Wpisy

Uprawnienie wierzyciela do wytoczenia powództwa o pozbawienie skutków prawnych uchwały zgromadzeń wspólników spółek kapitałowych.

Przepisy kodeksu spółek handlowych (art. 250 i 252 oraz art. 422 § 2 i 425 § 1 k.s.h.) wskazują na krąg podmiotów uprawnionych do wytoczenia powództwa o uchylenie uchwały zgromadzenia wspólników spółek kapitałowych oraz powództwa o stwierdzenie nieważności takiej uchwały w razie jej sprzeczności z ustawą. Zgodnie z intencją ustawodawcy krąg podmiotów posiadających legitymacje do wytoczenia w/w powództw został określony wąsko, ustawodawca ustanowił też dodatkowe przesłanki, które należy spełnić aby wystąpić z takim powództwem. Takie rozwiązanie zostało podyktowane koniecznością ochrony interesów spółki – w jej interesie leży bowiem pewność i stabilność działania, wobec czego nawet w sytuacji w której konkretna uchwała jest sprzeczna z ustawą, nie można doprowadzić po upływie znacznego czasu do przywracania sytuacji sprzed podjęcia uchwały, gdyż prowadziłoby to w konsekwencji do daleko idących komplikacji (w niektórych przypadkach nawet do upadłości spółki), co z kolei naraziłoby na szwank interesy jej kontrahentów. Z drugiej strony, w uwagi na fakt, iż w spółce kapitałowej zazwyczaj ścierają się ze sobą różne grupy interesów, zarówno w praktyce sądowej jak i w praktyce orzeczniczej podjęto różnorakie próby poszerzenia kręgu podmiotów, które posiadałyby legitymacje do wytoczenia powództwa o pozbawienie skutków prawnych uchwały zgromadzeń wspólników spółek kapitałowych.

Zgodnie z aktualnym orzecznictwem Sądu Najwyższego, legitymacje do wytoczenia powództwa o pozbawienie skutków prawnych uchwały zgromadzeń wspólników spółek kapitałowych posiada na podstawie art. 910(2) § 1 k.p.c. wierzyciel, który uzyskał zajęcie udziałów w spółce z o.o. (wyrok z dnia 30 stycznia 2009 r., sygn. akt II CSK 355/08) lub akcji w spółce akcyjnej (uchwała z dnia 25 listopada 2011 r., sygn. akt III CZP 64/11). Wskazany przepis przyznaje wierzycielowi, który uzyskał zajęcie prawa, możność wykonywania wszelkich uprawnień majątkowych dłużnika wynikających z zajętego prawa, które są niezbędne do zaspokojenia wierzyciela w drodze egzekucji oraz możność podejmowania wszelkich działań, które są niezbędne do zachowania prawa. Dlatego też, jeżeli po zajęciu udziału lub akcji podejmuje się w spółce uchwały, które prowadzą do tego, że zagrożona zostaje przynajmniej w części egzekucja z tych praw, to przyznanie legitymacji do skarżenia takich uchwał wierzycielowi, który uzyskał ich zajęcie uznać należy za usprawiedliwione i za prawnie dopuszczalne.

Jednakże należy wskazać, iż dla przyznania wierzycielowi prawa do zaskarżenia uchwały zgromadzeń wspólników spółek kapitałowych istotny jest moment dokonania zajęcia prawa (udziałów w spółce z o.o. lub akcji w spółce akcyjnej) oraz moment podjęcia uchwały, która zostaje następnie zaskarżona. W wyroku z dnia 26 czerwca 2015 r. (sygn. akt I CSK 311/14) Sąd Najwyższy przyjął bowiem, iż brak jest uzasadnionych powodów, aby przyznawać wierzycielowi, na rzecz którego udziały zostały zajęte, legitymacji do wytoczenia powództwa o pozbawienie uchwały zgromadzenia wspólników pozwanej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością skutków prawnych, w sytuacji gdy podjęcie takiej uchwały nastąpiło jeszcze przed datą zajęcia udziałów. Przyznanie takiej legitymacji (prawa do zaskarżenia uchwały podjętej przed dokonaniem zajęcia udziałów) prowadziłoby do wyraźnego ograniczenia prawa wspólników spółki i nakładłaby na wspólników konieczność brania pod uwagę w chwili podejmowania uchwały okoliczności, przyszłych i niepewnych, dlatego też Sąd Najwyższy przyjął, iż taka wykładnia art. 910(2) k.p.c. jest nieuzasadniona.

Reasumując wskazać należy, iż wierzyciel uzyskuje prawo do wytoczenia powództwa o pozbawienie skutków prawnych uchwały zgromadzeń wspólników spółek kapitałowych dopiero po prawomocnym zajęciu prawa (udziałów w spółce z o.o. lub akcji w spółce akcyjnej) i tylko co do uchwał które zostały podjęte po dacie zajęcia udziałów, nie zaś przed tą datą. Przyznanie wierzycielowi, na rzecz którego nastąpiło zajęcie udziałów legitymacji do skarżenia uchwał zgromadzenia wspólników spółki kapitałowej, które zostały podjęte przed dokonaniem zajęcia udziałów, stwarzałoby dla spółki i jej wspólników stan niepewności, który zależałby od wyniku innego postępowania.

Mateusz Sieniewicz, adwokat

Rozwiązanie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością przez sąd na podstawie art. 271 k.s.h. – konflikt pomiędzy wspólnikami jako przyczyna rozwiązania spółki.

Wstęp.

Kodeks spółek handlowych w określonych przypadkach dopuszcza rozwiązanie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością przez sąd. Zgodnie z treścią art. 271 k.s.h. poza przypadkami, o których mowa w art. 21, sąd może wyrokiem orzec rozwiązanie spółki:

1) na żądanie wspólnika lub członka organu spółki, jeżeli osiągnięcie celu spółki stało się niemożliwe albo jeżeli zaszły inne ważne przyczyny wywołane stosunkami spółki;

2) na żądanie oznaczonego w odrębnej ustawie organu państwowego, jeżeli działalność spółki naruszająca prawo zagraża interesowi publicznemu.

Cytowany przepis kodeksu spółek handlowych posługuje się pojęciami niedookreślonymi  takimi jak:

  • „osiągnięcie celu spółki stało się niemożliwe”;
  • „zajście innych ważnych przyczyn wywołanych stosunkami spółki”;
  • „działalność spółki, która naruszając prawo zagraża interesowi publicznemu”.

Ustawodawca powyższy zabieg stosuje celowo – nie było bowiem możliwe na etapie tworzenia przepisów ustawy precyzyjne wskazanie przesłanek, które uzasadniałyby żądanie rozwiązania spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Dlatego też ustawodawca pozostawił ocenę okoliczności faktycznych i prawnych, które uzasadniają w ocenie powoda rozwiązanie spółki z o.o. wyłącznie sądowi. Powyższe stanowisko znalazło potwierdzenie w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 15 maja 2009 r. (sygn. akt II CSK 18/09), który wskazał, iż z przyznanej sądowi kompetencji do orzeczenia rozwiązania spółki na podstawie art. 271 pkt 1 k.s.h. wynika, że stwierdzenie istnienia przewidzianej w tym przepisie przesłanki rozwiązania spółki – niezależnie od przekonania o tym uprawnionych do żądania rozwiązania spółki, ostatecznie zależy wyłącznie od oceny sądu.

