Wpisy

Uprawnienie wierzyciela do wytoczenia powództwa o pozbawienie skutków prawnych uchwały zgromadzeń wspólników spółek kapitałowych.

Przepisy kodeksu spółek handlowych (art. 250 i 252 oraz art. 422 § 2 i 425 § 1 k.s.h.) wskazują na krąg podmiotów uprawnionych do wytoczenia powództwa o uchylenie uchwały zgromadzenia wspólników spółek kapitałowych oraz powództwa o stwierdzenie nieważności takiej uchwały w razie jej sprzeczności z ustawą. Zgodnie z intencją ustawodawcy krąg podmiotów posiadających legitymacje do wytoczenia w/w powództw został określony wąsko, ustawodawca ustanowił też dodatkowe przesłanki, które należy spełnić aby wystąpić z takim powództwem. Takie rozwiązanie zostało podyktowane koniecznością ochrony interesów spółki – w jej interesie leży bowiem pewność i stabilność działania, wobec czego nawet w sytuacji w której konkretna uchwała jest sprzeczna z ustawą, nie można doprowadzić po upływie znacznego czasu do przywracania sytuacji sprzed podjęcia uchwały, gdyż prowadziłoby to w konsekwencji do daleko idących komplikacji (w niektórych przypadkach nawet do upadłości spółki), co z kolei naraziłoby na szwank interesy jej kontrahentów. Z drugiej strony, w uwagi na fakt, iż w spółce kapitałowej zazwyczaj ścierają się ze sobą różne grupy interesów, zarówno w praktyce sądowej jak i w praktyce orzeczniczej podjęto różnorakie próby poszerzenia kręgu podmiotów, które posiadałyby legitymacje do wytoczenia powództwa o pozbawienie skutków prawnych uchwały zgromadzeń wspólników spółek kapitałowych.

Zgodnie z aktualnym orzecznictwem Sądu Najwyższego, legitymacje do wytoczenia powództwa o pozbawienie skutków prawnych uchwały zgromadzeń wspólników spółek kapitałowych posiada na podstawie art. 910(2) § 1 k.p.c. wierzyciel, który uzyskał zajęcie udziałów w spółce z o.o. (wyrok z dnia 30 stycznia 2009 r., sygn. akt II CSK 355/08) lub akcji w spółce akcyjnej (uchwała z dnia 25 listopada 2011 r., sygn. akt III CZP 64/11). Wskazany przepis przyznaje wierzycielowi, który uzyskał zajęcie prawa, możność wykonywania wszelkich uprawnień majątkowych dłużnika wynikających z zajętego prawa, które są niezbędne do zaspokojenia wierzyciela w drodze egzekucji oraz możność podejmowania wszelkich działań, które są niezbędne do zachowania prawa. Dlatego też, jeżeli po zajęciu udziału lub akcji podejmuje się w spółce uchwały, które prowadzą do tego, że zagrożona zostaje przynajmniej w części egzekucja z tych praw, to przyznanie legitymacji do skarżenia takich uchwał wierzycielowi, który uzyskał ich zajęcie uznać należy za usprawiedliwione i za prawnie dopuszczalne.

Jednakże należy wskazać, iż dla przyznania wierzycielowi prawa do zaskarżenia uchwały zgromadzeń wspólników spółek kapitałowych istotny jest moment dokonania zajęcia prawa (udziałów w spółce z o.o. lub akcji w spółce akcyjnej) oraz moment podjęcia uchwały, która zostaje następnie zaskarżona. W wyroku z dnia 26 czerwca 2015 r. (sygn. akt I CSK 311/14) Sąd Najwyższy przyjął bowiem, iż brak jest uzasadnionych powodów, aby przyznawać wierzycielowi, na rzecz którego udziały zostały zajęte, legitymacji do wytoczenia powództwa o pozbawienie uchwały zgromadzenia wspólników pozwanej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością skutków prawnych, w sytuacji gdy podjęcie takiej uchwały nastąpiło jeszcze przed datą zajęcia udziałów. Przyznanie takiej legitymacji (prawa do zaskarżenia uchwały podjętej przed dokonaniem zajęcia udziałów) prowadziłoby do wyraźnego ograniczenia prawa wspólników spółki i nakładłaby na wspólników konieczność brania pod uwagę w chwili podejmowania uchwały okoliczności, przyszłych i niepewnych, dlatego też Sąd Najwyższy przyjął, iż taka wykładnia art. 910(2) k.p.c. jest nieuzasadniona.

