Udział członka zespołu Kancelarii w konferencji „Przeznaczenie gruntów rolnych na cele inwestycyjne” w Toruniu w dniu 17 listopada 2016 r.

W dniu 17 listopada 2016 r. członek zespołu Kancelarii apl. adw. Klaudia Dzieweczyńska wzięła udział w charakterze prelegenta w zorganizowanej przez COIE w Toruniu konferencji pn. „Przeznaczenie gruntów rolnych na cele inwestycyjne”.

Mecenas Klaudia Dzieweczyńska wygłosiła prelekcję na temat prawnych aspektów zakupu nieruchomości gruntowych pod obiekty produkcyjne i logistyczne.

Poniżej zamieszczamy do pobrania przedstawioną podczas Konferencji prezentację.

prezentacja-jss_2

konferencjakonferencja

Czy roszczenie wspólnika spółki z ograniczoną odpowiedzialnością o wypłatę dywidendy jest roszczeniem o świadczenie okresowe?

Czy roszczenie wspólnika spółki z ograniczoną odpowiedzialnością o wypłatę dywidendy jest roszczeniem o świadczenie okresowe?

Na wstępie niniejszego wpisu należy wskazać na przepisy, które regulują kwestie wypłaty dywidendy na rzecz wspólników spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. I tak, zgodnie z treścią art. 191 § 1 k.s.h. „wspólnik ma prawo do udziału w zysku wynikającym z rocznego sprawozdania finansowego i przeznaczonym do podziału uchwałą zgromadzenia wspólników, z uwzględnieniem przepisu art. 195 § 1” (wypłata zaliczki na poczet przewidywanej dywidendy). Dodatkowo art. 192 k.s.h. stanowi, iż „kwota przeznaczona do podziału między wspólników, nie może przekraczać zysku za ostatni rok obrotowy, powiększonego o niepodzielone zyski z lat ubiegłych oraz o kwoty przeniesione z utworzonych z zysku kapitałów zapasowego i rezerwowych, które mogą być przeznaczone do podziału. Kwotę tę należy pomniejszyć o niepokryte straty, udziały własne oraz o kwoty, które zgodnie z ustawą lub umową spółki powinny być przekazane z zysku za ostatni rok obrotowy na kapitały zapasowy lub rezerwowe”.

Zarówno w praktyce jak i w doktrynie sporny okazał się charakter roszczenia o wypłatę dywidendy w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością. Część doktryny przyjmuje, iż roszczenie o wypłatę dywidendy przedawnia się po upływie 3 lat (zgodnie z art. 118 k.c.), ponieważ ma charakter okresowy, część doktryny przyjmuje natomiast, iż roszczenie o wypłatę dywidendy nie ma charakteru okresowego, stąd też przedawnia się na zasadach ogólnych, a więc z upływem 10 lat. Wskazana kwestia – w mojej ocenie bardzo istotna z punktu widzenia praktyki korporacyjnej i praktyki prowadzenia działalności gospodarczej w formie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością – rozstała rozstrzygnięta przez Sąd Najwyższy w uchwale podjętej w dniu 18 czerwca 2015 r. (sygn. akt III CZP 31/15). Sąd Najwyższy w podjętej uchwale przyjął – w mojej ocenie w sposób prawidłowy – iż roszczenie wspólnika spółki z ograniczoną odpowiedzialnością o wypłatę dywidendy nie jest roszczeniem o świadczenie okresowe, zatem przedawnia z upływem 10 lat. U podstaw wskazanego orzeczenia legły następujące podstawy prawne i faktyczne. 

Aby można było mówić o dywidendzie i jej wypłacie na rzecz wspólników spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, w pierwszej kolejności konieczne jest wykazanie zysku w bilansie rocznym spółki. Jak wskazał Sąd Najwyższy określa się to mianem elementu obiektywnego, którego następstwem może być powzięcie uchwały wspólników o przeznaczeniu określonej części zysku do podziału i dokonaniu tego podziału między wspólników, stosownie do wielkości udziałów i ich rodzaju, co jest już elementem subiektywnym, zależnym od woli wspólników (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 6 marca 2009 r., sygn. akt II CSK 522/08, oraz z dnia 16 kwietnia 2004 r., sygn. akt I CK 537/03, OSNC 2004, nr 12, poz. 204). Dopiero skonkretyzowanie uprawnienia pod względem jego treści i podmiotu uprawnionego (w postaci uchwały wspólników) stwarza roszczenie wspólnika o wypłatę dywidendy, a więc możliwość domagania się przez niego od spółki wypłaty określonego świadczenia pieniężnego. Nie jest to więc roszczenie o dywidendę, lecz o jej wypłatę, toteż staje się ona wierzytelnością, będącą wyrazem realizacji ogólnego prawa do zysku. Jak się nieraz wskazuje w doktrynie i orzecznictwie, roszczenie o wypłatę dywidendy ma wprawdzie swoje pierwotne źródło w udziałach w spółce, ale na etapie jego realizacji już się od udziałów odrywa i staje wierzytelnością, która może być przedmiotem obrotu, a więc przelewu, potrącenia i zastawu (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 września 2000 r., sygn. akt V CKN 1370/00).

Wierzytelność o wypłatę dywidendy powstaje zatem dopiero w przypadku ziszczenia się warunku prawnego (tj. łącznie warunku obiektywnego w postaci wykazania w bilansie spółki zysku i warunku subiektywnego w postaci podjęcia uchwały wspólników o przeznaczeniu określonej części zysku do podziału i dokonaniu tego podziału między wspólników). Wskazane roszczenie o wypłatę dywidendy nie ma zatem charakteru stałego, ani powtarzającego się okresowo, albowiem jest zależne od wyników finansowych spółki (wykazania w rocznym bilansie zysku) oraz podjęcia przez wspólników stosownej uchwały o podziale zysku, co w realiach gospodarczych bardzo często nie ma miejsca, albowiem zysk jest przeznaczany np. na rozwój działalności gospodarczej. Co więcej, nawet w przypadku osiągnięcia przez spółkę zysku, do momentu podjęcia uchwały o wypłacie dywidendy wspólnikom nie przysługuje żadne roszczenie o jej wypłatę. Sąd Najwyższy słusznie podkreślił, iż uchwała o wypłacie dywidendy precyzuje krąg podmiotów uprawnionych do uzyskania wypłaty według dnia dywidendy (art. 193 § 1 i 2 k.s.h.) i wskazuje na jej wysokość, która za dany rok obrotowy może być inna niż za poprzednie lata, w których była przyznana, ze względu na możliwą różną kwotę zysku do podziału i inne grono uprawnionych wspólników. Konkludując, do momentu podjęcia uchwały wspólników dywidenda jest świadczeniem potencjalnym, a roszczenie (będące prawem podmiotowym bezpośrednim) stanowi dopiero wierzytelność do spółki o wypłatę konkretnej kwoty na rzecz konkretnego wspólnika.

Jak wynika zatem z powyższego, dywidenda jest świadczeniem należnym wspólnikowi o samodzielnym, autonomicznym i jednorazowym charakterze. Świadczenie to nie ma charakteru powtarzającego się, nie sposób również ustalić zarówno jego wysokości jak i stałego kręgu osób do niej uprawnionych (zgodnie z art. 193 § 1 k.s.h. uprawnionymi do dywidendy za dany rok obrotowy są wspólnicy, którym udziały przysługiwały w dniu powzięcia uchwały o podziale zysku; art. 193 § 2. k.s.h. stanowi, iż umowa spółki może upoważniać zgromadzenie wspólników do określenia dnia, według którego ustala się listę wspólników uprawnionych do dywidendy za dany rok obrotowy (dzień dywidendy). Nie są zatem spełnione podstawowe warunki prawne, które świadczyłyby o okresowym charakterze roszczenia o wypłatę dywidendy (por. podobnie odnośnie do przesłanek świadczeń okresowych w uzasadnieniu powołanej uchwały 7 sędziów Sądu Najwyższego w sprawie III CZP 42/04).

Podsumowując należy wskazać, iż od strony konstrukcji prawnej roszczenie wspólnika spółki z ograniczoną odpowiedzialnością o wypłatę dywidendy stanowi samodzielną, jednorazową wierzytelność przysługującą mu wobec spółki za konkretny rok obrotowy. Wskazana wierzytelność wyraża obowiązek spółki wypłaty na rzecz wspólnika kwoty pieniężnej w wysokości określonej uchwałą wspólników o podziale zysku ( zgodnie z art. 231 § 2 pkt 2 k.s.h.). Dlatego też do roszczenia wspólnika o wypłatę dywidendy znajduje zastosowanie ogólny, dziesięcioletni termin przedawnienia  zgodnie z treścią art. 118 k.c. w zw. z art. 2 k.s.h.

Mateusz Sieniewicz, adwokat

Rozwiązanie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością przez sąd na podstawie art. 271 k.s.h. – konflikt pomiędzy wspólnikami jako przyczyna rozwiązania spółki.