Wśród przyczyn, warunkujących rozwiązanie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością przez sąd, w doktrynie i orzecznictwie Sądu Najwyższego wskazywane są m.in.:

  1. trwała, obiektywna i nieprzemijająca niemożność osiągnięcia jakiegokolwiek celu spółki, brak zainteresowania sprawami spółki przez wspólników czy pozbawienie wspólnika istotnych uprawnień przez innych wspólników, trwałe konflikty między członkami zarządu, naruszenie art. 20 KSH, utrata lub wygaśnięcie koncesji (tak też Kidyba, Komentarz KSH, t. I, 2013, s. 1235–1237; J.P. Naworski, [w:] Potrzeszcz, Siemiątkowski, Komentarz KSH, t. II, 2011, s. 585–586, Nb 5);
  2. niemożność osiągnięcia celu spółki spowodowana znaczącym i długotrwałym konfliktem między wspólnikami powodujący brak możliwości prowadzenia spraw spółki i podejmowania niezbędnych decyzji;
  3. pozbawianie wspólnika przez władze spółki w sposób jaskrawy jego uprawnień umownych i ustawowych w taki sposób, że jego dalsze uczestnictwo w spółce staje się dla niego bezprzedmiotowe, wystąpienie zaś ze spółki lub zbycie udziału za cenę, odpowiadającą jego wartości, jest dla niego niemożliwe, a odzyskanie powyższych uprawnień na innej drodze nadzwyczaj utrudnione (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 11 kwietnia 2013 r., sygn. akt I ACa 169/13);
  4. sytuacja, w której brak jest możliwości podejmowania decyzji w spółce, brak organów i niemożność ich powołania, wspólnik większościowy wykorzystuje notorycznie swoją pozycje, zwłaszcza, gdy pełni on jednocześnie funkcję członka zarządu spółki, działając na jej szkodę, z korzyścią dla własnych interesów.

Rozwiązanie spółki przez sąd w razie wystąpienia między wspólnikami konfliktu.

W niniejszym wpisie przedstawiona zostanie możliwość wystąpienia w powództwem o rozwiązanie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w przypadku wystąpienia między wspólnikami konfliktu. Wskazana przesłanka – tj. konflikt pomiędzy wspólnikami stanowi jedną z podstawowych przesłanek, na których opierane jest powództwo o rozwiązanie spółki przez sąd na podstawie art. 271 k.s.h. Konflikt ma stanowić w ocenie powodów okoliczność, która uniemożliwia osiągnięcie przez spółkę określonego w umowie celu lub stanowić ma inną ważną przyczynę wywołane stosunkami spółki. Tym samym w ocenie powodów wypełnione zostają przesłanki z art. 271 pkt. 1 k.s.h.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego konsekwentnie przyjmowane jest stanowisko iż znaczący i długotrwały konflikt między wspólnikami może przesądzać o niemożności osiągnięcia celu spółki i uzasadniać żądanie wspólnika rozwiązania spółki, którego zasadność oceni sąd (np. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 10 kwietnia 2008 r., sygn. akt IV CSK 20/08, z dnia 15 maja 2009 r., sygn. akt II CSK 18/09 i z dnia 13 marca 2013 r., sygn. akt IV CSK 228/12). Jednocześnie w orzecznictwie wskazuje się, iż nie wystarczy sam konflikt między wspólnikami w sytuacji, w której spółka aktywnie prowadzi działalności gospodarczą i tym samym realizuje założone cele umowne. Konflikt pomiędzy wspólnikami musi sprowadzać się do sytuacji, w której nie może on zostać rozwiązany na innej drodze niż droga rozwiązania spółki przez sąd w trybie art. 271 k.s.h. lub tez konflikt jest tego rodzaju, że dojdzie do rozkładu głosów w proporcji 50:50, co uniemożliwi tym samym podjęcie przez spółkę jakiejkolwiek decyzji. Jak wskazał Sąd Apelacyjny w Łodzi w wyroku z dnia 21 maja 2014 r. (sygn. akt I ACa 1440/13) „zasadniczym, choć często nie jedynym celem gospodarczym spółki z ograniczoną odpowiedzialnością jest prowadzenie działalności zmierzającej do uzyskania czystego zysku i przysporzeń majątku na rzecz spółki. Z punktu widzenia przesłanek z art. 271 k.s.h. niemożliwość osiągnięcia celu powinna mieć trwały i nieprzemijający, a nadto obiektywny charakter. Niemożność osiągnięcia celu przez spółkę może być następstwem przyczyn natury faktycznej, jak i prawnej. Sąd po wytoczeniu powództwa o rozwiązanie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością na podstawie art. 271 k.s.h. dokonuje oceny możliwości osiągnięcia celu przez spółkę z szerokiej perspektywy, a przejściowe trudności ekonomiczne, które nie są trwałe, nie będą uzasadniać rozwiązania spółki”. Oznacza to, że w sytuacji, w której spółka funkcjonuje, aktywnie prowadzi działalność gospodarczą realizując cel, w zakresie szczegółowo określonym umową spółki, jej bieżąca działalność gospodarcza nie jest zagrożona, to sam konflikt pomiędzy wspólnikami nie będzie wystarczającą przesłanką do rozwiązania przez sąd spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Istnienie bowiem osobistego konfliktu pomiędzy wspólnikami, znajdującego odzwierciedlenie zarówno we wzajemnych kontaktach jak i na płaszczyźnie postępowań sądowych, cywilnych i karnych nie wpływające na prawidłową bieżącą działalność spółki w zakresie wskazanym w umowie spółki, nie może stanowić samoistnego uzasadnienia dla rozwiązania spółki. Sąd we wskazanym orzeczeniu wskazał jednocześnie, że rozwiązanie spółki, która ma możliwość funkcjonowania w obrocie gospodarczym powinno stanowić decyzję wyjątkową. Samo naruszanie praw wspólnika nie jest przesłanką wystarczającą rozwiązania dobrze prosperującej spółki. Jednocześnie sprzeczne z zasadą bezpieczeństwa obrotu byłoby przyznanie wspólnikowi mniejszościowemu prawa rozwiązania spółki, jeżeli ma on możliwość poszukiwania ochrony przysługujących mu praw w inny sposób (w szczególności poprzez wykorzystanie procedury umorzenia lub zbycia udziałów).

Podsumowanie.

Należy przychylić się do stanowiska, iż konflikt pomiędzy wspólnikami spółki z ograniczoną odpowiedzialnością może doprowadzić do sytuacji, w której niemożliwe będzie przez nią osiągnięcie celu określonego umową spółki, co jednocześnie będzie stanowić przesłankę do rozwiązania spółki przez Sąd. Konflikt pomiędzy wspólnikami musi być jednakże znaczący i długotrwały, uniemożliwiać musi podjęcie jakichkolwiek decyzji w spółce, a także musi zachodzić w sytuacji, w  której jego rozwiązanie nie jest możliwe przy wykorzystaniu innych trybów wynikających z kodeksu spółek handlowych. W orzecznictwie słusznie przyjmuje się, iż rozwiązanie spółki, która ma możliwość funkcjonowania w obrocie gospodarczym powinno stanowić decyzję wyjątkową, która może zostać wydana dopiero po przeprowadzeniu postępowania dowodowego przed sądem. Celem bowiem każdej spółki handlowej jest dążenie do osiągnięcia wspólnego celu (art. 3 k.s.h. stanowi iż przez umowę spółki handlowej wspólnicy albo akcjonariusze zobowiązują się dążyć do osiągnięcia wspólnego celu przez wniesienie wkładów oraz, jeżeli umowa albo statut spółki tak stanowi, przez współdziałanie w inny określony sposób). Przy czym we wskazanym przepisie chodzi nie tylko o cel gospodarczy, ale również społeczny, zaś podstawową cechą każdej spółki jest idea współdziałania wspólników. Wspólnicy spółki z ograniczoną odpowiedzialnością powinni przez cały czas trwania spółki dążyć do osiągnięcia wspólnego celu określonego umową. W sytuacji w której stanie się to niemożliwe ze względu na ich konflikt, możliwe stanie się wystąpienie do sądu z powództwem o rozwiązanie spółki na podstawie art. 271 k.s.h. i uzyskanie orzeczenie o rozwiązaniu spółki.

Mateusz Sieniewicz, adwokat

Problematyka związana z uchwałami nieistniejącymi.