Reasumując wskazać należy, iż wierzyciel uzyskuje prawo do wytoczenia powództwa o pozbawienie skutków prawnych uchwały zgromadzeń wspólników spółek kapitałowych dopiero po prawomocnym zajęciu prawa (udziałów w spółce z o.o. lub akcji w spółce akcyjnej) i tylko co do uchwał które zostały podjęte po dacie zajęcia udziałów, nie zaś przed tą datą. Przyznanie wierzycielowi, na rzecz którego nastąpiło zajęcie udziałów legitymacji do skarżenia uchwał zgromadzenia wspólników spółki kapitałowej, które zostały podjęte przed dokonaniem zajęcia udziałów, stwarzałoby dla spółki i jej wspólników stan niepewności, który zależałby od wyniku innego postępowania.

Mateusz Sieniewicz, adwokat

Prawo pierwokupu a prawo pierwszeństwa nabycia udziałów w spółce z o.o. jako sposoby ograniczania zbycia udziałów.

Prawo pierwokupu a prawo pierwszeństwa nabycia udziałów w spółce z o.o. jako sposoby ograniczania zbycia udziałów. 

Kwestie związane z ograniczeniami w zbywaniu udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością mają bardzo duży walor praktyczny. Co do zasady kwestie te powinny w wielu przypadkach stanowić punkt wyjścia już przy konstruowaniu zapisów umowy spółki. Już bowiem na tym etapie wspólnikom może – i co do zasady – powinno zależeć na tym, aby skład osobowy wspólników pozostał niezmieniony, a jego ewentualne zmiany były przewidywalne i następowały w sposób możliwie bezkonfliktowy. Niekorzystną z punktu widzenia wielu spółek sytuacją będzie niewątpliwie zbycie udziałów przez wspólnika na rzecz osoby trzeciej, niewchodzącej w skład dotychczasowych wspólników spółki. Na przeciw oczekiwaniom wspólników w tym zakresie wychodzi ustawodawca, który w Kodeksie spółek handlowych dopuścił wprowadzenie do umowy spółki z ograniczoną odpowiedzialnością norm ograniczających swobodę zbywania udziałów spółki przez wspólników. Zgodnie bowiem z art. 182 § 1 k.s.h. zbycie udziału lub jego części lub ułamkowej części udziału oraz zastawienie udziału umowa spółki może uzależnić od zgody spółki lub w inny sposób ograniczyć. Tym samym już w samych umowach spółek z ograniczoną odpowiedzialnością można zawrzeć zapisy, które uchronią co do zasady wspólników przed wstąpieniem w ich krąg osób spoza ich grona. Sposobem uregulowania tej kwestii jest wprowadzenie do umowy spółki zapisów w przedmiocie prawa pierwokupu lub prawa pierwszeństwa nabycia zbywanych udziałów. Wskazane uregulowania pozwalają wspólnikom na zapobieżenie nabyciu udziałów w spółce przez osoby trzecie, które dotychczas nie były jej udziałowcami poprzez uregulowanie zasad nabycia zbywanych udziałów przez dotychczasowych wspólników.

W praktyce korporacyjnej bardzo często dochodzi do sytuacji, w której wspólnicy spółki utożsamiają ze sobą obydwie wyżej wskazane instytucje – tj. prawo pierwszeństwa oraz prawo pierwokupu. Tymczasem wskazane uregulowania mają inny zakres, a różnice z nich wypływające mogą w sytuacji podjęcia decyzji przez jednego wspólnika o sprzedaży udziałów rodzić doniosłe konsekwencje praktyczne i prawne dla pozostałych wspólników. Jednocześnie może dojść do nieprzewidzianej i niekorzystnej z punktu widzenia wspólników sytuacji, w której błędne lub nieprecyzyjne uregulowania w zakresie prawa pierwszeństwa lub pierwokupu zawarte w umowie nie zrealizują założonego przez strony umowy celu, jakim jest kontrola nad zmianą składu osobowego i zapobieżenie wstąpieniu do spółki niepożądanych osób trzecich. Wobec powyższego zachodzi potrzeba wskazania różnić pomiędzy w/w instytucjami.