Wstęp.

Kodeks spółek handlowych w określonych przypadkach dopuszcza rozwiązanie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością przez sąd. Zgodnie z treścią art. 271 k.s.h. poza przypadkami, o których mowa w art. 21, sąd może wyrokiem orzec rozwiązanie spółki:

1) na żądanie wspólnika lub członka organu spółki, jeżeli osiągnięcie celu spółki stało się niemożliwe albo jeżeli zaszły inne ważne przyczyny wywołane stosunkami spółki;

2) na żądanie oznaczonego w odrębnej ustawie organu państwowego, jeżeli działalność spółki naruszająca prawo zagraża interesowi publicznemu.

Cytowany przepis kodeksu spółek handlowych posługuje się pojęciami niedookreślonymi  takimi jak:

  • „osiągnięcie celu spółki stało się niemożliwe”;
  • „zajście innych ważnych przyczyn wywołanych stosunkami spółki”;
  • „działalność spółki, która naruszając prawo zagraża interesowi publicznemu”.

Ustawodawca powyższy zabieg stosuje celowo – nie było bowiem możliwe na etapie tworzenia przepisów ustawy precyzyjne wskazanie przesłanek, które uzasadniałyby żądanie rozwiązania spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Dlatego też ustawodawca pozostawił ocenę okoliczności faktycznych i prawnych, które uzasadniają w ocenie powoda rozwiązanie spółki z o.o. wyłącznie sądowi. Powyższe stanowisko znalazło potwierdzenie w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 15 maja 2009 r. (sygn. akt II CSK 18/09), który wskazał, iż z przyznanej sądowi kompetencji do orzeczenia rozwiązania spółki na podstawie art. 271 pkt 1 k.s.h. wynika, że stwierdzenie istnienia przewidzianej w tym przepisie przesłanki rozwiązania spółki – niezależnie od przekonania o tym uprawnionych do żądania rozwiązania spółki, ostatecznie zależy wyłącznie od oceny sądu.

Wśród przyczyn, warunkujących rozwiązanie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością przez sąd, w doktrynie i orzecznictwie Sądu Najwyższego wskazywane są m.in.:

  1. trwała, obiektywna i nieprzemijająca niemożność osiągnięcia jakiegokolwiek celu spółki, brak zainteresowania sprawami spółki przez wspólników czy pozbawienie wspólnika istotnych uprawnień przez innych wspólników, trwałe konflikty między członkami zarządu, naruszenie art. 20 KSH, utrata lub wygaśnięcie koncesji (tak też Kidyba, Komentarz KSH, t. I, 2013, s. 1235–1237; J.P. Naworski, [w:] Potrzeszcz, Siemiątkowski, Komentarz KSH, t. II, 2011, s. 585–586, Nb 5);
  2. niemożność osiągnięcia celu spółki spowodowana znaczącym i długotrwałym konfliktem między wspólnikami powodujący brak możliwości prowadzenia spraw spółki i podejmowania niezbędnych decyzji;
  3. pozbawianie wspólnika przez władze spółki w sposób jaskrawy jego uprawnień umownych i ustawowych w taki sposób, że jego dalsze uczestnictwo w spółce staje się dla niego bezprzedmiotowe, wystąpienie zaś ze spółki lub zbycie udziału za cenę, odpowiadającą jego wartości, jest dla niego niemożliwe, a odzyskanie powyższych uprawnień na innej drodze nadzwyczaj utrudnione (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 11 kwietnia 2013 r., sygn. akt I ACa 169/13);
  4. sytuacja, w której brak jest możliwości podejmowania decyzji w spółce, brak organów i niemożność ich powołania, wspólnik większościowy wykorzystuje notorycznie swoją pozycje, zwłaszcza, gdy pełni on jednocześnie funkcję członka zarządu spółki, działając na jej szkodę, z korzyścią dla własnych interesów.

Rozwiązanie spółki przez sąd w razie wystąpienia między wspólnikami konfliktu.

W niniejszym wpisie przedstawiona zostanie możliwość wystąpienia w powództwem o rozwiązanie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w przypadku wystąpienia między wspólnikami konfliktu. Wskazana przesłanka – tj. konflikt pomiędzy wspólnikami stanowi jedną z podstawowych przesłanek, na których opierane jest powództwo o rozwiązanie spółki przez sąd na podstawie art. 271 k.s.h. Konflikt ma stanowić w ocenie powodów okoliczność, która uniemożliwia osiągnięcie przez spółkę określonego w umowie celu lub stanowić ma inną ważną przyczynę wywołane stosunkami spółki. Tym samym w ocenie powodów wypełnione zostają przesłanki z art. 271 pkt. 1 k.s.h.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego konsekwentnie przyjmowane jest stanowisko iż znaczący i długotrwały konflikt między wspólnikami może przesądzać o niemożności osiągnięcia celu spółki i uzasadniać żądanie wspólnika rozwiązania spółki, którego zasadność oceni sąd (np. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 10 kwietnia 2008 r., sygn. akt IV CSK 20/08, z dnia 15 maja 2009 r., sygn. akt II CSK 18/09 i z dnia 13 marca 2013 r., sygn. akt IV CSK 228/12). Jednocześnie w orzecznictwie wskazuje się, iż nie wystarczy sam konflikt między wspólnikami w sytuacji, w której spółka aktywnie prowadzi działalności gospodarczą i tym samym realizuje założone cele umowne. Konflikt pomiędzy wspólnikami musi sprowadzać się do sytuacji, w której nie może on zostać rozwiązany na innej drodze niż droga rozwiązania spółki przez sąd w trybie art. 271 k.s.h. lub tez konflikt jest tego rodzaju, że dojdzie do rozkładu głosów w proporcji 50:50, co uniemożliwi tym samym podjęcie przez spółkę jakiejkolwiek decyzji. Jak wskazał Sąd Apelacyjny w Łodzi w wyroku z dnia 21 maja 2014 r. (sygn. akt I ACa 1440/13) „zasadniczym, choć często nie jedynym celem gospodarczym spółki z ograniczoną odpowiedzialnością jest prowadzenie działalności zmierzającej do uzyskania czystego zysku i przysporzeń majątku na rzecz spółki. Z punktu widzenia przesłanek z art. 271 k.s.h. niemożliwość osiągnięcia celu powinna mieć trwały i nieprzemijający, a nadto obiektywny charakter. Niemożność osiągnięcia celu przez spółkę może być następstwem przyczyn natury faktycznej, jak i prawnej. Sąd po wytoczeniu powództwa o rozwiązanie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością na podstawie art. 271 k.s.h. dokonuje oceny możliwości osiągnięcia celu przez spółkę z szerokiej perspektywy, a przejściowe trudności ekonomiczne, które nie są trwałe, nie będą uzasadniać rozwiązania spółki”. Oznacza to, że w sytuacji, w której spółka funkcjonuje, aktywnie prowadzi działalność gospodarczą realizując cel, w zakresie szczegółowo określonym umową spółki, jej bieżąca działalność gospodarcza nie jest zagrożona, to sam konflikt pomiędzy wspólnikami nie będzie wystarczającą przesłanką do rozwiązania przez sąd spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Istnienie bowiem osobistego konfliktu pomiędzy wspólnikami, znajdującego odzwierciedlenie zarówno we wzajemnych kontaktach jak i na płaszczyźnie postępowań sądowych, cywilnych i karnych nie wpływające na prawidłową bieżącą działalność spółki w zakresie wskazanym w umowie spółki, nie może stanowić samoistnego uzasadnienia dla rozwiązania spółki. Sąd we wskazanym orzeczeniu wskazał jednocześnie, że rozwiązanie spółki, która ma możliwość funkcjonowania w obrocie gospodarczym powinno stanowić decyzję wyjątkową. Samo naruszanie praw wspólnika nie jest przesłanką wystarczającą rozwiązania dobrze prosperującej spółki. Jednocześnie sprzeczne z zasadą bezpieczeństwa obrotu byłoby przyznanie wspólnikowi mniejszościowemu prawa rozwiązania spółki, jeżeli ma on możliwość poszukiwania ochrony przysługujących mu praw w inny sposób (w szczególności poprzez wykorzystanie procedury umorzenia lub zbycia udziałów).

Podsumowanie.