Problematyka związana z tzw. uchwałami nieistniejącymi zgromadzeń udziałowców spółek kapitałowych oraz sposobem ich ewentualnego zaskarżania od lat budzi żywą dyskusję w doktrynie i praktyce sądowej oraz korporacyjnej. Kodeks spółek handlowych w obecnym brzmieniu przewiduje wyłącznie dwie metody eliminacji z obrotu uchwał zgromadzeń spółek kapitałowych – są to powództwo o uchylenie uchwały (art. 249 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki z o.o. i art. 422 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki akcyjnej) oraz powództwo o stwierdzenie o nieważności uchwały (art. 252 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki z o.o. i art. 425 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki akcyjnej). Kodeks nie zawiera ustawowej regulacji uchwał nieistniejących, jak również specjalnego trybu ich zaskarżania. W praktyce sądowej pojawiła się konstrukcja oparta na art. 189 k.p.c. (powód może żądać ustalenia przez sąd istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa, gdy ma w tym interes prawny), mająca na celu wyeliminowanie z obrotu prawnego uchwały nieistniejącej. Wskazana koncepcja ma zarówno swoich zwolenników, jak i przeciwników – wyróżnić można bowiem dwa zasadniczo sprzeczne ze sobą stanowiska – jedno zakładające, iż w określonych przypadkach możliwe jest skonstruowanie powództwa w oparciu o regulacje zawartą w art. 189 k.p.c. i zaskarżenie w tym trybie uchwały spółki kapitałowej, drugie zaś całkowicie odrzuca konstrukcję uchwał nieistniejących i tym samym odrzuca możliwość ich zaskarżenia w trybie art. 189 k.p.c.

Stanowisko dopuszczające powództwo o ustalenie nieistnienia uchwały w oparciu o regulacje zawartą w art. 189 k.p.c.

Pierwsze stanowisko, dopuszczające powództwo o ustalenie nieistnienia uchwały w oparciu o regulacje zawartą w art. 189 k.p.c., znajduje swoje potwierdzenie w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 12 grudnia 2008 r. (sygn. akt II CSK 278/08), który wskazał, iż: „o uchwale nieistniejącej wspólników można mówić wtedy, gdy uchwała została powzięta przez osoby niebędące w rzeczywistości wspólnikami, gdy w ogóle nie doszło do zwołania zgromadzenia wspólników oraz gdy brak było niezbędnego do jej podjęcia quorum lub też uchwała nie uzyskała wymaganej większości głosów. Uchwała wspólników może być uznana za nieistniejącą również w innych sytuacjach, mianowicie wtedy, gdy wyniki głosowania zostały sfałszowane, zaprotokołowano uchwałę bez głosowania lub uchwałę powzięto w sprawie nieumieszczonej w porządku obrad, z wyjątkiem określonym w art. 239 § 1 k.s.h., a także, zgodnie z ogólnymi regułami dotyczącymi nieistniejących czynności prawnych, gdy zastosowano przymus fizyczny wobec wspólników, uchwała została powzięta nie na serio albo treść uchwały jest niezrozumiała i nie można ustalić jej sensu w drodze wykładni”. Sąd Najwyższy wskazał jednocześnie, że uchwała wspólników naruszająca przepisy prawa publicznego może być na zasadach ogólnych kwestionowana bez ograniczeń czasowych w drodze powództwa o ustalenie  tj. w trybie art. 189 k.p.c.

W późniejszym orzecznictwie Sąd Najwyższy stanął na stanowisku, iż konsekwencje braku wymaganego ustawą lub umową spółki kworum przy podejmowaniu uchwały, tak również naruszenie wymaganej ustawą lub umową większości głosów nie uzasadniają kwalifikowania tych czynności prawnych, jako nieistniejących, ale mogą, co najwyżej stanowić podstawę ich zaskarżenia odpowiednio na podstawie art. 249 oraz 252 k.s.h. (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 października 2014 r., sygn. akt IV CSK 7/14). Tym samym należy wskazać, że Sąd Najwyższy w swoim orzecznictwie dąży do zawężenia kategorii uchwał, które mogą być uznane za nieistniejące. Z uchwałą nieistniejącą mamy do czynienia wyłącznie w sytuacji, w której tryb jej podejmowania obarczony jest takimi błędami i wadami, że nie można takiej uchwały uznać za uchwałę w tradycyjnym rozumieniu tego słowa. W sytuacji rażącego naruszenia norm proceduralnym nie dochodzi w ogóle do podjęcia uchwały, wobec czego z braku substratu zaskarżenia nie znajdują zastosowania przepisy art. 252 § 1 jak i art. 425 § 1 k.s.h. i możliwe dla osoby zainteresowanej będzie skonstruowanie powództwa o ustalenie nieistnienia uchwały na podstawie art. 189 k.p.c. 

W tym miejscu wskazać należy, iż w wielu przypadkach bardzo trudno uchwycić jest różnicę pomiędzy zwykłą – tj. uregulowaną kodeksowo wadliwością uchwały, zaskarżaną w tradycyjnym reżimie kodeksu spółek handlowych, a uchwałami nieistniejącymi, skarżonymi w trybie powództwa o ustalenie z art. 189 k.p.c. Uchwałą nieistniejącą nazywa się bowiem coś, co tak na prawdę nie jest uchwałą w rozumieniu kodeksu, wyłącznie na potrzeby skonstruowania powództwa oraz obrony interesów określonych wspólników lub akcjonariuszy. Co warte podkreślenia katalog spraw, w których zachodzi możliwość uznania uchwały za nieistniejącą nie jest zamknięty, co rodzi dodatkowe komplikacje i problemy interpretacyjne.

Stanowisko odrzucające możliwość wytoczenia powództwa o ustalenie nieistnienia uchwały w oparciu o regulacje zawartą w art. 189 k.p.c.

W doktrynie i orzecznictwie wykształciła się również druga koncepcja, która w sposób całkowity odrzuca możliwość konstruowania powództwa o ustalenie nieistnienia uchwały w oparciu o regulacje zawartą w art. 189 k.p.c. Zgodnie z tym stanowiskiem kodeks spółek handlowych zawiera zamkniętą i wyczerpującą regulację instytucji prawnej zaskarżania uchwał zgromadzeń udziałowców spółek kapitałowych, co w konsekwencji eliminuje koncepcje podważania uchwał na jakiejkolwiek innej podstawie, w tym również na podstawie art. 189 k.p.c. Przyjmowane jest bowiem stanowisko, iż ustawodawca w sposób zupełny i całkowity uregulował dwa dopuszczalne tryby zaskarżania uchwał zgromadzeń udziałowców spółek kapitałowych –  pierwszym jest powództwo o uchylenie uchwały (art. 249 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki z o.o. i art. 422 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki akcyjnej), drugim zaś powództwo o stwierdzenie nieważności uchwały sprzecznej z ustawą (art. 252 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki z o.o. i art. 425 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki akcyjnej). Według osób przychylających się do tej koncepcji wskazana regulacja wprowadza jednoznaczne reguły zaskarżania uchwał i nie istnieje potrzeba do konstruowania kolejnej drogi do zaskarżenia uchwały zgromadzeń udziałowców spółek kapitałowych. Tym samym w świetle obowiązujących przepisów kodeksu spółek handlowych – wedle prezentowanego stanowiska –  możemy wyróżnić wyłącznie trzy kategorie uchwał zgromadzeń udziałowców spółek kapitałowych:

  • uchwały podjęte prawidłowo;
  • uchwały wadliwe (które mogą, ale nie muszą, zostać uchylone);
  • uchwały nieważne, (które nie wywołują skutków prawnych od chwili ich powzięcia – można żądać stwierdzenia ich nieważności przez sąd).