Prawo pierwokupu nabycia udziałów w spółce z o.o.

Prawo pierwokupu, jako instytucja prawna, zostało zdefiniowane w Kodeksie cywilnym (art. 596k.c. – 602 k.c.). W odniesieniu do omawianej materii – zastrzeżenie w umowie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością prawa pierwokupu na rzecz jednego lub kliku wspólników będzie polegało na daniu pierwszeństwa kupna oznaczonych udziałów wspólnika wychodzącego ze spółki określonemu w umowie wspólnikowi lub wspólnikom na wypadek, gdyby sprzedający zamierzał je zbyć na rzecz osoby trzeciej (jako niewskazanej w umowie spółki, której przysługiwałoby prawo pierwokupu). Zastrzeżenie w umowie spółki prawa pierwokupu zobowiązuje wspólnika, który zamierza zbyć swoje udziały na rzecz osoby trzeciej do zawarcia z nabywcą warunkowej umowy sprzedaży udziałów oraz do zawiadomienia uprawnionego z umowy o treści warunków umowy. Taka warunkowa umowa sprzedaży zawierana jest pod warunkiem zawieszającym – tj. warunkiem nieskorzystania z prawa pierwokupu przez uprawnionego wspólnika w terminie ustawowym tygodnia od daty zawiadomienia o treści warunkowej umowy sprzedaży (zgodnie z art. 598 § 2 k.c. prawo pierwokupu co do nieruchomości można wykonać w ciągu miesiąca, a co do innych rzeczy – w ciągu tygodnia od otrzymania zawiadomienia o sprzedaży) lub w innym zastrzeżonym na tę okoliczność terminie wskazanym w umowie spółki. W taki przypadku jeżeli wspólnik uprawniony na podstawie umowy spółki z tytułu prawa pierwokupu zdecyduje się nabyć udziały, to wówczas dojdzie do zawarcia umowy sprzedaży pomiędzy wspólnikiem korzystającym z prawa pierwokupu oraz wspólnikiem sprzedającym udziały na zasadach wskazanych w treści umowy wynegocjowanej z osobą trzecią, która zamierzała nabyć udziały (niezmienne pozostają ustalenia w zakresie ceny sprzedaży udziałów, terminu sprzedaży, sposobu płatności itp).

Konsekwencją naruszenia zawartego w umowie spółki prawa pierwokupu udziałów  (polegająca na zbyciu udziałów w spółce osobie trzeciej na podstawie umowy bezwarunkowej z pominięciem uprawnionego z umownego prawa pierwokupu) będzie odpowiedzialność odszkodowawcza po stronie sprzedającego. Zgodnie bowiem z art. 599 k.c. niewykonanie obowiązków związanych z pierwokupem rodzi po stronie zobowiązanego odpowiedzialność odszkodowawczą, sama zaś umowa zawarta z osobą trzecią wywołuje skutek rozporządzający. Wspólnik, którego prawo pierwokupu zostało naruszone, w określonych przypadkach będzie miał także prawo do wytoczenia powództwa o uznanie bezwarunkowej umowy sprzedaży udziałów w spółce z o.o. za bezskuteczną (część doktryny stoi na stanowisku, iż roszczenie to jest niedopuszczalne). Jak przyjął Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 29 listopada 2001 r. (sygn. akt V CKN 536/00) wystąpienie na podstawie art. 59 k.c. z powództwem o uznanie umowy zbycia udziału w spółce z o.o. zawartej bezwarunkowo, mimo zastrzeżonego dla wspólników prawa pierwszeństwa nabycia udziału, jest możliwe jeżeli o uprawnieniu tym obie strony umowy wiedziały. Ponadto zgodnie z wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 5 maja 2010 r. (sygn akt: I ACa 1122/09), który wskazał, iż w przypadku w którym wspólnik spółki z o.o. zobowiązany z prawa pierwokupu zawarł umowę sprzedaży udziałów, nie uzależniając jej ważności od tego, czy inny uprawniony wspólnik skorzysta z przysługującego mu prawa pierwokupu, to prawomocne orzeczenie sądu oparte na art. 59 k.c. może pozbawić te umowę skuteczności w takim zakresie, w jakim uniemożliwiła ona wykonanie tego prawa. Dodatkowo Sąd w cytowanym wyroku wskazał, iż uprawomocnienie się orzeczenia skutkuje możliwością złożenia przez uprawnionego oświadczenia o skorzystaniu z prawa pierwokupu w terminie określonym w art. 598 § 2 k.c. (tj. w terminie tygodnia od daty uprawomocnienia się wyroku o uznanie bezwarunkowej umowy sprzedaży udziałów w spółce z o.o. za bezskuteczną).