Należy przychylić się do stanowiska, iż konflikt pomiędzy wspólnikami spółki z ograniczoną odpowiedzialnością może doprowadzić do sytuacji, w której niemożliwe będzie przez nią osiągnięcie celu określonego umową spółki, co jednocześnie będzie stanowić przesłankę do rozwiązania spółki przez Sąd. Konflikt pomiędzy wspólnikami musi być jednakże znaczący i długotrwały, uniemożliwiać musi podjęcie jakichkolwiek decyzji w spółce, a także musi zachodzić w sytuacji, w  której jego rozwiązanie nie jest możliwe przy wykorzystaniu innych trybów wynikających z kodeksu spółek handlowych. W orzecznictwie słusznie przyjmuje się, iż rozwiązanie spółki, która ma możliwość funkcjonowania w obrocie gospodarczym powinno stanowić decyzję wyjątkową, która może zostać wydana dopiero po przeprowadzeniu postępowania dowodowego przed sądem. Celem bowiem każdej spółki handlowej jest dążenie do osiągnięcia wspólnego celu (art. 3 k.s.h. stanowi iż przez umowę spółki handlowej wspólnicy albo akcjonariusze zobowiązują się dążyć do osiągnięcia wspólnego celu przez wniesienie wkładów oraz, jeżeli umowa albo statut spółki tak stanowi, przez współdziałanie w inny określony sposób). Przy czym we wskazanym przepisie chodzi nie tylko o cel gospodarczy, ale również społeczny, zaś podstawową cechą każdej spółki jest idea współdziałania wspólników. Wspólnicy spółki z ograniczoną odpowiedzialnością powinni przez cały czas trwania spółki dążyć do osiągnięcia wspólnego celu określonego umową. W sytuacji w której stanie się to niemożliwe ze względu na ich konflikt, możliwe stanie się wystąpienie do sądu z powództwem o rozwiązanie spółki na podstawie art. 271 k.s.h. i uzyskanie orzeczenie o rozwiązaniu spółki.

Mateusz Sieniewicz, adwokat

Problematyka związana z uchwałami nieistniejącymi.

Problematyka związana z tzw. uchwałami nieistniejącymi zgromadzeń udziałowców spółek kapitałowych oraz sposobem ich ewentualnego zaskarżania od lat budzi żywą dyskusję w doktrynie i praktyce sądowej oraz korporacyjnej. Kodeks spółek handlowych w obecnym brzmieniu przewiduje wyłącznie dwie metody eliminacji z obrotu uchwał zgromadzeń spółek kapitałowych – są to powództwo o uchylenie uchwały (art. 249 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki z o.o. i art. 422 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki akcyjnej) oraz powództwo o stwierdzenie o nieważności uchwały (art. 252 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki z o.o. i art. 425 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki akcyjnej). Kodeks nie zawiera ustawowej regulacji uchwał nieistniejących, jak również specjalnego trybu ich zaskarżania. W praktyce sądowej pojawiła się konstrukcja oparta na art. 189 k.p.c. (powód może żądać ustalenia przez sąd istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa, gdy ma w tym interes prawny), mająca na celu wyeliminowanie z obrotu prawnego uchwały nieistniejącej. Wskazana koncepcja ma zarówno swoich zwolenników, jak i przeciwników – wyróżnić można bowiem dwa zasadniczo sprzeczne ze sobą stanowiska – jedno zakładające, iż w określonych przypadkach możliwe jest skonstruowanie powództwa w oparciu o regulacje zawartą w art. 189 k.p.c. i zaskarżenie w tym trybie uchwały spółki kapitałowej, drugie zaś całkowicie odrzuca konstrukcję uchwał nieistniejących i tym samym odrzuca możliwość ich zaskarżenia w trybie art. 189 k.p.c.

Stanowisko dopuszczające powództwo o ustalenie nieistnienia uchwały w oparciu o regulacje zawartą w art. 189 k.p.c.

Pierwsze stanowisko, dopuszczające powództwo o ustalenie nieistnienia uchwały w oparciu o regulacje zawartą w art. 189 k.p.c., znajduje swoje potwierdzenie w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 12 grudnia 2008 r. (sygn. akt II CSK 278/08), który wskazał, iż: „o uchwale nieistniejącej wspólników można mówić wtedy, gdy uchwała została powzięta przez osoby niebędące w rzeczywistości wspólnikami, gdy w ogóle nie doszło do zwołania zgromadzenia wspólników oraz gdy brak było niezbędnego do jej podjęcia quorum lub też uchwała nie uzyskała wymaganej większości głosów. Uchwała wspólników może być uznana za nieistniejącą również w innych sytuacjach, mianowicie wtedy, gdy wyniki głosowania zostały sfałszowane, zaprotokołowano uchwałę bez głosowania lub uchwałę powzięto w sprawie nieumieszczonej w porządku obrad, z wyjątkiem określonym w art. 239 § 1 k.s.h., a także, zgodnie z ogólnymi regułami dotyczącymi nieistniejących czynności prawnych, gdy zastosowano przymus fizyczny wobec wspólników, uchwała została powzięta nie na serio albo treść uchwały jest niezrozumiała i nie można ustalić jej sensu w drodze wykładni”. Sąd Najwyższy wskazał jednocześnie, że uchwała wspólników naruszająca przepisy prawa publicznego może być na zasadach ogólnych kwestionowana bez ograniczeń czasowych w drodze powództwa o ustalenie  tj. w trybie art. 189 k.p.c.

W późniejszym orzecznictwie Sąd Najwyższy stanął na stanowisku, iż konsekwencje braku wymaganego ustawą lub umową spółki kworum przy podejmowaniu uchwały, tak również naruszenie wymaganej ustawą lub umową większości głosów nie uzasadniają kwalifikowania tych czynności prawnych, jako nieistniejących, ale mogą, co najwyżej stanowić podstawę ich zaskarżenia odpowiednio na podstawie art. 249 oraz 252 k.s.h. (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 października 2014 r., sygn. akt IV CSK 7/14). Tym samym należy wskazać, że Sąd Najwyższy w swoim orzecznictwie dąży do zawężenia kategorii uchwał, które mogą być uznane za nieistniejące. Z uchwałą nieistniejącą mamy do czynienia wyłącznie w sytuacji, w której tryb jej podejmowania obarczony jest takimi błędami i wadami, że nie można takiej uchwały uznać za uchwałę w tradycyjnym rozumieniu tego słowa. W sytuacji rażącego naruszenia norm proceduralnym nie dochodzi w ogóle do podjęcia uchwały, wobec czego z braku substratu zaskarżenia nie znajdują zastosowania przepisy art. 252 § 1 jak i art. 425 § 1 k.s.h. i możliwe dla osoby zainteresowanej będzie skonstruowanie powództwa o ustalenie nieistnienia uchwały na podstawie art. 189 k.p.c. 

W tym miejscu wskazać należy, iż w wielu przypadkach bardzo trudno uchwycić jest różnicę pomiędzy zwykłą – tj. uregulowaną kodeksowo wadliwością uchwały, zaskarżaną w tradycyjnym reżimie kodeksu spółek handlowych, a uchwałami nieistniejącymi, skarżonymi w trybie powództwa o ustalenie z art. 189 k.p.c. Uchwałą nieistniejącą nazywa się bowiem coś, co tak na prawdę nie jest uchwałą w rozumieniu kodeksu, wyłącznie na potrzeby skonstruowania powództwa oraz obrony interesów określonych wspólników lub akcjonariuszy. Co warte podkreślenia katalog spraw, w których zachodzi możliwość uznania uchwały za nieistniejącą nie jest zamknięty, co rodzi dodatkowe komplikacje i problemy interpretacyjne.

Stanowisko odrzucające możliwość wytoczenia powództwa o ustalenie nieistnienia uchwały w oparciu o regulacje zawartą w art. 189 k.p.c.

W doktrynie i orzecznictwie wykształciła się również druga koncepcja, która w sposób całkowity odrzuca możliwość konstruowania powództwa o ustalenie nieistnienia uchwały w oparciu o regulacje zawartą w art. 189 k.p.c. Zgodnie z tym stanowiskiem kodeks spółek handlowych zawiera zamkniętą i wyczerpującą regulację instytucji prawnej zaskarżania uchwał zgromadzeń udziałowców spółek kapitałowych, co w konsekwencji eliminuje koncepcje podważania uchwał na jakiejkolwiek innej podstawie, w tym również na podstawie art. 189 k.p.c. Przyjmowane jest bowiem stanowisko, iż ustawodawca w sposób zupełny i całkowity uregulował dwa dopuszczalne tryby zaskarżania uchwał zgromadzeń udziałowców spółek kapitałowych –  pierwszym jest powództwo o uchylenie uchwały (art. 249 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki z o.o. i art. 422 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki akcyjnej), drugim zaś powództwo o stwierdzenie nieważności uchwały sprzecznej z ustawą (art. 252 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki z o.o. i art. 425 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki akcyjnej). Według osób przychylających się do tej koncepcji wskazana regulacja wprowadza jednoznaczne reguły zaskarżania uchwał i nie istnieje potrzeba do konstruowania kolejnej drogi do zaskarżenia uchwały zgromadzeń udziałowców spółek kapitałowych. Tym samym w świetle obowiązujących przepisów kodeksu spółek handlowych – wedle prezentowanego stanowiska –  możemy wyróżnić wyłącznie trzy kategorie uchwał zgromadzeń udziałowców spółek kapitałowych:

  • uchwały podjęte prawidłowo;
  • uchwały wadliwe (które mogą, ale nie muszą, zostać uchylone);
  • uchwały nieważne, (które nie wywołują skutków prawnych od chwili ich powzięcia – można żądać stwierdzenia ich nieważności przez sąd).