Powyższy pogląd odrzucający możliwość konstruowania powództwa o ustalenie nieistnienia uchwały w oparciu o regulacje zawartą w art. 189 k.p.c. znalazł swoje potwierdzenie w jednym z ostatnich orzeczeń Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 19 stycznia 2016 r. (sygn. akt VI ACa 777/15), w którym to orzeczeniu Sąd wskazał, iż „założeniem ustawodawcy było kompleksowe uregulowanie zaskarżalności uchwał wspólników spółek kapitałowych i tryb dotyczący uchwał sprzecznych z ustawą ma zastosowanie także do uchwał określanych mianem nieistniejących. Przez pojęcie „uchwały sprzecznej z ustawą” należy bowiem rozumieć uchwałę naruszającą przepisy prawa dotyczące tak samego procesu podejmowania uchwały, jak i treści uchwały”. Jako argument przemawiający za brakiem dopuszczalności konstruowania powództwa o ustalenie nieistnienia uchwały w oparciu o regulacje zawartą w art. 189 k.p.c. Sąd wskazał fakt, iż wprowadzenie konstrukcji uchwały nieistniejącej, służącej do kwestionowania uchwał wspólników spółek kapitałowych w trybie art. 189 k.p.c. przez każdą zainteresowaną osobę i w dowolnym czasie stanowiłoby zagrożenie dla interesów spółki i bezpieczeństwa obrotu oraz prowadziłoby do obejścia wymagań dotyczących zaskarżania uchwał wspólników. Powyższa konstrukcja de facto stanowi próbę obejścia obostrzeń kodeksowych trybu dualnego trybu zaskarżania uchwał (takich jak: ograniczenia podmiotowe, ograniczenia czasowe) oraz prowadzi do nieuzasadnionego skomplikowania stosowania prawa. 

Konkludując, zgodnie ze stanowiskiem wyrażonym w cytowanym powyżej orzeczeniu, nie można mówić o nieistnieniu uchwały w sytuacji, w której mimo wadliwego zwołania zgromadzenia, dochodzi do otwarcia i prowadzenia jego obrad oraz do podejmowania uchwał. Analogicznie, gdy brak jest np. jednego lub więcej głosów wymaganych ustawą do podjęcia uchwały, dochodzi wyłącznie do naruszenia przepisów ustawy powodującego nieważność uchwały nie zaś jej nieistnienie. Przyjęcie dopuszczalności możliwości konstruowania powództwa o ustalenie nieistnienia uchwały w oparciu o regulacje zawartą w art. 189 k.p.c. doprowadziłoby do sytuacji, w której możnaby poddać pod wątpliwość istnienie instytucji stwierdzenia nieważności uchwały uregulowanej w kodeksie spółek handlowych (art. 252 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki z o.o. i art. 425 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki akcyjnej), co jednocześnie stałoby w sprzeczności z aksjomatem racjonalnego ustawodawcy.

Podsumowanie.

Zdaniem autora niniejszego wpisu należy opowiedzieć się za dopuszczalnością możliwości konstruowania powództwa o ustalenie nieistnienia uchwały zgromadzenia udziałowców spółki kapitałowej w oparciu o regulacje zawartą w art. 189 k.p.c. jedynie w wyjątkowych sytuacjach. Takimi sytuacjami będą m.in.:

  • podjęcie uchwały przez osoby nie będące udziałowcami;
  • podjęcie uchwały przy wykorzystaniu przymusu fizycznego stosowanego w stosunku do udziałowców;
  • podjęcie uchwał, które nie zostały wciągnięte do protokołu i włączone do księgi protokołów, wskutek czego sama spółka odmówiła im przymiotu uchwały;
  • podjęcie uchwały nie na serio;
  • podjęcie uchwały, której treść jest niezrozumiała i nie można ustalić jej sensu w drodze wykładni.

Jak zostało wskazane takie „uchwały” nie zawierają materialnych składników, które pozwalałyby je uznać za uchwały sensu stricto. Nie należy jednakże dopuszczać i w praktyce stosować powództwa z art. 189 k.p.c. w sytuacji np. wadliwego zwołania zgromadzenia gdy doszło do jego otwarcia i prowadzenia jego obrad lub też w sytuacji braku kworum przy podejmowaniu uchwały, albowiem w konsekwencji stawiałoby to w wątpliwość istnienie zawartej w kodeksie spółek handlowych regulacji związanej ze stwierdzeniem nieważności uchwały. Jednocześnie prowadziłoby to do obejścia wymagań dotyczących zaskarżania uchwał wspólników zawartych w kodeksie spółek handlowych.

W praktyce bardzo często dochodzi do sytuacji, w której ciężko odróżnić uchwałę nieistniejącą od uchwały nieważnej, dlatego też przy występowaniu z roszczeniem do sądu należy w interesie klienta sformułować powództwo w sposób ewentualny – zostawiając sobie furtkę procesową w zależności od poglądu na sprawę sądu ją rozpoznającego. Skonstruowanie powództwa w oparciu wyłącznie o regulacje związaną z ustaleniem nieistnienia uchwały w trybie art. 189 k.p.c., z jednoczesnym pominięciem regulacji kodeksu spółek handlowych w zakresie uchylenia uchwały lub stwierdzenia jej nieważności wiązać się może z dużym ryzykiem oraz możliwością przegrania sprawy, która oparta na innej podstawie prawnej mogłaby zakończyć się sukcesem.

Mateusz Sieniewicz, adwokat

Przesłanki uzasadniające uwzględnienie powództwa o uchylenie uchwały wspólników spółki z ograniczoną odpowiedzialnością (art. 249 § 1 k.s.h.).

Przesłanki uzasadniające uwzględnienie powództwa o uchylenie uchwały wspólników spółki z ograniczoną odpowiedzialnością (art. 249 § 1 k.s.h.).

Na wstępnie należy wskazać, iż zgodnie z treścią art. 249 § 1 k.s.h. uchwała wspólników spółki z ograniczoną odpowiedzialnością sprzeczna z umową spółki bądź dobrymi obyczajami i godząca w interesy spółki lub mająca na celu pokrzywdzenie wspólnika może być zaskarżona w drodze wytoczonego przeciwko spółce powództwa o uchylenie uchwały. W praktyce, powyższe zapisy budziły i nadal budzą wątpliwości interpretacyjne, w szczególności w zakresie ustalenia, czy wskazana w w/w przepisie przesłanka „sprzeczności uchwały wspólników z umową spółki” jest samodzielną przesłanką  do uwzględnienia powództwa o uchylenie takiej uchwały, czy też nie ma ona autonomicznego charakteru i dla uwzględnienia powództwa wymagane jest jej wystąpienie łącznie z inną przesłanką spośród wymienionych w drugim członie tego przepisu tj. wystąpienia jednocześnie przesłanki „godzenia w interesy spółki” lub przesłanki „ celu pokrzywdzenie wspólnika”.

Wskazana kwestia była wielokrotnie poruszana w orzecznictwie Sądu Najwyższego, który niezmiennie od wielu lat stoi na stanowisku, iż przesłanki wskazane w pierwszym członie art. 249 § 1 k.s.h. – tj. „sprzeczności uchwały wspólników z umową spółki” oraz „sprzeczności z dobrymi obyczajami” nie mogą być samodzielnymi i autonomicznymi przesłankami, która pozwalałaby Sądowi na uwzględnienie powództwa o uchylenie tej uchwały (po spełnieniu wymogów formalnych takiego powództwa wynikających z przepisów kodeksu spółek handlowych – tj. dochowania terminu do wytoczenia powództwa oraz posiadania legitymacji czynnej do wytoczenia powództwa).