Prawo pierwszeństwa nabycia udziałów w spółce z o.o.

Prawo pierwszeństwa nabycia udziałów nie zostało uregulowane w treści Kodeksu cywilnego czy też Kodeksu spółek handlowych, co nie oznacza, że jako instytucja mająca na celu ochronę składu osobowego wspólników spółki z o.o. nie może zostać zastrzeżone w umowie. Prawo pierwszeństwa jest innym rodzajem prawa niż prawo pierwokupu, przy czym jego treść podlega, tak jak inne postanowienia umowy, interpretacji zgodnie z celem w jakim zostało ustanowione i funkcją jaką nadali mu wspólnicy zawierając umowę spółki, a przy wykładni tego prawa dla potrzeb konkretnej umowy należy stosować normy przepisu art. 65 k.c. Zastrzeżenie tego prawa w treści umowy w sposób prawidłowy może stanowić skuteczne narzędzie mające wpływ na stosunki pomiędzy wspólnikami w przypadku chęci wycofania się jednego z nich z działania spółki (poprzez zbycie udziałów).

Prawo pierwszeństwa wyraża się w konieczności uzyskania zgody wszystkich wspólników na zbycie udziału osobie spośród wspólników lub spoza ich grona. Zgoda wspólników zostaje w takim przypadku wyrażona poprzez ich rezygnację z realizacji prawa pierwszeństwa jeszcze przed zawarciem przez wspólnika zamierzającego sprzedać udziały umowy sprzedaży. Wspólnik, który ma zamiar zbycia swego udziału, jest zobowiązany zawiadomić o tym spółkę lub wspólników. Pozostali wspólnicy w określonym terminie mogą zgłosić zamiar nabycia tego udziału i jest to traktowanie jako ich oferta kupna. Zasadniczym problemem, który powinien zostać uregulowany w umowie spółki jest określenie sposobu określenia ceny sprzedaży udziałów, terminu wykonania prawa pierwszeństwa nabycia udziałów, a także zasad wskazania nabywcy udziałów w przypadku, w którym chęć ich nabycia na zasadach pierwszeństwa zgłosi więcej niż jeden ze wspólników (w przypadku gdy zostało ono zastrzeżone dla wszystkich wspólników bez określenia kolejności wykonania tego prawa). Jednocześnie należy wskazać, iż prawem pierwszeństwa nabycia udziałów w umowie spółki można uregulować wszystkie sytuacje, w których dochodzi do ich zbycia (np. sprzedaż, darowiznę, zamianę). Takiej możliwości nie daje nam prawo pierwokupu, które dotyczy wyłącznie sytuacji sprzedaży udziałów przez jednego ze wspólników.

Wspólnik, na rzecz którego zastrzeżono prawo pierwszeństwa, a który został pozbawiony możliwości jego wykonania przez wspólnika sprzedającego udziały może dochodzić obrony swoich roszczeń na drodze powództwa o uznanie umowy sprzedaży udziałów z pominięciem prawa pierwszeństwa za bezskuteczną na podstawie art. 59 k.c.