Powyższy pogląd odrzucający możliwość konstruowania powództwa o ustalenie nieistnienia uchwały w oparciu o regulacje zawartą w art. 189 k.p.c. znalazł swoje potwierdzenie w jednym z ostatnich orzeczeń Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 19 stycznia 2016 r. (sygn. akt VI ACa 777/15), w którym to orzeczeniu Sąd wskazał, iż „założeniem ustawodawcy było kompleksowe uregulowanie zaskarżalności uchwał wspólników spółek kapitałowych i tryb dotyczący uchwał sprzecznych z ustawą ma zastosowanie także do uchwał określanych mianem nieistniejących. Przez pojęcie „uchwały sprzecznej z ustawą” należy bowiem rozumieć uchwałę naruszającą przepisy prawa dotyczące tak samego procesu podejmowania uchwały, jak i treści uchwały”. Jako argument przemawiający za brakiem dopuszczalności konstruowania powództwa o ustalenie nieistnienia uchwały w oparciu o regulacje zawartą w art. 189 k.p.c. Sąd wskazał fakt, iż wprowadzenie konstrukcji uchwały nieistniejącej, służącej do kwestionowania uchwał wspólników spółek kapitałowych w trybie art. 189 k.p.c. przez każdą zainteresowaną osobę i w dowolnym czasie stanowiłoby zagrożenie dla interesów spółki i bezpieczeństwa obrotu oraz prowadziłoby do obejścia wymagań dotyczących zaskarżania uchwał wspólników. Powyższa konstrukcja de facto stanowi próbę obejścia obostrzeń kodeksowych trybu dualnego trybu zaskarżania uchwał (takich jak: ograniczenia podmiotowe, ograniczenia czasowe) oraz prowadzi do nieuzasadnionego skomplikowania stosowania prawa. 

Konkludując, zgodnie ze stanowiskiem wyrażonym w cytowanym powyżej orzeczeniu, nie można mówić o nieistnieniu uchwały w sytuacji, w której mimo wadliwego zwołania zgromadzenia, dochodzi do otwarcia i prowadzenia jego obrad oraz do podejmowania uchwał. Analogicznie, gdy brak jest np. jednego lub więcej głosów wymaganych ustawą do podjęcia uchwały, dochodzi wyłącznie do naruszenia przepisów ustawy powodującego nieważność uchwały nie zaś jej nieistnienie. Przyjęcie dopuszczalności możliwości konstruowania powództwa o ustalenie nieistnienia uchwały w oparciu o regulacje zawartą w art. 189 k.p.c. doprowadziłoby do sytuacji, w której możnaby poddać pod wątpliwość istnienie instytucji stwierdzenia nieważności uchwały uregulowanej w kodeksie spółek handlowych (art. 252 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki z o.o. i art. 425 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki akcyjnej), co jednocześnie stałoby w sprzeczności z aksjomatem racjonalnego ustawodawcy.

Podsumowanie.

Zdaniem autora niniejszego wpisu należy opowiedzieć się za dopuszczalnością możliwości konstruowania powództwa o ustalenie nieistnienia uchwały zgromadzenia udziałowców spółki kapitałowej w oparciu o regulacje zawartą w art. 189 k.p.c. jedynie w wyjątkowych sytuacjach. Takimi sytuacjami będą m.in.:

  • podjęcie uchwały przez osoby nie będące udziałowcami;
  • podjęcie uchwały przy wykorzystaniu przymusu fizycznego stosowanego w stosunku do udziałowców;
  • podjęcie uchwał, które nie zostały wciągnięte do protokołu i włączone do księgi protokołów, wskutek czego sama spółka odmówiła im przymiotu uchwały;
  • podjęcie uchwały nie na serio;
  • podjęcie uchwały, której treść jest niezrozumiała i nie można ustalić jej sensu w drodze wykładni.

Jak zostało wskazane takie „uchwały” nie zawierają materialnych składników, które pozwalałyby je uznać za uchwały sensu stricto. Nie należy jednakże dopuszczać i w praktyce stosować powództwa z art. 189 k.p.c. w sytuacji np. wadliwego zwołania zgromadzenia gdy doszło do jego otwarcia i prowadzenia jego obrad lub też w sytuacji braku kworum przy podejmowaniu uchwały, albowiem w konsekwencji stawiałoby to w wątpliwość istnienie zawartej w kodeksie spółek handlowych regulacji związanej ze stwierdzeniem nieważności uchwały. Jednocześnie prowadziłoby to do obejścia wymagań dotyczących zaskarżania uchwał wspólników zawartych w kodeksie spółek handlowych.

W praktyce bardzo często dochodzi do sytuacji, w której ciężko odróżnić uchwałę nieistniejącą od uchwały nieważnej, dlatego też przy występowaniu z roszczeniem do sądu należy w interesie klienta sformułować powództwo w sposób ewentualny – zostawiając sobie furtkę procesową w zależności od poglądu na sprawę sądu ją rozpoznającego. Skonstruowanie powództwa w oparciu wyłącznie o regulacje związaną z ustaleniem nieistnienia uchwały w trybie art. 189 k.p.c., z jednoczesnym pominięciem regulacji kodeksu spółek handlowych w zakresie uchylenia uchwały lub stwierdzenia jej nieważności wiązać się może z dużym ryzykiem oraz możliwością przegrania sprawy, która oparta na innej podstawie prawnej mogłaby zakończyć się sukcesem.

Mateusz Sieniewicz, adwokat

Przesłanki uzasadniające uwzględnienie powództwa o uchylenie uchwały wspólników spółki z ograniczoną odpowiedzialnością (art. 249 § 1 k.s.h.).

Przesłanki uzasadniające uwzględnienie powództwa o uchylenie uchwały wspólników spółki z ograniczoną odpowiedzialnością (art. 249 § 1 k.s.h.).

Na wstępnie należy wskazać, iż zgodnie z treścią art. 249 § 1 k.s.h. uchwała wspólników spółki z ograniczoną odpowiedzialnością sprzeczna z umową spółki bądź dobrymi obyczajami i godząca w interesy spółki lub mająca na celu pokrzywdzenie wspólnika może być zaskarżona w drodze wytoczonego przeciwko spółce powództwa o uchylenie uchwały. W praktyce, powyższe zapisy budziły i nadal budzą wątpliwości interpretacyjne, w szczególności w zakresie ustalenia, czy wskazana w w/w przepisie przesłanka „sprzeczności uchwały wspólników z umową spółki” jest samodzielną przesłanką  do uwzględnienia powództwa o uchylenie takiej uchwały, czy też nie ma ona autonomicznego charakteru i dla uwzględnienia powództwa wymagane jest jej wystąpienie łącznie z inną przesłanką spośród wymienionych w drugim członie tego przepisu tj. wystąpienia jednocześnie przesłanki „godzenia w interesy spółki” lub przesłanki „ celu pokrzywdzenie wspólnika”.

Wskazana kwestia była wielokrotnie poruszana w orzecznictwie Sądu Najwyższego, który niezmiennie od wielu lat stoi na stanowisku, iż przesłanki wskazane w pierwszym członie art. 249 § 1 k.s.h. – tj. „sprzeczności uchwały wspólników z umową spółki” oraz „sprzeczności z dobrymi obyczajami” nie mogą być samodzielnymi i autonomicznymi przesłankami, która pozwalałaby Sądowi na uwzględnienie powództwa o uchylenie tej uchwały (po spełnieniu wymogów formalnych takiego powództwa wynikających z przepisów kodeksu spółek handlowych – tj. dochowania terminu do wytoczenia powództwa oraz posiadania legitymacji czynnej do wytoczenia powództwa).