W dniu 10 marca 2016 r. Sąd Najwyższy wydał uchwałę III CZP 1/16, w której po raz kolejny potwierdził w/w stanowisko, iż sprzeczność uchwały wspólników spółki z ograniczoną odpowiedzialnością z umową spółki nie jest samodzielną i autonomiczną przesłanką, która uzasadniałaby uwzględnienie przez Sąd powództwa o uchylenie tej uchwały. Sąd Najwyższy podkreślił, iż w/w przesłanka nie może być traktowana jako samodzielna i autonomiczna albowiem słowo „sprzeczna” występujące w treści art. 249 § 1 k.s.h. oznacza zarówno sprzeczność uchwały wspólników z umową spółki, jak i sprzeczność tej uchwały z dobrymi obyczajami, ponieważ w przeciwnym razie doszłoby do pozbawienia merytorycznego, normatywnego znaczenia słów „dobrymi obyczajami”, a zwrot ten okazałby się pusty (niekompletny) znaczeniowo jako jedyna przesłanka mająca współprzesądzać o potrzebie uchylenia uchwały łącznie z przesłankami z drugiego członu koniunkcji tj. przesłanką „godzenia w interesy spółki” lub przesłanką „celu pokrzywdzenie wspólnika”. Dlatego też należy przyjąć, iż podstawą do zasadności powództwa o uchylenie uchwały jest wystąpienie łącznie dwóch przesłanek (po jednej z każdego z obu członów koniunkcji), które przepis art. 249 § 1 k.s.h. wyraźnie „ustawił w pary”, a samodzielne wystąpienie którejkolwiek z tych przesłanek (a więc także i sprzeczności uchwały wspólników z umową spółki) nie może uzasadniać uwzględnienia powództwa wytoczonego na podstawie art. 249 § 1 k.s.h. Obie przesłanki ujęte w pierwszym z członków koniunkcji, a więc sprzeczność uchwały wspólników z umową spółki bądź jej sprzeczność z dobrymi obyczajami, tworzą zatem pierwszą grupę przesłanek i to ujętych  – jak wskazał Sąd Najwyższy – w postaci alternatywy rozłącznej, co oznacza że żadna z nich nie może samodzielnie uzasadniać uchylenia uchwały z pominięciem przesłanki z drugiego członu koniunkcji, bo stanowiłoby to naruszenie bezspornie przyjętej w analizowanym przepisie konstrukcji opartej na koniunkcji.

Powyższe stanowisko Sądu Najwyższego uznać należy za słuszne. Taka wykładnia normy zawartej w art. 249 § 1 k.s.h. sprzyja bowiem stabilności funkcjonowania osób prawnych – a więc spółek kapitałowych, których działanie oparte jest na działaniu ustawowo określonych organów – jak w przypadku spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, poprzez podejmowanie przez wspólników spółki uchwał. Wielokrotnie w praktyce obrotu gospodarczego oraz w realiach działalności korporacyjnej mamy bowiem do czynienia z sytuacją, w której wystąpienie sytuacji „sprzeczności uchwały wspólników z umową spółki” nie ma żadnego wpływu na funkcjonowanie tego podmiotu. Dopiero zatem kumulatywne wystąpienie sprzeczności uchwały wspólników z umową spółki z jednoczesnym godzeniem w interes spółki lub mającej na w celu pokrzywdzenia wspólnika uzasadnia uchylenie takiej uchwały w drodze powództwa z art. 249 § 1 k.s.h. Podkreślenia wymaga fakt, iż taka wykładnia zapobiega próbom destabilizacji działań spółek kapitałowych przez wspólników mniejszościowych, w drodze zaskarżania wszystkich uchwał wspólników podjętych zgodnie z wolą wspólników większościowych. W takim bowiem przypadku wspólnicy mniejszościowi – dla skuteczności wytoczonego powództwa – oprócz wykazywania pierwszej z przesłanek z art. 249 § 1 k.s.h., muszą jednocześnie wykazać, że zaskarżona uchwała godzi w interesy spółki jako osoby prawnej, lub ma na celu pokrzywdzenie wspólnika mniejszościowego, co jak zostało wskazane powyżej nie zawsze ma miejsce. Tym bardziej, że ciężar dowodu w zakresie okoliczności, od których zgodnie z art. 249 k.s.h. zależy zasadność powództwa o uchyleniu uchwały wspólników obciąża osobę, której przysługuje prawo wystąpienia z powództwem o uchylenie takiej uchwały.

Podsumowując należy wskazać, iż dla skuteczności powództwa z art. 249 § 1 k.s.h. konieczne jest kumulatywne wystąpienie następujących przesłanek:

  • uchwała musi być sprzeczna z umową spółki i jednocześnie godzić w interesy spółki;
  • uchwała musi być sprzeczna z umową spółki i jednocześnie mieć na celu pokrzywdzenie wspólnika;
  • uchwała musi być sprzeczna z dobrymi obyczajami i jednocześnie godzić w interesy spółki;
  • uchwała musi być sprzeczna z dobrymi obyczajami i mieć na celu pokrzywdzenie wspólnika.

Mateusz Sieniewicz, adwokat

Komu członek zarządu spółki kapitałowej składa oświadczenie woli o rezygnacji z pełnienia funkcji?

W dniu 31 marca 2016 r. Sąd Najwyższy w siedmioosobowym składzie podjął uchwałę III CZP 89/15, w której rozstrzygnął spotykany bardzo często w praktyce korporacyjnej problem ustalenia osoby lub podmiotu, któremu członek zarządu spółki kapitałowej składa oświadczenie woli o rezygnacji z pełnienia funkcji. W doktrynie i orzecznictwie Sądu Najwyższego pojawiły się bowiem trzy rozbieżne ze sobą stanowiska, które w odmienny sposób wskazywały podmiot lub organ, któremu członek (lub członkowie zarządu) spółki kapitałowej mieli składać oświadczenie woli o rezygnacji ze sprawowania zajmowanej funkcji, tak aby było ono skuteczne:

  1. stanowisko pierwsze – oświadczenie woli członka zarządu spółki kapitałowej o rezygnacji ze sprawowanej funkcji powinno być złożone członkowi zarządu lub prokurentowi zgodnie z art. 205 § 2 lub art. 373 § 2 k.s.h.;
  2. stanowisko drugie – oświadczenie woli członka zarządu spółki kapitałowej o rezygnacji ze sprawowanej funkcji powinno być złożone radzie nadzorczej lub pełnomocnikowi powołanemu w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością zgodnie z art. 210 § 1 k.s.h., a w spółce akcyjnej zgodnie art. 379 § 1 k.s.h.;
  3. stanowisko trzecie – oświadczenie woli członka zarządu spółki kapitałowej o rezygnacji ze sprawowanej funkcji powinno być złożone organowi uprawnionemu do powoływania członków zarządu.

Wobec powyższych rozbieżności Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego wniósł o rozstrzygnięcie przez Sąd Najwyższy w składzie siedmiu sędziów powyższego zagadnienia prawnego. W podjętej w dniu 31 maca 2016 r. uchwale Sąd Najwyższy wskazał, iż zgodnie z treścią art. 202 § 4 k.s.h., mandat członka zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością wygasa m.in. wskutek rezygnacji. Artykuł 202 § 5 k.s.h. nakazuje do złożenia rezygnacji przez członka zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością stosować odpowiednio przepisy o wypowiedzeniu zlecenia przez przyjmującego zlecenie. Bliźniaczą w stosunku do art. 202 § 4 i 5 k.s.h. (regulującego rezygnacje członka zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością) regulację w odniesieniu do rezygnacji członka zarządu spółki akcyjnej zawierają przepisy art. 369 § 5 i 6 k.s.h. Sąd Najwyższy w uzasadnieniu podjętej uchwały wskazał, że rezygnacja, wskutek której następuje wygaśnięcie stosunku organizacyjnego, powstałego między spółką kapitałową (art. 4 § 1 pkt 2 k.s.h.), a osobą powołaną w skład zarządu, stanowi w obecnym stanie prawnym niewątpliwie jednostronną czynność prawną osoby powołanej w skład zarządu, analogiczną do wypowiedzenia zlecenia – konsekwencją czego jest fakt, iż dla oceny skuteczności rezygnacji z pełnienia funkcji członka zarządu spółki kapitałowej wymagane jest złożenie oświadczenia woli przez tę osobę o rezygnacji, nie istnieje jednocześnie potrzeba uzyskiwania zgody spółki na rezygnacje.

Sąd Najwyższy w wydanej przez siebie uchwale wskazał, iż oświadczenie o rezygnacji z członkostwa zarządu należy zatem – poza przypadkami, w których ma do niego zastosowanie art. 210 § 2 lub art. 379 § 2 k.s.h. – do obszernej kategorii oświadczeń woli wymagających złożenia innej oznaczonej osobie – tej której, oprócz składającego, mają dotyczyć skutki prawne składanego oświadczenia. W przypadku oświadczenia o rezygnacji z członkostwa zarządu osobą tą – czyli adresatem oświadczenia – jest spółka, z której zarządu występuje składający oświadczenie.