Na zakończenie należy wskazać skutki, jakie może rodzić nieprecyzyjne sformułowanie w umowie prawa pierwszeństwa. Zazwyczaj bowiem w umowach oprócz zapisu iż „w przypadku sprzedaży udziałów pozostali wspólnicy mają pierwszeństwo ich nabycia” w umowie spółki nie sposób odnaleźć żadnych innych zapisów, które pozwalałyby nam na ustalenie sposobu wykonania tego prawa przez pozostałych wspólników. W takim przypadku pomocne może okazać się orzecznictwo, w którym przyjmuje się, iż w przypadku gdy umowa (statut) spółki przyznaje wspólnikom (akcjonariuszom) pierwszeństwo nabycia udziałów (akcji) i nie zawiera żadnych postanowień precyzujących zasady realizacji tego uprawnienia, przyjąć trzeba, iż obrót udziałami (akcjami) powinien się odbywać w sposób przewidziany przepisami art. 598 i następne k.c., a określoną w umowie (statucie) instytucję kwalifikować należy jako prawo pierwokupu. Analogicznie w orzecznictwie ugruntowany jest pogląd, iż w przypadku, w którym postanowienia umowy spółki z ograniczoną odpowiedzialnością dotyczące prawa pierwszeństwa nabycia udziałów różnią się istotnie od prawa pierwokupu, o którym mowa w art. 596 i następne k.c., to przepisy te nie znajdują zastosowania do wykonywania prawa pierwszeństwa nabycia udziałów (tak też m.in. wyroki Sądu Apelacyjnego w Szczecinie – I Wydział Cywilny z dnia 5 grudnia 2014 r., sygn. akt I ACa 399/14; Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 9 listopada 2006 r., sygn. akt I ACa 392/06).

Konkluzje.

Należy podkreślić, iż pomimo utożsamiania przez część przedsiębiorców obu instytucji – tj. prawa pierwokupu i prawa pierwszeństwa, różnią się one w sposób zasadniczy oraz w odmienny sposób pozwalają na zabezpieczenie interesów wspólników na wypadek ewentualnej zmiany składu osobowego w spółce. Dlatego też zasadnym jest już na etapie kształtowania umowy spółki jest określenie priorytetów na przyszłość oraz prawidłowe uregulowanie zasad pierwszeństwa bądź pierwokupu, tak aby w przyszłości uniknąć konieczności sądowego dochodzenia swoich praw.

Mateusz Sieniewicz, adwokat

Problematyka związana z uchwałami nieistniejącymi.

Problematyka związana z tzw. uchwałami nieistniejącymi zgromadzeń udziałowców spółek kapitałowych oraz sposobem ich ewentualnego zaskarżania od lat budzi żywą dyskusję w doktrynie i praktyce sądowej oraz korporacyjnej. Kodeks spółek handlowych w obecnym brzmieniu przewiduje wyłącznie dwie metody eliminacji z obrotu uchwał zgromadzeń spółek kapitałowych – są to powództwo o uchylenie uchwały (art. 249 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki z o.o. i art. 422 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki akcyjnej) oraz powództwo o stwierdzenie o nieważności uchwały (art. 252 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki z o.o. i art. 425 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki akcyjnej). Kodeks nie zawiera ustawowej regulacji uchwał nieistniejących, jak również specjalnego trybu ich zaskarżania. W praktyce sądowej pojawiła się konstrukcja oparta na art. 189 k.p.c. (powód może żądać ustalenia przez sąd istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa, gdy ma w tym interes prawny), mająca na celu wyeliminowanie z obrotu prawnego uchwały nieistniejącej. Wskazana koncepcja ma zarówno swoich zwolenników, jak i przeciwników – wyróżnić można bowiem dwa zasadniczo sprzeczne ze sobą stanowiska – jedno zakładające, iż w określonych przypadkach możliwe jest skonstruowanie powództwa w oparciu o regulacje zawartą w art. 189 k.p.c. i zaskarżenie w tym trybie uchwały spółki kapitałowej, drugie zaś całkowicie odrzuca konstrukcję uchwał nieistniejących i tym samym odrzuca możliwość ich zaskarżenia w trybie art. 189 k.p.c.

Stanowisko dopuszczające powództwo o ustalenie nieistnienia uchwały w oparciu o regulacje zawartą w art. 189 k.p.c.