W dniu 10 marca 2016 r. Sąd Najwyższy wydał uchwałę III CZP 1/16, w której po raz kolejny potwierdził w/w stanowisko, iż sprzeczność uchwały wspólników spółki z ograniczoną odpowiedzialnością z umową spółki nie jest samodzielną i autonomiczną przesłanką, która uzasadniałaby uwzględnienie przez Sąd powództwa o uchylenie tej uchwały. Sąd Najwyższy podkreślił, iż w/w przesłanka nie może być traktowana jako samodzielna i autonomiczna albowiem słowo „sprzeczna” występujące w treści art. 249 § 1 k.s.h. oznacza zarówno sprzeczność uchwały wspólników z umową spółki, jak i sprzeczność tej uchwały z dobrymi obyczajami, ponieważ w przeciwnym razie doszłoby do pozbawienia merytorycznego, normatywnego znaczenia słów „dobrymi obyczajami”, a zwrot ten okazałby się pusty (niekompletny) znaczeniowo jako jedyna przesłanka mająca współprzesądzać o potrzebie uchylenia uchwały łącznie z przesłankami z drugiego członu koniunkcji tj. przesłanką „godzenia w interesy spółki” lub przesłanką „celu pokrzywdzenie wspólnika”. Dlatego też należy przyjąć, iż podstawą do zasadności powództwa o uchylenie uchwały jest wystąpienie łącznie dwóch przesłanek (po jednej z każdego z obu członów koniunkcji), które przepis art. 249 § 1 k.s.h. wyraźnie „ustawił w pary”, a samodzielne wystąpienie którejkolwiek z tych przesłanek (a więc także i sprzeczności uchwały wspólników z umową spółki) nie może uzasadniać uwzględnienia powództwa wytoczonego na podstawie art. 249 § 1 k.s.h. Obie przesłanki ujęte w pierwszym z członków koniunkcji, a więc sprzeczność uchwały wspólników z umową spółki bądź jej sprzeczność z dobrymi obyczajami, tworzą zatem pierwszą grupę przesłanek i to ujętych  – jak wskazał Sąd Najwyższy – w postaci alternatywy rozłącznej, co oznacza że żadna z nich nie może samodzielnie uzasadniać uchylenia uchwały z pominięciem przesłanki z drugiego członu koniunkcji, bo stanowiłoby to naruszenie bezspornie przyjętej w analizowanym przepisie konstrukcji opartej na koniunkcji.

Powyższe stanowisko Sądu Najwyższego uznać należy za słuszne. Taka wykładnia normy zawartej w art. 249 § 1 k.s.h. sprzyja bowiem stabilności funkcjonowania osób prawnych – a więc spółek kapitałowych, których działanie oparte jest na działaniu ustawowo określonych organów – jak w przypadku spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, poprzez podejmowanie przez wspólników spółki uchwał. Wielokrotnie w praktyce obrotu gospodarczego oraz w realiach działalności korporacyjnej mamy bowiem do czynienia z sytuacją, w której wystąpienie sytuacji „sprzeczności uchwały wspólników z umową spółki” nie ma żadnego wpływu na funkcjonowanie tego podmiotu. Dopiero zatem kumulatywne wystąpienie sprzeczności uchwały wspólników z umową spółki z jednoczesnym godzeniem w interes spółki lub mającej na w celu pokrzywdzenia wspólnika uzasadnia uchylenie takiej uchwały w drodze powództwa z art. 249 § 1 k.s.h. Podkreślenia wymaga fakt, iż taka wykładnia zapobiega próbom destabilizacji działań spółek kapitałowych przez wspólników mniejszościowych, w drodze zaskarżania wszystkich uchwał wspólników podjętych zgodnie z wolą wspólników większościowych. W takim bowiem przypadku wspólnicy mniejszościowi – dla skuteczności wytoczonego powództwa – oprócz wykazywania pierwszej z przesłanek z art. 249 § 1 k.s.h., muszą jednocześnie wykazać, że zaskarżona uchwała godzi w interesy spółki jako osoby prawnej, lub ma na celu pokrzywdzenie wspólnika mniejszościowego, co jak zostało wskazane powyżej nie zawsze ma miejsce. Tym bardziej, że ciężar dowodu w zakresie okoliczności, od których zgodnie z art. 249 k.s.h. zależy zasadność powództwa o uchyleniu uchwały wspólników obciąża osobę, której przysługuje prawo wystąpienia z powództwem o uchylenie takiej uchwały.

Podsumowując należy wskazać, iż dla skuteczności powództwa z art. 249 § 1 k.s.h. konieczne jest kumulatywne wystąpienie następujących przesłanek:

  • uchwała musi być sprzeczna z umową spółki i jednocześnie godzić w interesy spółki;
  • uchwała musi być sprzeczna z umową spółki i jednocześnie mieć na celu pokrzywdzenie wspólnika;
  • uchwała musi być sprzeczna z dobrymi obyczajami i jednocześnie godzić w interesy spółki;
  • uchwała musi być sprzeczna z dobrymi obyczajami i mieć na celu pokrzywdzenie wspólnika.

Mateusz Sieniewicz, adwokat

Komu członek zarządu spółki kapitałowej składa oświadczenie woli o rezygnacji z pełnienia funkcji?

W dniu 31 marca 2016 r. Sąd Najwyższy w siedmioosobowym składzie podjął uchwałę III CZP 89/15, w której rozstrzygnął spotykany bardzo często w praktyce korporacyjnej problem ustalenia osoby lub podmiotu, któremu członek zarządu spółki kapitałowej składa oświadczenie woli o rezygnacji z pełnienia funkcji. W doktrynie i orzecznictwie Sądu Najwyższego pojawiły się bowiem trzy rozbieżne ze sobą stanowiska, które w odmienny sposób wskazywały podmiot lub organ, któremu członek (lub członkowie zarządu) spółki kapitałowej mieli składać oświadczenie woli o rezygnacji ze sprawowania zajmowanej funkcji, tak aby było ono skuteczne:

  1. stanowisko pierwsze – oświadczenie woli członka zarządu spółki kapitałowej o rezygnacji ze sprawowanej funkcji powinno być złożone członkowi zarządu lub prokurentowi zgodnie z art. 205 § 2 lub art. 373 § 2 k.s.h.;
  2. stanowisko drugie – oświadczenie woli członka zarządu spółki kapitałowej o rezygnacji ze sprawowanej funkcji powinno być złożone radzie nadzorczej lub pełnomocnikowi powołanemu w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością zgodnie z art. 210 § 1 k.s.h., a w spółce akcyjnej zgodnie art. 379 § 1 k.s.h.;
  3. stanowisko trzecie – oświadczenie woli członka zarządu spółki kapitałowej o rezygnacji ze sprawowanej funkcji powinno być złożone organowi uprawnionemu do powoływania członków zarządu.

Wobec powyższych rozbieżności Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego wniósł o rozstrzygnięcie przez Sąd Najwyższy w składzie siedmiu sędziów powyższego zagadnienia prawnego. W podjętej w dniu 31 maca 2016 r. uchwale Sąd Najwyższy wskazał, iż zgodnie z treścią art. 202 § 4 k.s.h., mandat członka zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością wygasa m.in. wskutek rezygnacji. Artykuł 202 § 5 k.s.h. nakazuje do złożenia rezygnacji przez członka zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością stosować odpowiednio przepisy o wypowiedzeniu zlecenia przez przyjmującego zlecenie. Bliźniaczą w stosunku do art. 202 § 4 i 5 k.s.h. (regulującego rezygnacje członka zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością) regulację w odniesieniu do rezygnacji członka zarządu spółki akcyjnej zawierają przepisy art. 369 § 5 i 6 k.s.h. Sąd Najwyższy w uzasadnieniu podjętej uchwały wskazał, że rezygnacja, wskutek której następuje wygaśnięcie stosunku organizacyjnego, powstałego między spółką kapitałową (art. 4 § 1 pkt 2 k.s.h.), a osobą powołaną w skład zarządu, stanowi w obecnym stanie prawnym niewątpliwie jednostronną czynność prawną osoby powołanej w skład zarządu, analogiczną do wypowiedzenia zlecenia – konsekwencją czego jest fakt, iż dla oceny skuteczności rezygnacji z pełnienia funkcji członka zarządu spółki kapitałowej wymagane jest złożenie oświadczenia woli przez tę osobę o rezygnacji, nie istnieje jednocześnie potrzeba uzyskiwania zgody spółki na rezygnacje.

Sąd Najwyższy w wydanej przez siebie uchwale wskazał, iż oświadczenie o rezygnacji z członkostwa zarządu należy zatem – poza przypadkami, w których ma do niego zastosowanie art. 210 § 2 lub art. 379 § 2 k.s.h. – do obszernej kategorii oświadczeń woli wymagających złożenia innej oznaczonej osobie – tej której, oprócz składającego, mają dotyczyć skutki prawne składanego oświadczenia. W przypadku oświadczenia o rezygnacji z członkostwa zarządu osobą tą – czyli adresatem oświadczenia – jest spółka, z której zarządu występuje składający oświadczenie.