Sąd Najwyższy zaznaczył, iż dla skuteczności oświadczenia o rezygnacji z pełnienia funkcji członka zarządu spółki kapitałowej nie wystarczy tylko i wyłącznie samo złożenie takiego oświadczenia przez członka zarządu- konieczne jest bowiem zapoznanie się z tym oświadczeniem przez określone organy spółki. Sąd Najwyższy przypomniał, iż oświadczenie woli skierowane do osoby prawnej dojdzie do skutku (zgodnie z art. 61 zdanie pierwsze i § 2 k.c.), gdy dotrze pod odpowiedni adres i osoby pełniące funkcję właściwego organu osoby prawnej uzyskają w zwykłym toku czynności możliwość zapoznania się z treścią tego oświadczenia, przy czym to czy i kiedy w rzeczywistości dojdzie do zapoznania się z treścią oświadczenia woli jest bez znaczenia. W konsekwencji oznacza to, że oświadczenie o rezygnacji z pełnienia funkcji członka zarządu spółki kapitałowej przekazane na piśmie lub przesłane drogą elektroniczną powinno być uznane za złożone spółce i tym samym dokonane, po jego dojściu na adres spółki lub adres siedziby zarządu albo adres do doręczeń, w chwili uzyskania przez przynajmniej jednego członka zarządu lub prokurenta w zwykłym toku czynności – tj. uwzględniając przede wszystkim czas pracy – możliwości zapoznania się z jego treścią. W praktyce, w związku z tym, że zarząd działa stale, a przy wykonywaniu reprezentacji biernej wystarcza udział jednego tylko członka zarządu, byłby to dzień dojścia oświadczenia na adres spółki lub następny po nim dzień roboczy.

Tym samym Sąd Najwyższy przychylił się do pierwszego ze wskazanych poglądów i podjął uchwałę, zgodnie z którą oświadczenie członka zarządu spółki kapitałowej o rezygnacji z tej funkcji jest składane – z wyjątkiem przewidzianym w art. 210 § 2 i art. 379 § 2 k.s.h. – spółce reprezentowanej w tym zakresie zgodnie z art. 205 § 2 lub 373 § 2 k.s.h. – tj. członkowi zarządu lub prokurentowi. Jednocześnie Sąd Najwyższy przyjął, iż analogiczna sytuacja występuje, gdy  rezygnację składa członek zarządu jednoosobowego lub ostatni członek zarządu wieloosobowego albo składają ją jednocześnie wszyscy członkowie zarządu wieloosobowego, a w spółce brak prokurenta. Należy bowiem podkreślić, iż inne niż zarząd organy spółki, ani tym bardziej inne podmioty, nie mają kompetencji do reprezentacji biernej spółki. Jeżeli tak, to nie mają jej również w w/w przypadkach. W takiej sytuacji pisemne oświadczenie o rezygnacji lub wyrażone w postaci elektronicznej powinno być w tym przypadku przekazane spółce pod jej adresem (adresem zarządu, adresem do doręczeń) w sposób umożliwiający – analogicznie jak w przypadku, gdy reprezentację spółki w razie rezygnacji członka zarządu wykonuje inna osoba pozostająca w składzie zarządu – nadanie mu biegu w celu podjęcia działań, które wymusza rezygnacja, w szczególności zmierzających do obsady zwolnionego miejsca w zarządzie.

Podsumowując należy wskazać, iż zakresie dotyczącym rezygnacji członków zarządu spółkę kapitałową reprezentuje zarząd lub prokurent zgodnie z art. 205 § 2 i art. 373 § 2 k.s.h. – także wtedy, gdy rezygnację składa członek zarządu jednoosobowego lub ostatni członek zarządu wieloosobowego albo gdy składają ją jednocześnie wszyscy członkowie zarządu wieloosobowego, a spółka nie ma prokurenta.

Mateusz Sieniewicz, adwokat

 

Odpowiedzialność członka zarządu spółki z o.o. wobec wierzycieli spółki po zmianach w prawie upadłościowym.

Odpowiedzialność członków organów, osób tworzących, likwidatorów spółki z o.o co do zasady została uregulowana w kodeksie spółek handlowych (art. 291 – 300 k.s.h.). Podstawowym sposobem dochodzenia należności przysługujących w stosunku do spółki sp. z o.o. od członka zarządu w przypadku bezskuteczności egzekucji prowadzonej przeciwko tej spółce wydaje się być zatem powództwo przeciwko członkowi zarządu z art. 299 k.s.h.

Co prawda, ustawa z dnia 28 lutego 2003 r. – prawo upadłościowe (wcześniej: prawo upadłościowe i naprawcze) również przewiduje możliwość dochodzenia należności od m.in. członków zarządu (tj. “każdego, kto na podstawie ustawy, umowy spółki lub statutu ma prawo do prowadzenia spraw dłużnika i do jego reprezentowania, samodzielnie lub łącznie z innymi osobami.” – art. 21 § 2), jednakże powództwa na podstawie art. 21 § 3 pr. upadł. nie cieszą się taką popularnością jak powództwa oparte na art. 299 k.s.h. Dzieje się tak z uwagi na fakt, iż dotychczas w przypadku powództwa na podstawie art. 21 § 3 pr. upadł. ciężar dowodu spoczywał na osobie dochodzącej odszkodowania. Odpowiedzialność z art. 21 § 3 pr. upadł. podobnie jak odpowiedzialność z art. 299 k.s.h. ma charakter deliktowy, a zatem jej przesłanką jest wina osób odpowiedzialnych za zgłoszenie. Nadto, w toku postępowania na postawie art. 21 § 3 pr. upadł. należało wykazać poniesioną przez wierzyciela szkodę (przy czym szkoda taka polega na tym, że wskutek niezgłoszenia albo spóźnionego zgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości wierzyciel został pozbawiony zaspokojenia albo zaspokojony został w mniejszym stopniu, niż gdyby wniosek złożono w odpowiednim czasie, a tym samym należało wykazać uszczuplenie masy upadłości lub mniejsze zaspokojenie z masy majątku ze względu na np. większą ilość wierzycieli). Oczywiście należało wykazać także związek przyczynowo- skutkowy pomiędzy szkodą a działaniem członka zarządu. W postępowaniu tym nie było żadnych domniemań co do winy czy związku przyczynowego, a cały ciężar dowodzenia spoczywał na wierzycielu (odmiennie do art. 299 k.s.h., w którym § 2 przerzucił ciężar dowodzenia na broniącego się członka zarządu).

Ustawodawca wprowadzając ustawę z dnia 15 maja 2015r. – prawo restrukturyzacyjne (weszła w życie z dniem 1 stycznia 2016 r.) zmienił także brzmienie części przepisów prawa upadłościowego, w tym brzmienie art. 21. Dotychczasowa treść art. 21 § 3 pr. upadł. otrzymała następujące brzmienie: “osoby, o których mowa w ust. 1 i 2, ponoszą odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną wskutek niezłożenia wniosku w terminie określonym w ust. 1, chyba że nie ponoszą winy. Osoby te mogą uwolnić się od odpowiedzialności, w szczególności jeżeli wykażą, że w terminie określonym w ust. 1 otwarto postępowanie restrukturyzacyjne albo zatwierdzono układ w postępowaniu o zatwierdzenie układuAktualne brzmienie przepisu, podobnie jak treść art. 299 § 2 k.s.h. przerzuca zatem ciężar dowodzenia na broniącego się członka zarządu. Co więcej, ustawodawca wprowadził kolejne domniemanie dodając do art. 21 pr. upadł. ust. 3a o treści: “w przypadku dochodzenia odszkodowania przez wierzyciela niewypłacalnego dłużnika domniemywa się, że szkoda, o której mowa w ust. 3, obejmuje wysokość niezaspokojonej wierzytelności tego wierzyciela wobec dłużnika”.