Pierwsze stanowisko, dopuszczające powództwo o ustalenie nieistnienia uchwały w oparciu o regulacje zawartą w art. 189 k.p.c., znajduje swoje potwierdzenie w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 12 grudnia 2008 r. (sygn. akt II CSK 278/08), który wskazał, iż: „o uchwale nieistniejącej wspólników można mówić wtedy, gdy uchwała została powzięta przez osoby niebędące w rzeczywistości wspólnikami, gdy w ogóle nie doszło do zwołania zgromadzenia wspólników oraz gdy brak było niezbędnego do jej podjęcia quorum lub też uchwała nie uzyskała wymaganej większości głosów. Uchwała wspólników może być uznana za nieistniejącą również w innych sytuacjach, mianowicie wtedy, gdy wyniki głosowania zostały sfałszowane, zaprotokołowano uchwałę bez głosowania lub uchwałę powzięto w sprawie nieumieszczonej w porządku obrad, z wyjątkiem określonym w art. 239 § 1 k.s.h., a także, zgodnie z ogólnymi regułami dotyczącymi nieistniejących czynności prawnych, gdy zastosowano przymus fizyczny wobec wspólników, uchwała została powzięta nie na serio albo treść uchwały jest niezrozumiała i nie można ustalić jej sensu w drodze wykładni”. Sąd Najwyższy wskazał jednocześnie, że uchwała wspólników naruszająca przepisy prawa publicznego może być na zasadach ogólnych kwestionowana bez ograniczeń czasowych w drodze powództwa o ustalenie  tj. w trybie art. 189 k.p.c.

W późniejszym orzecznictwie Sąd Najwyższy stanął na stanowisku, iż konsekwencje braku wymaganego ustawą lub umową spółki kworum przy podejmowaniu uchwały, tak również naruszenie wymaganej ustawą lub umową większości głosów nie uzasadniają kwalifikowania tych czynności prawnych, jako nieistniejących, ale mogą, co najwyżej stanowić podstawę ich zaskarżenia odpowiednio na podstawie art. 249 oraz 252 k.s.h. (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 października 2014 r., sygn. akt IV CSK 7/14). Tym samym należy wskazać, że Sąd Najwyższy w swoim orzecznictwie dąży do zawężenia kategorii uchwał, które mogą być uznane za nieistniejące. Z uchwałą nieistniejącą mamy do czynienia wyłącznie w sytuacji, w której tryb jej podejmowania obarczony jest takimi błędami i wadami, że nie można takiej uchwały uznać za uchwałę w tradycyjnym rozumieniu tego słowa. W sytuacji rażącego naruszenia norm proceduralnym nie dochodzi w ogóle do podjęcia uchwały, wobec czego z braku substratu zaskarżenia nie znajdują zastosowania przepisy art. 252 § 1 jak i art. 425 § 1 k.s.h. i możliwe dla osoby zainteresowanej będzie skonstruowanie powództwa o ustalenie nieistnienia uchwały na podstawie art. 189 k.p.c. 

W tym miejscu wskazać należy, iż w wielu przypadkach bardzo trudno uchwycić jest różnicę pomiędzy zwykłą – tj. uregulowaną kodeksowo wadliwością uchwały, zaskarżaną w tradycyjnym reżimie kodeksu spółek handlowych, a uchwałami nieistniejącymi, skarżonymi w trybie powództwa o ustalenie z art. 189 k.p.c. Uchwałą nieistniejącą nazywa się bowiem coś, co tak na prawdę nie jest uchwałą w rozumieniu kodeksu, wyłącznie na potrzeby skonstruowania powództwa oraz obrony interesów określonych wspólników lub akcjonariuszy. Co warte podkreślenia katalog spraw, w których zachodzi możliwość uznania uchwały za nieistniejącą nie jest zamknięty, co rodzi dodatkowe komplikacje i problemy interpretacyjne.

Stanowisko odrzucające możliwość wytoczenia powództwa o ustalenie nieistnienia uchwały w oparciu o regulacje zawartą w art. 189 k.p.c.