Sąd Najwyższy zaznaczył, iż dla skuteczności oświadczenia o rezygnacji z pełnienia funkcji członka zarządu spółki kapitałowej nie wystarczy tylko i wyłącznie samo złożenie takiego oświadczenia przez członka zarządu- konieczne jest bowiem zapoznanie się z tym oświadczeniem przez określone organy spółki. Sąd Najwyższy przypomniał, iż oświadczenie woli skierowane do osoby prawnej dojdzie do skutku (zgodnie z art. 61 zdanie pierwsze i § 2 k.c.), gdy dotrze pod odpowiedni adres i osoby pełniące funkcję właściwego organu osoby prawnej uzyskają w zwykłym toku czynności możliwość zapoznania się z treścią tego oświadczenia, przy czym to czy i kiedy w rzeczywistości dojdzie do zapoznania się z treścią oświadczenia woli jest bez znaczenia. W konsekwencji oznacza to, że oświadczenie o rezygnacji z pełnienia funkcji członka zarządu spółki kapitałowej przekazane na piśmie lub przesłane drogą elektroniczną powinno być uznane za złożone spółce i tym samym dokonane, po jego dojściu na adres spółki lub adres siedziby zarządu albo adres do doręczeń, w chwili uzyskania przez przynajmniej jednego członka zarządu lub prokurenta w zwykłym toku czynności – tj. uwzględniając przede wszystkim czas pracy – możliwości zapoznania się z jego treścią. W praktyce, w związku z tym, że zarząd działa stale, a przy wykonywaniu reprezentacji biernej wystarcza udział jednego tylko członka zarządu, byłby to dzień dojścia oświadczenia na adres spółki lub następny po nim dzień roboczy.

Tym samym Sąd Najwyższy przychylił się do pierwszego ze wskazanych poglądów i podjął uchwałę, zgodnie z którą oświadczenie członka zarządu spółki kapitałowej o rezygnacji z tej funkcji jest składane – z wyjątkiem przewidzianym w art. 210 § 2 i art. 379 § 2 k.s.h. – spółce reprezentowanej w tym zakresie zgodnie z art. 205 § 2 lub 373 § 2 k.s.h. – tj. członkowi zarządu lub prokurentowi. Jednocześnie Sąd Najwyższy przyjął, iż analogiczna sytuacja występuje, gdy  rezygnację składa członek zarządu jednoosobowego lub ostatni członek zarządu wieloosobowego albo składają ją jednocześnie wszyscy członkowie zarządu wieloosobowego, a w spółce brak prokurenta. Należy bowiem podkreślić, iż inne niż zarząd organy spółki, ani tym bardziej inne podmioty, nie mają kompetencji do reprezentacji biernej spółki. Jeżeli tak, to nie mają jej również w w/w przypadkach. W takiej sytuacji pisemne oświadczenie o rezygnacji lub wyrażone w postaci elektronicznej powinno być w tym przypadku przekazane spółce pod jej adresem (adresem zarządu, adresem do doręczeń) w sposób umożliwiający – analogicznie jak w przypadku, gdy reprezentację spółki w razie rezygnacji członka zarządu wykonuje inna osoba pozostająca w składzie zarządu – nadanie mu biegu w celu podjęcia działań, które wymusza rezygnacja, w szczególności zmierzających do obsady zwolnionego miejsca w zarządzie.

Podsumowując należy wskazać, iż zakresie dotyczącym rezygnacji członków zarządu spółkę kapitałową reprezentuje zarząd lub prokurent zgodnie z art. 205 § 2 i art. 373 § 2 k.s.h. – także wtedy, gdy rezygnację składa członek zarządu jednoosobowego lub ostatni członek zarządu wieloosobowego albo gdy składają ją jednocześnie wszyscy członkowie zarządu wieloosobowego, a spółka nie ma prokurenta.

Mateusz Sieniewicz, adwokat

 

Zbycie lub obciążenie zorganizowanej części przedsiębiorstwa.

Zbycie lub obciążenie zorganizowanej części przedsiębiorstwa spółki komandytowo– akcyjnej oraz ustanowienie na nim prawa użytkowania.

Zgodnie z treścią art. 125 Kodeksu spółek handlowych (dalej: ksh) spółką komandytowo-akcyjną jest spółka osobowa mająca na celu prowadzenie przedsiębiorstwa pod własną firmą, w której wobec wierzycieli za zobowiązania spółki co najmniej jeden wspólnik odpowiada bez ograniczenia (komplementariusz), a co najmniej jeden wspólnik jest akcjonariuszem. Należy wskazać, iż co do zasady każdy komplementariusz ma prawo i obowiązek prowadzenia spraw spółki. Jednakże zgodnie z treścią art. 141 ksh komplementariuszowi nie przysługuje prawo do prowadzenia spraw spółki, przekazanych do kompetencji walnego zgromadzenia albo rady nadzorczej przez przepisy działu IV Kodeksu spółek handlowych lub statut spółki. Oznacza to, że w spółce komandytowo-akcyjnej dokonany został podział kompetencji między komplementariuszy i walne zgromadzenie oraz radę nadzorczą, gdy taka jest ustanowiona. Należy przyjąć, iż proces prowadzenia spraw spółki w sensie ścisłym przypisany jest do komplementariuszy, jednakże wpływ na zarządzanie spółką może mieć walne zgromadzenie, co znajduje swoje potwierdzenie wprost w treści art. 146 § 1 ksh, który stanowi iż, chwały walnego zgromadzenia wymaga między innymi:

1) rozpatrzenie i zatwierdzenie sprawozdania komplementariuszy z działalności spółki oraz sprawozdania finansowego spółki za ubiegły rok obrotowy;

2) udzielenie komplementariuszom prowadzącym sprawy spółki absolutorium z wykonania przez nich obowiązków;

3) udzielenie członkom rady nadzorczej absolutorium z wykonania przez nich obowiązków;

4) wybór biegłego rewidenta, chyba że statut przewiduje w tej sprawie kompetencję rady nadzorczej;

5) rozwiązanie spółki.

Dodatkowo należy wskazać, iż zgodnie z treścią §2 cytowanego przepisu, zgody wszystkich komplementariuszy wymagają, pod rygorem nieważności, uchwały walnego zgromadzenia w sprawach:

1) powierzenia prowadzenia spraw oraz reprezentowania spółki jednemu albo kilku komplementariuszom;

2) podziału zysku za rok obrotowy w części przypadającej akcjonariuszom;

3) zbycia i wydzierżawienia przedsiębiorstwa spółki lub jego zorganizowanej części oraz ustanowienia na nim prawa użytkowania;

4) zbycia nieruchomości spółki;

5) podwyższenia i obniżenia kapitału zakładowego;

6) emisji obligacji;

7) połączenia i przekształcenia spółki;

8) zmiany statutu;

9) rozwiązania spółki;

10) innych czynności przewidzianych w dziale IV ksh lub w statucie.

Kompetencje walnego zgromadzenia spółki komandytowo-akcyjnej określone w art. 146 ksh mają charakter wyłączny i nie jest dopuszczalne przekazanie ich w statucie komplementariuszom, czy też radzie nadzorczej. Wskazany art. 146 ksh wprowadza podział na trzy kategorie uchwał walnego zgromadzenia spółki komandytowo-akcyjnej. Pierwszą kategorię stanowią uchwały, które są samodzielnie podejmowane przez walne zgromadzenie bez jakiegokolwiek udziału komplementariuszy (chyba że są oni jednocześnie akcjonariuszami). Do drugiej grupy należą uchwały, które dla swojej ważności wymagają zgody wszystkich komplementariuszy (art. 146 § 2 k.s.h.). Trzecią kategorię stanowią wreszcie uchwały walnego zgromadzenia, w przypadku których konieczna jest zgoda większości komplementariuszy pod rygorem nieważności uchwały (art. 146 § 3 k.s.h.). Zbycie lub obciążenie zorganizowanej części przedsiębiorstwa spółki komandytowo– akcyjnej oraz ustanowienie na nim prawa użytkowania należy do drugiej kategorii spraw – tj. do spraw, w których konieczna jest zgoda wszystkich komplementariuszy.

Należy wskazać, iż w zakresie tego typu spraw (zbycie zorganizowanej części przedsiębiorstwa spółki komandytowo– akcyjnej oraz ustanowienie na nim prawa użytkowania), dla których statut lub ustawa wymaga zgody wszystkich komplementariuszy na treść uchwały walnego zgromadzenia spółki, uchwała komplementariuszy w przedmiocie zgody powinna zostać podjęta jednomyślnie, co oznacza, że wszyscy komplementariusze oddali głosy „za” i nie było ani głosów „przeciw”, ani głosów „wstrzymujących się”, a ponadto, przy podejmowaniu uchwały muszą być obecni wszyscy komplementariusze. Należy podkreślić, iż powszechnie w doktrynie prawa handlowego akceptowany jest pogląd, zgodnie z którym zgoda komplementariuszy stanowi element podejmowania uchwały walnego zgromadzenia, która do swojej ważności musi być powzięta odpowiednią większością głosów przy poszanowaniu przepisów kodeksu spółek handlowych o zwoływaniu i odbywaniu walnego zgromadzenia, aby nie narazić się na wniesienie powództwa do sądu o stwierdzenie nieważności tej uchwały (art. 425 w zw. z art. 126 § 1 pkt 2 k.s.h.). Brak wymaganej zgody oznacza niespełnienie jednego z dodatkowych rygorów prawnych dotyczących podjęcia uchwały walnego zgromadzenia i powoduje skutek nieważności uchwały ex lege (uchwała nieistniejąca). Nie ulega zatem wątpliwości, że wykładnia literalna art. 146 § 2 i § 3 k.s.h. jednoznacznie wskazuje, iż uchwała walnego zgromadzenia spółki komandytowo-akcyjnej podjęta bez zgody komplemenatriuszy jest bezwzględnie nieważna. Oznacza to, że brak stosownej zgody skutkuje w przypadku uchwał, o których mowa w art. 146 § 1 i § 2 k.s.h., sankcją bezwzględnej nieważności, na którą mogą się powoływać w każdym czasie wszystkie podmioty mające interes prawny w ustaleniu nieważności uchwały.