Tym samym, wierzyciel nie musi wykazywać nawet wysokości szkody, co na zasadach opisanych powyżej nie było łatwym zadaniem oraz mogło prowadzić do niepełnego zaspokojenia wierzyciela. Wprowadzone zmiany należy uznać za korzystne dla wierzycieli także z tego względu, iż przepisy prawa upadłościowego nie wymagają wykazania bezskuteczności egzekucji wobec spółki (przesłanką dochodzenia należności jest niezłożenie wniosku o upadłość w terminie), choć z uwagi na treść art. 21 ust. 3a należy uznać, iż koniecznym będzie wykazanie wysokości niezaspokojonej wierzytelności.

Na marginesie można wskazać dodatkowo, że znowelizowane przepisy prawa upadłościowego są korzystne także dla wierzycieli spółek akcyjnych, albowiem kodeks spółek handlowych nie przewiduje odpowiednika odpowiedzialności z art. 299 k.s.h. dla spółek akcyjnych.

Na zakończenie należy oczywiście wskazać na pewne odmienności konstrukcji i funkcji obu opisywanych w niniejszym artykule przepisów, inne są także przesłanki wystąpienia odpowiedzialności w nich przewidzianej. Odpowiedzialność członka zarządu na podstawie art. 299 k.s.h. ma na celu bowiem ochronę zindywidualizowanego wierzyciela w przypadku bezskuteczności egzekucji wobec spółki, natomiast przepis art. 21 § 3 jest przepisem o charakterze ogólnym. Jednakże wprowadzone przez ustawodawcę zmiany pozwalają na szersze wykorzystanie przepisu prawa upadłościowego i mogą przyczynić się do zwiększenia jego znaczenia w praktycznym wykorzystaniu. Co więcej, z uwagi na możliwość uwolnienia się przez członka zarządu od odpowiedzialności na podstawie art. 299 k.s.h. w przypadku złożenia we właściwym czasie wniosku o upadłość należałoby zweryfikować utrzymywanie w stanie prawnym dwóch regulacji pozwalających na osiągnięcie de facto tożsamych skutków, tym bardziej, że regulacja prawa upadłościowego z uwagi na ogólny charakter ma szersze zastosowanie.

Tomasz Jachowicz, adwokat

Klaudia Dzieweczyńska, aplikantka adwokacka

Charakter rady nadzorczej spółki akcyjnej.

Charakter rady nadzorczej spółki akcyjnej.

W polskim Kodeksie spółek handlowych (dalej: ksh) przyjęto zasadę, zgodnie z którą rozstrzygnięcia rady nadzorczej to decyzje grupowe, w których decydentem jest rada nadzorcza jako całość. Organem spółki zgodnie z treścią art. 390 §1 ksh nie są bowiem poszczególni jej członkowie, lecz rada, której przysługują ustawowe kompetencje w zakresie nadzoru i kontroli. Należy podkreślić, iż to rada nadzorcza – jako całość wykonuje zadania nałożone na nią przez ustawę lub statut. Natura podejmowanych przez radę decyzji powoduje, że jej uchwały obligują wszystkich funkcjonariuszy organu, włączając w to nie tylko tych, którzy głosowali za danym rozstrzygnięciem, ale też tych, którzy głosowali przeciw, wstrzymali się od głosu lub zachowali się w sposób bierny, nie biorąc udziału w danym głosowaniu.

Zgodnie z treścią przepisu art. 390 § 1 k.s.h. (Rada nadzorcza wykonuje swoje obowiązki kolegialnie, może jednak delegować swoich członków do samodzielnego pełnienia określonych czynności nadzorczych), zasadą jest, iż rada nadzorcza wykonuje swoje obowiązku kolegialne. Statut spółki akcyjnej nie może od tej zasady odstąpić ani jej ograniczyć – przepis ten ma charakter bezwzględnie obowiązujący. W spółce akcyjnej kompetencje zarówno nadzorcze, jak i kontrolne, są przypisane organowi, nie zaś poszczególnym jego funkcjonariuszom. Rada może jednak delegować swoich członków do samodzielnego pełnienia określonych czynności nadzorczych. Rada (jako całość) powinna w takim przypadku określić zakres dozwolonej delegacji, gdyż nadzorcy mogą zajmować się jedynie obszarem czynności wskazanym w uchwale. Jest bowiem bezsporne, że zastosowanie środka nadzorczego wymaga podjęcia uchwały, do czego delegowane osoby nie są upoważnione, jako że rada nadzorcza nie może przenieść swych kompetencji, choćby w oznaczonym zakresie, na poszczególnych członków. Należy wskazać, iż delegacja, o której mowa w art. 390 § 1 k.s.h., może obejmować jedynie konkretne czynności i co do zasady powinna być ograniczona czasowo. Delegowanie członka rady nadzorczej do samodzielnego pełnienia określonych czynności nadzorczych nie jest jednakże tożsame z cesją tych uprawnień przez radę na rzecz danego członka czy członków rady nadzorczej. Delegacja ma bowiem charakter podmiotowy, a nie przedmiotowy, a jej sens sprowadza się do wskazania jednego lub więcej członków rady nadzorczej, którzy korzystają z uprawnień właściwych tej radzie.

Należy wskazać, iż uprawnienie do stałego indywidualnego wykonywania czynności nadzorczych zostało wyraźnie zarezerwowane wyłącznie dla członków rady nadzorczej wybranych w trybie głosowania grupami i dodatkowo delegowanych na podstawie przepisów art. 390 § 2 k.s.h. Powyższe stanowisko znajduje swoje odzwierciedlenie wyroku Sadu Najwyższego z dnia 27 listopada 2003 r. (sygn. akt IV CK 218/02 Pr. Bankowe 2004/9/22, Biul. SN 2004/4/11), w którym to wyroku Sąd Najwyższy wskazał, iż rada nadzorcza co do zasady działa jako organ kolegialny, natomiast wyjątkowo może delegować swoich członków do pełnienia w sposób samodzielny „określonych czynności nadzorczych”. Taki wyjątek od reguły należy, oczywiście, interpretować w sposób ścisły. W omawianym przepisie wyraźnie zatem ograniczono zasięg przedmiotowy samodzielnej aktywności delegowanego członka rady w zakresie wykonywania funkcji kontrolnych. Aktywność ta mogłaby ograniczać się tylko do określonych (w uchwale rady o delegowaniu) czynności nadzorczych. Delegacja taka nie mogłaby mieć też charakteru stałego, lecz ograniczać się jedynie do pewnego okresu. O potrzebie dokonania omawianego delegowania przemawiać mogą względy natury pragmatycznej lub służące usprawnianiu działalności rady jako organu spółki (np. powierzenie określonych czynności nadzorczych członkowi najbardziej kompetentnemu). Rada nadzorcza nie mogłaby delegować swoich członków do stałego, indywidualnego wykonywania czynności nadzorczych nawet wówczas, gdyby z takiej możliwości nie skorzystały grupy akcjonariuszy (art. 390 § 2 k.s.h.).

Jak zostało wskazane, co do zasady członkowie rady nadzorczej działają kolegialnie, w określonych zaś okolicznościach mogą podejmować pewne czynności kontrolne samodzielnie. Nie wyczerpuje to jednak katalogu dozwolonych sposobów wykonywania przez członków rady powierzonych im funkcji. Należy bowiem mieć na względzie, że nadzorcy mogą być także zrzeszeni w mniejsze, będące częścią rady grupy zespoły lub komisje. Kodeks spółek handlowych nie reguluje działalności wyżej wymienionych gremiów, stąd też ich umocowanie do funkcjonowania powinno wynikać z innych ustaw, statutu spółki lub regulaminu rady. Zgodnie z zapisami statutu spółki akcyjnej lub regulaminu rady nadzorczej dozwolone może być tworzenie zespołów składających się z członków rady nadzorczej, które to zespołu powoływane są uchwałą rady. Co jednakże wymaga podkreślenia wskazane „zespoły” nie ograniczają swobody decyzyjnej rady, nie mają prawa działania za spółkę, ani reprezentowania rady wobec innych organów czy podmiotów. Zadania wykonywane przez członków rady nadzorczej zrzeszonych w zespoły mają charakter analityczny, przygotowawczy i opiniodawczy. Ostateczną decyzję podejmuje będąca właściwym decydentem rada (podejmując stosowną uchwałę).