W doktrynie i orzecznictwie wykształciła się również druga koncepcja, która w sposób całkowity odrzuca możliwość konstruowania powództwa o ustalenie nieistnienia uchwały w oparciu o regulacje zawartą w art. 189 k.p.c. Zgodnie z tym stanowiskiem kodeks spółek handlowych zawiera zamkniętą i wyczerpującą regulację instytucji prawnej zaskarżania uchwał zgromadzeń udziałowców spółek kapitałowych, co w konsekwencji eliminuje koncepcje podważania uchwał na jakiejkolwiek innej podstawie, w tym również na podstawie art. 189 k.p.c. Przyjmowane jest bowiem stanowisko, iż ustawodawca w sposób zupełny i całkowity uregulował dwa dopuszczalne tryby zaskarżania uchwał zgromadzeń udziałowców spółek kapitałowych –  pierwszym jest powództwo o uchylenie uchwały (art. 249 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki z o.o. i art. 422 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki akcyjnej), drugim zaś powództwo o stwierdzenie nieważności uchwały sprzecznej z ustawą (art. 252 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki z o.o. i art. 425 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki akcyjnej). Według osób przychylających się do tej koncepcji wskazana regulacja wprowadza jednoznaczne reguły zaskarżania uchwał i nie istnieje potrzeba do konstruowania kolejnej drogi do zaskarżenia uchwały zgromadzeń udziałowców spółek kapitałowych. Tym samym w świetle obowiązujących przepisów kodeksu spółek handlowych – wedle prezentowanego stanowiska –  możemy wyróżnić wyłącznie trzy kategorie uchwał zgromadzeń udziałowców spółek kapitałowych:

  • uchwały podjęte prawidłowo;
  • uchwały wadliwe (które mogą, ale nie muszą, zostać uchylone);
  • uchwały nieważne, (które nie wywołują skutków prawnych od chwili ich powzięcia – można żądać stwierdzenia ich nieważności przez sąd).

Powyższy pogląd odrzucający możliwość konstruowania powództwa o ustalenie nieistnienia uchwały w oparciu o regulacje zawartą w art. 189 k.p.c. znalazł swoje potwierdzenie w jednym z ostatnich orzeczeń Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 19 stycznia 2016 r. (sygn. akt VI ACa 777/15), w którym to orzeczeniu Sąd wskazał, iż „założeniem ustawodawcy było kompleksowe uregulowanie zaskarżalności uchwał wspólników spółek kapitałowych i tryb dotyczący uchwał sprzecznych z ustawą ma zastosowanie także do uchwał określanych mianem nieistniejących. Przez pojęcie „uchwały sprzecznej z ustawą” należy bowiem rozumieć uchwałę naruszającą przepisy prawa dotyczące tak samego procesu podejmowania uchwały, jak i treści uchwały”. Jako argument przemawiający za brakiem dopuszczalności konstruowania powództwa o ustalenie nieistnienia uchwały w oparciu o regulacje zawartą w art. 189 k.p.c. Sąd wskazał fakt, iż wprowadzenie konstrukcji uchwały nieistniejącej, służącej do kwestionowania uchwał wspólników spółek kapitałowych w trybie art. 189 k.p.c. przez każdą zainteresowaną osobę i w dowolnym czasie stanowiłoby zagrożenie dla interesów spółki i bezpieczeństwa obrotu oraz prowadziłoby do obejścia wymagań dotyczących zaskarżania uchwał wspólników. Powyższa konstrukcja de facto stanowi próbę obejścia obostrzeń kodeksowych trybu dualnego trybu zaskarżania uchwał (takich jak: ograniczenia podmiotowe, ograniczenia czasowe) oraz prowadzi do nieuzasadnionego skomplikowania stosowania prawa. 

Konkludując, zgodnie ze stanowiskiem wyrażonym w cytowanym powyżej orzeczeniu, nie można mówić o nieistnieniu uchwały w sytuacji, w której mimo wadliwego zwołania zgromadzenia, dochodzi do otwarcia i prowadzenia jego obrad oraz do podejmowania uchwał. Analogicznie, gdy brak jest np. jednego lub więcej głosów wymaganych ustawą do podjęcia uchwały, dochodzi wyłącznie do naruszenia przepisów ustawy powodującego nieważność uchwały nie zaś jej nieistnienie. Przyjęcie dopuszczalności możliwości konstruowania powództwa o ustalenie nieistnienia uchwały w oparciu o regulacje zawartą w art. 189 k.p.c. doprowadziłoby do sytuacji, w której możnaby poddać pod wątpliwość istnienie instytucji stwierdzenia nieważności uchwały uregulowanej w kodeksie spółek handlowych (art. 252 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki z o.o. i art. 425 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki akcyjnej), co jednocześnie stałoby w sprzeczności z aksjomatem racjonalnego ustawodawcy.

Podsumowanie.