Mateusz Sieniewicz, adwokat

Wykluczenie wspólnika spółki cywilnej.

Wykluczenie wspólnika spółki cywilnej – możliwość podjęcia uchwały.

Na wstępnie należy wskazać, iż nadrzędną zasadą polskiego prawa zobowiązań jest zasada swobody umów. Definiuje się ją jako kompetencję do kształtowania przez podmioty wiążących je stosunków prawnych w drodze dwustronnych lub wielostronnych oświadczeń woli. Określa się ją również jako stworzoną przez normy prawa dla podmiotów cywilnoprawnych z możliwością (kompetencją) ustanawiania, uchylania i zmieniania ich obowiązków (i skorelowanych z nimi uprawnień), czyli tworzenia, zmieniania i znoszenia stosunków zobowiązaniowych w drodze dokonywanych wspólnie czynności prawnych – umów. Wskazana zasada swobody umów jest pochodną konstytucyjnej zasady wolności gospodarczej (tak orzekł Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 października 2006 r., II CSK 117/2006, LEX nr 332959). W orzecznictwie Sądu Najwyższego przyjęto, iż zasada swobody umów oznacza, że podmioty zawierające umowę mają pełną swobodę co do tego, czy chcą zawiązać między sobą stosunek obligacyjny, a więc, czy zobowiązanie umowne w ogóle powstanie, mają swobodę wyboru kontrahenta, mogą ukształtować treść umowy według swego uznania, a tym samym powołać do życia taki stosunek zobowiązaniowy, jaki odpowiada ich interesom, a ponadto, że prawnie skuteczne jest samo porozumienie stron, niewymagające w zasadzie szczególnej formy, chyba że wymóg taki wynika z ustawy (uchwała pełnego składu SN z dnia 28 kwietnia 1995 r., III CZP 166/94, OSNC 1995, nr 10, poz. 135, Prok. i Pr.-wkł. 1995, nr 11-12, s. 31, Wokanda 1995, nr 11, s. 1).

Spółka cywilna jest przede wszystkim stosunkiem prawnym, powstałym na podstawie umowy, której istotę zawiera się w art. 860 § 1 k.c. stanowiący, iż strony (wspólnicy) zobowiązują się dążyć do osiągnięcia wspólnego celu gospodarczego w sposób oznaczony, w szczególności przez wniesienie wkładów. „Wspólny cel” stron tej umowy stanowi jeden z elementów przedmiotowo istotnych i koniecznych spółki oraz podstawowe kryterium delimitacyjne stosunku spółki od innych, podobnych instytucji prawnych. Pod pojęciem wniesienia wkładów w doktrynie przyjmuje się:

  • własność rzeczy (stosując w tym zakresie odpowiednie przepisy dotyczące umowy sprzedaży),
  • używanie rzeczy (vide: przepisy określające umowę najmu),
  • wniesienie wkładów pieniężnych, co niekoniecznie jest tożsame z przeniesieniem własności,
  • świadczenie usług na rzecz spółki.

Akceptacja spółki cywilnej jako podmiotu gospodarczego nie może przesłonić istoty jej funkcjonowania, jaką jest określony przez wspólników stosunek zobowiązaniowy odznaczający się równouprawnieniem stron umowy mającej na celu realizację wspólnego zamierzenia. Nie ulega wątpliwości, iż umowa spółki cywilnej jest umową opierającą się na zaufaniu, chociażby ze względu na szeroko zakrojone uprawnienia, które posiada każdy z przystępujących do umowy z momentem jej zawarcia. W obecnym brzmieniu Kodeksu cywilnego przyjmuje się możliwość wystąpienia wspólnika spółki w następujących przypadkach:

  • wypowiedzenie udziału przez wierzyciela osobistego wspólnika na warunkach określonych w art. 870 k.c.;
  • wypowiedzenie udziału przez wspólnika na 3 miesiące przed upływem roku obrachunkowego, o ile spółka była zawiązana na czas nieokreślony (art. 869 § 1 k.c.);
  • wypowiedzenie udziału przez wspólnika bez zachowania 3 miesięcznego terminu ale “z ważnych powodów”, nawet jeżeli spółka została zawarta na czas nieokreślony (art. 869 § 2 k.c.).

Uregulowanie spółki cywilnej w jednym z tytułów księgi III Kodeksu cywilnego dotyczącej zobowiązań w pewnym stopniu przesądza już o jej charakterze. Spółka cywilna bowiem, w przeciwieństwie do spółek prawa handlowego, nie jest odrębnym podmiotem prawa, lecz umową zobowiązaniową – w związku z czym stosuje się do niej przepisy Kodeksu cywilnego dot. prawa zobowiązań, w tym też zasadę swobody umów wyrażoną w art. 3531 k.c. Za wspólników uważa się strony umowy określonej w art. 860 k.c. W związku ze szczególnym charakterem spółki cywilnej to właśnie wspólnicy ponoszą odpowiedzialność za zobowiązania związane z prowadzeniem spółki. Odpowiedzialność ta określana jest jako:

  • odpowiedzialność solidarna – każdy wspólnik odpowiada za całość długu, a spełnienie świadczenia przez jednego ze wspólników zwalnia pozostałych;
  • odpowiedzialność osobista – możliwość podniesienia przez ewentualnego wierzyciela podniesienie roszczenia przeciwko dowolnie wybranemu przez siebie wspólnikowi;
  • odpowiedzialność nieograniczona – nie może zostać w żaden sposób ograniczona wobec wierzycieli, a jej jedynym wyznacznikiem jest wysokość zaciągniętego zobowiązania;
  • odpowiedzialność pierwszorzędna – przymusowe pierwszeństwo zaspokajania się wierzycieli z majątku spółki przed majątkiem wspólników.

Spółka cywilna stanowi na gruncie prawa polskiego podstawową formę współdziałania gospodarczego. Na jej fundamentalny charakter złożyło się kilka przyczyn, z których dla naszych rozważań najistotniejszą jest obowiązek współdziałania wspólników. Byt spółki cywilnej statuuje zasada zaufania. Pomimo tego, że ustawodawca w obecnie obowiązującym kodeksie cywilnym nie wprowadził wprost przepisów, które wyposażałyby wspólników w antidotum na takie zachowanie wspólnika, które powoduje utratę zaufania do niego, to nie sposób przyjąć, mając na uwadze racjonalizm ustawodawcy, by sprzeciwiał się on takiemu ukształtowaniu stosunku spółki cywilnej, które pozwalałoby jej wspólnikom na zmiany w składzie osobowym. Dodanie wskazanych zapisów do umowy spółki jest zgodne z bezwzględnie obowiązującą w polskim systemie prawnym zasadą swobody umów wyrażoną we wskazanym art. 3531 k.c. W związku z czym należy przyjąć, iż wspólnicy mają pełne prawo wykluczyć ze składu osobowego spółki wspólnika nielojalnego, którego celem działania jest tylko i wyłącznie działanie na jej szkodę, a pośrednio ze względu na zasady ukształtowania odpowiedzialności wspólników za zobowiązania spółki, także działanie na szkodę pozostałych wspólników w przypadku, w którym w umowie spółki cywilnej znalazł się konkretny zapis, dający wspólnikom uprawnienie do podjęcia uchwały w przedmiocie wykluczenia z jej składu osobowego wspólnika ze względu na wskazane w umowie przyczyny (np. nielojalne działanie lub działanie na szkodę spółki).