Kolegialność działania rady nadzorczej oznacza, iż zarząd obowiązany jest poddać się nadzorowi sprawowanemu przez radę, a nie jej członków. Wszelkie zatem informacje zarząd powinien przekazywać wszystkim członkom rady nadzorczej. Skoro rada nadzorcza działa kolegialnie, to i jej nadzór jest sprawowany kolegialnie. Wszyscy członkowie rady nadzorczej powinni posiadać taką samą wiedzę i otrzymywać takie same informacje. Jeżeli zatem np. o jakąś informację zwróci się do zarządu jeden członek rady nadzorczej, to od oceny zarządu zależy, czy udzieli on odpowiedzi czy też zwróci się do przewodniczącego rady nadzorczej o wyjaśnienie, czy pytanie takie ma traktować jako pytanie rady nadzorczej. Jeżeli jednak uznać, że należy udzielić odpowiedzi bez zwracania się do rady, to odpowiedź taka powinna być wraz z pytaniem przekazana wszystkim członkom rady nadzorczej w tym samym czasie. Wszyscy członkowie rady nadzorczej mają bowiem w tym zakresie takie same prawa i obowiązki, jeśli nie zostali delegowani do samodzielnego nadzoru.

Mateusz Sieniewicz, adwokat

Wniesienie do innej spółki prawa handlowego zorganizowanej części przedsiębiorstwa jako aport za nowo obejmowane udziały.

Wniesienie do innej spółki prawa handlowego zorganizowanej części przedsiębiorstwa jako aport za nowo obejmowane udziały.

Wnoszenie kapitału do innej spółki prawa handlowego w postaci zorganizowanej części przedsiębiorstwa (ZCP) lub też firmy to jedna ze stosowanych ścieżek przy zakładaniu nowych spółek, dokapitalizowaniu istniejących lub też reorganizacji i restrukturyzacji. Powyższa operacja jest korzystna dla wnoszącego aport pod względem podatkowym. Jednakże, aby taka operacja mogła odnieść swój zamierzony skutek, musi zostać przeprowadzona w sposób przemyślany oraz sformalizowany pod względem prawnym.

W pierwszej kolejności należy wskazać na definicję zorganizowanej części przedsiębiorstwa. Ustawa z dnia 11 marca 2004 roku o podatku od towarów i usług (dalej: ustawa VAT), ustawa z dnia 15 lutego 1992 roku o podatku dochodowym od osób prawnych (dalej: ustawa PDOP) oraz ustawa z dnia 26 lipca 1991 roku o podatku dochodowym od osób fizycznych (dalej: PDOF) posługują się jedną i tą samą definicją ZCP. I tak odpowiednio zgodnie z art. 2 pkt 27e ustawy VAT, art. 4a pkt 4 ustawy PDOP oraz art. 5a pkt 4 ustawy PDOF zorganizowana część przedsiębiorstwa to organizacyjnie i finansowo wyodrębniony w istniejącym przedsiębiorstwie zespół składników materialnych i niematerialnych, w tym zobowiązania, przeznaczonych do realizacji określonych zadań gospodarczych, który zarazem mógłby stanowić niezależne przedsiębiorstwo samodzielnie realizujące te zadania.

Według wskazanych wyżej przepisów oraz interpretacji podatkowych wydawanych przez organy podatkowe, zespół składników majątkowych będzie zakwalifikowany jako ZCP, jeśli:

  • będzie organizacyjnie i finansowo wyodrębniony w podmiocie wnoszącym aport;
  • poszczególne składniki majątku będą przeznaczone do realizacji określonych działań biznesowych;
  • zespół składników majątkowych mógłby stanowić niezależne przedsiębiorstwo;
  • w skład ZCP będą wchodzić także zobowiązania (czyli powinny istnieć nie tylko aktywa, ale również pasywa).

Powyższe oznacza, iż ZCP przed wniesieniem jako aport powinien działać niezależnie w ramach danego przedsiębiorstwa, a w tym posiadać oddzielną strukturę organizacyjną, własną strategię rozwoju i biznesplan, przypisane aktywa i zobowiązania, oddzielne plany kont, oddzielny rachunek bankowy. Przed wniesieniem ZCP do spółki pracownicy i kontrahenci powinni zostać prawidłowo powiadomieni o przejściu do nowego podmiotu. Gdy zespół składników majątkowych nie spełnia powyższych ogólnych warunków, to nie może być uznany za zorganizowaną część przedsiębiorstwa, a wyłącznie za zespół poszczególnych aktywów i pasywów. To rozróżnienie ma istotne znaczenie ze względu na kwestie podatkowe.

Do najważniejszych zalet opłacenia kapitału zakładowego poprzez wniesienie aportu w formie zorganizowanej części przedsiębiorstwa należą korzyści podatkowe. Wniesienie aportem do spółki składników majątkowych, które nie stanowią ZCP, powoduje powstanie podatku należnego VAT i CIT. Wniesienie aportu w postaci ZCP oznacza przesunięcie opodatkowania podatkiem dochodowym do momentu sprzedaży udziałów czy akcji i powstania zysku do opodatkowania. I tak w zakresie podatku od towarów i usług – czynność przeniesienia ZCP jest obojętna podatkowo, w tym znaczeniu, że w ogóle nie podlega ustawie VAT, w zakresie podatku od czynności cywilnoprawnych spółka zwolniona jest od obowiązku zapłaty podatku od czynności cywilnoprawnych, w zakresie podatku dochodowego od osób prawnych – otrzymanie ZCP przez spółkę z o.o. w formie aportu po stronie tej spółki nie wywoła żadnych skutków podatkowych, gdyż uzyskanie środków zwiększających kapitał zakładowy nie jest traktowane jako przychód, natomiast wspólnik, który wnosi do nowej spółki aport w postaci ZCP, zapłaci CIT dopiero w momencie sprzedaży udziałów, które obejmuje i powstania zysku do opodatkowania.

Należy podkreślić, iż organy podatkowe prezentują dość restrykcyjne stanowisko w zakresie ustalenia czy określony zespół składników majątkowych stanowi zorganizowaną część przedsiębiorstwa. W bardzo wielu przypadkach organy podatkowe kwestionują możliwość uznania określonego zespołu składników majątkowych jako ZCP, pomimo ich organizacyjnego, funkcjonalnego i finansowego wyodrębnienia w ramach przedsiębiorstwa. Zdarza się, że organy podatkowe stawiają dodatkowe wymagania aby uznać określony zespół składników majątkowych jako ZCP (np. prawo własności nieruchomości, posiadanie pasywów). W razie niespełnienia tych dodatkowych warunków uznają, iż określony zespół składników materialnych i niematerialnych nie jest zdolny do realizowania określonych zadań jako samodzielne przedsiębiorstwo. W konsekwencji przedmiotowy zespół składników majątkowych nie może być uznany za ZCP, co w przypadku aportu wiąże się z koniecznością rozpoznania przez wnoszącego wkład niepieniężny przychodu podatkowego w wartości nominalnej objętych udziałów lub akcji.

Reasumując należy wskazać, iż tylko prawidłowo przeprowadzony proces wniesienia aportem do innej spółki prawa handlowego zorganizowanej części przedsiębiorstwa za obejmowane udziały pozwoli na zminimalizowanie ryzyka podatkowego związanego z tym, iż organy podatkowe mogą uznać, że jako aport zostały wniesione elementy majątku, a nie firma czy zorganizowana część przedsiębiorstwa, co w konsekwencji będzie rodzić ujemne skutki podatkowe.

Mateusz Sieniewicz, adwokat