Mając na uwadze przywołaną zasadę swobody umów, nic nie stoi na przeszkodzie, aby pomimo silentium legis przyznać wspólnikom spółki cywilnej możliwość takiego ukształtowania umowy spółki, aby znalazły się w niej zapisy pozwalające na wykluczenie spośród grona wspólników któregokolwiek z nich, w przypadku ziszczenia się wskazanych w umowie spółki okoliczności. Przyznanie takich uprawnień wspólnikom daje im realny wpływ na kształt relacji prawno-ekonomicznych w spółce. Dzięki wprowadzeniu do umowy spółki zapisów pozwalających na wykluczenie nielojalnych wspólników, istnieje prawne narzędzie do postępowania z nielojalnym, działającym na szkodę spółki wspólnikiem. Tym bardziej, że odmówienie wspólnikom prawa do takiego ukształtowania umowy spółki, zgodnie z obowiązującą zasadą swobody umów, doprowadziłoby do sytuacji, w której wspólnicy nie mieliby możliwości zachowania bytu spółki, bez skazania jej na unicestwienie w przypadku takiego postępowania wspólnika, jakie miało miejsce w przedmiotowej sprawie. Takie rozwiązanie stałoby w jawnej sprzeczności z zamierzeniami ustawodawcy, który w każdym przypadku stoi na straży bytu prawnego spółki, pomimo występujących w niej perturbacji personalnych. Ze względu na osobisty charakter więzi, która powinna łączyć wspólników, oraz ich obowiązek realizacji wspólnego celu gospodarczego, konieczność wykluczenia wspólnika nielojalnego (niestarannego) w praktyce ma bardzo wielkie znaczenie. Pomimo braku zapisów ustawowych regulujących przedmiotową kwestię, nie ulega wątpliwości, iż ustawodawca zezwolił na takie ukształtowanie umowy spółki cywilnej, które pozwala na wykluczenie z jej składu w konkretnej sytuacji nielojalnego wspólnika. Zasada trwałości i niezmienności składu osobowego nie stanowi celu, lecz jedynie środek ku temu, aby spółka cywilna efektywnie funkcjonowała, a w przypadku zakłóceń – aby wspólnicy wyrażający wolę współpracy byli w stanie obronić to, co sami stworzyli. Wspólnicy spółki cywilnej mają zatem prawo ukształtować umowę spółki w sposób, który nie jest sprzeczny z ustawą, dokonując pewnych modyfikacji lub uzupełnień, kreując w ten sposób bardziej odpowiedni dla nich instrument prawny, mający na celu zrealizowanie celu wskazanego w art. 860 § 1 k.c.

Mateusz Sieniewicz, adwokat

Charakter rady nadzorczej spółki akcyjnej.

Charakter rady nadzorczej spółki akcyjnej.

W polskim Kodeksie spółek handlowych (dalej: ksh) przyjęto zasadę, zgodnie z którą rozstrzygnięcia rady nadzorczej to decyzje grupowe, w których decydentem jest rada nadzorcza jako całość. Organem spółki zgodnie z treścią art. 390 §1 ksh nie są bowiem poszczególni jej członkowie, lecz rada, której przysługują ustawowe kompetencje w zakresie nadzoru i kontroli. Należy podkreślić, iż to rada nadzorcza – jako całość wykonuje zadania nałożone na nią przez ustawę lub statut. Natura podejmowanych przez radę decyzji powoduje, że jej uchwały obligują wszystkich funkcjonariuszy organu, włączając w to nie tylko tych, którzy głosowali za danym rozstrzygnięciem, ale też tych, którzy głosowali przeciw, wstrzymali się od głosu lub zachowali się w sposób bierny, nie biorąc udziału w danym głosowaniu.

Zgodnie z treścią przepisu art. 390 § 1 k.s.h. (Rada nadzorcza wykonuje swoje obowiązki kolegialnie, może jednak delegować swoich członków do samodzielnego pełnienia określonych czynności nadzorczych), zasadą jest, iż rada nadzorcza wykonuje swoje obowiązku kolegialne. Statut spółki akcyjnej nie może od tej zasady odstąpić ani jej ograniczyć – przepis ten ma charakter bezwzględnie obowiązujący. W spółce akcyjnej kompetencje zarówno nadzorcze, jak i kontrolne, są przypisane organowi, nie zaś poszczególnym jego funkcjonariuszom. Rada może jednak delegować swoich członków do samodzielnego pełnienia określonych czynności nadzorczych. Rada (jako całość) powinna w takim przypadku określić zakres dozwolonej delegacji, gdyż nadzorcy mogą zajmować się jedynie obszarem czynności wskazanym w uchwale. Jest bowiem bezsporne, że zastosowanie środka nadzorczego wymaga podjęcia uchwały, do czego delegowane osoby nie są upoważnione, jako że rada nadzorcza nie może przenieść swych kompetencji, choćby w oznaczonym zakresie, na poszczególnych członków. Należy wskazać, iż delegacja, o której mowa w art. 390 § 1 k.s.h., może obejmować jedynie konkretne czynności i co do zasady powinna być ograniczona czasowo. Delegowanie członka rady nadzorczej do samodzielnego pełnienia określonych czynności nadzorczych nie jest jednakże tożsame z cesją tych uprawnień przez radę na rzecz danego członka czy członków rady nadzorczej. Delegacja ma bowiem charakter podmiotowy, a nie przedmiotowy, a jej sens sprowadza się do wskazania jednego lub więcej członków rady nadzorczej, którzy korzystają z uprawnień właściwych tej radzie.

Należy wskazać, iż uprawnienie do stałego indywidualnego wykonywania czynności nadzorczych zostało wyraźnie zarezerwowane wyłącznie dla członków rady nadzorczej wybranych w trybie głosowania grupami i dodatkowo delegowanych na podstawie przepisów art. 390 § 2 k.s.h. Powyższe stanowisko znajduje swoje odzwierciedlenie wyroku Sadu Najwyższego z dnia 27 listopada 2003 r. (sygn. akt IV CK 218/02 Pr. Bankowe 2004/9/22, Biul. SN 2004/4/11), w którym to wyroku Sąd Najwyższy wskazał, iż rada nadzorcza co do zasady działa jako organ kolegialny, natomiast wyjątkowo może delegować swoich członków do pełnienia w sposób samodzielny „określonych czynności nadzorczych”. Taki wyjątek od reguły należy, oczywiście, interpretować w sposób ścisły. W omawianym przepisie wyraźnie zatem ograniczono zasięg przedmiotowy samodzielnej aktywności delegowanego członka rady w zakresie wykonywania funkcji kontrolnych. Aktywność ta mogłaby ograniczać się tylko do określonych (w uchwale rady o delegowaniu) czynności nadzorczych. Delegacja taka nie mogłaby mieć też charakteru stałego, lecz ograniczać się jedynie do pewnego okresu. O potrzebie dokonania omawianego delegowania przemawiać mogą względy natury pragmatycznej lub służące usprawnianiu działalności rady jako organu spółki (np. powierzenie określonych czynności nadzorczych członkowi najbardziej kompetentnemu). Rada nadzorcza nie mogłaby delegować swoich członków do stałego, indywidualnego wykonywania czynności nadzorczych nawet wówczas, gdyby z takiej możliwości nie skorzystały grupy akcjonariuszy (art. 390 § 2 k.s.h.).

Jak zostało wskazane, co do zasady członkowie rady nadzorczej działają kolegialnie, w określonych zaś okolicznościach mogą podejmować pewne czynności kontrolne samodzielnie. Nie wyczerpuje to jednak katalogu dozwolonych sposobów wykonywania przez członków rady powierzonych im funkcji. Należy bowiem mieć na względzie, że nadzorcy mogą być także zrzeszeni w mniejsze, będące częścią rady grupy zespoły lub komisje. Kodeks spółek handlowych nie reguluje działalności wyżej wymienionych gremiów, stąd też ich umocowanie do funkcjonowania powinno wynikać z innych ustaw, statutu spółki lub regulaminu rady. Zgodnie z zapisami statutu spółki akcyjnej lub regulaminu rady nadzorczej dozwolone może być tworzenie zespołów składających się z członków rady nadzorczej, które to zespołu powoływane są uchwałą rady. Co jednakże wymaga podkreślenia wskazane „zespoły” nie ograniczają swobody decyzyjnej rady, nie mają prawa działania za spółkę, ani reprezentowania rady wobec innych organów czy podmiotów. Zadania wykonywane przez członków rady nadzorczej zrzeszonych w zespoły mają charakter analityczny, przygotowawczy i opiniodawczy. Ostateczną decyzję podejmuje będąca właściwym decydentem rada (podejmując stosowną uchwałę).

Kolegialność działania rady nadzorczej oznacza, iż zarząd obowiązany jest poddać się nadzorowi sprawowanemu przez radę, a nie jej członków. Wszelkie zatem informacje zarząd powinien przekazywać wszystkim członkom rady nadzorczej. Skoro rada nadzorcza działa kolegialnie, to i jej nadzór jest sprawowany kolegialnie. Wszyscy członkowie rady nadzorczej powinni posiadać taką samą wiedzę i otrzymywać takie same informacje. Jeżeli zatem np. o jakąś informację zwróci się do zarządu jeden członek rady nadzorczej, to od oceny zarządu zależy, czy udzieli on odpowiedzi czy też zwróci się do przewodniczącego rady nadzorczej o wyjaśnienie, czy pytanie takie ma traktować jako pytanie rady nadzorczej. Jeżeli jednak uznać, że należy udzielić odpowiedzi bez zwracania się do rady, to odpowiedź taka powinna być wraz z pytaniem przekazana wszystkim członkom rady nadzorczej w tym samym czasie. Wszyscy członkowie rady nadzorczej mają bowiem w tym zakresie takie same prawa i obowiązki, jeśli nie zostali delegowani do samodzielnego nadzoru.

Mateusz Sieniewicz, adwokat