Zdaniem autora niniejszego wpisu należy opowiedzieć się za dopuszczalnością możliwości konstruowania powództwa o ustalenie nieistnienia uchwały zgromadzenia udziałowców spółki kapitałowej w oparciu o regulacje zawartą w art. 189 k.p.c. jedynie w wyjątkowych sytuacjach. Takimi sytuacjami będą m.in.:

  • podjęcie uchwały przez osoby nie będące udziałowcami;
  • podjęcie uchwały przy wykorzystaniu przymusu fizycznego stosowanego w stosunku do udziałowców;
  • podjęcie uchwał, które nie zostały wciągnięte do protokołu i włączone do księgi protokołów, wskutek czego sama spółka odmówiła im przymiotu uchwały;
  • podjęcie uchwały nie na serio;
  • podjęcie uchwały, której treść jest niezrozumiała i nie można ustalić jej sensu w drodze wykładni.

Jak zostało wskazane takie „uchwały” nie zawierają materialnych składników, które pozwalałyby je uznać za uchwały sensu stricto. Nie należy jednakże dopuszczać i w praktyce stosować powództwa z art. 189 k.p.c. w sytuacji np. wadliwego zwołania zgromadzenia gdy doszło do jego otwarcia i prowadzenia jego obrad lub też w sytuacji braku kworum przy podejmowaniu uchwały, albowiem w konsekwencji stawiałoby to w wątpliwość istnienie zawartej w kodeksie spółek handlowych regulacji związanej ze stwierdzeniem nieważności uchwały. Jednocześnie prowadziłoby to do obejścia wymagań dotyczących zaskarżania uchwał wspólników zawartych w kodeksie spółek handlowych.

W praktyce bardzo często dochodzi do sytuacji, w której ciężko odróżnić uchwałę nieistniejącą od uchwały nieważnej, dlatego też przy występowaniu z roszczeniem do sądu należy w interesie klienta sformułować powództwo w sposób ewentualny – zostawiając sobie furtkę procesową w zależności od poglądu na sprawę sądu ją rozpoznającego. Skonstruowanie powództwa w oparciu wyłącznie o regulacje związaną z ustaleniem nieistnienia uchwały w trybie art. 189 k.p.c., z jednoczesnym pominięciem regulacji kodeksu spółek handlowych w zakresie uchylenia uchwały lub stwierdzenia jej nieważności wiązać się może z dużym ryzykiem oraz możliwością przegrania sprawy, która oparta na innej podstawie prawnej mogłaby zakończyć się sukcesem.

Mateusz Sieniewicz, adwokat

Przesłanki uzasadniające uwzględnienie powództwa o uchylenie uchwały wspólników spółki z ograniczoną odpowiedzialnością (art. 249 § 1 k.s.h.).

Przesłanki uzasadniające uwzględnienie powództwa o uchylenie uchwały wspólników spółki z ograniczoną odpowiedzialnością (art. 249 § 1 k.s.h.).

Na wstępnie należy wskazać, iż zgodnie z treścią art. 249 § 1 k.s.h. uchwała wspólników spółki z ograniczoną odpowiedzialnością sprzeczna z umową spółki bądź dobrymi obyczajami i godząca w interesy spółki lub mająca na celu pokrzywdzenie wspólnika może być zaskarżona w drodze wytoczonego przeciwko spółce powództwa o uchylenie uchwały. W praktyce, powyższe zapisy budziły i nadal budzą wątpliwości interpretacyjne, w szczególności w zakresie ustalenia, czy wskazana w w/w przepisie przesłanka „sprzeczności uchwały wspólników z umową spółki” jest samodzielną przesłanką  do uwzględnienia powództwa o uchylenie takiej uchwały, czy też nie ma ona autonomicznego charakteru i dla uwzględnienia powództwa wymagane jest jej wystąpienie łącznie z inną przesłanką spośród wymienionych w drugim członie tego przepisu tj. wystąpienia jednocześnie przesłanki „godzenia w interesy spółki” lub przesłanki „ celu pokrzywdzenie wspólnika”.

Wskazana kwestia była wielokrotnie poruszana w orzecznictwie Sądu Najwyższego, który niezmiennie od wielu lat stoi na stanowisku, iż przesłanki wskazane w pierwszym członie art. 249 § 1 k.s.h. – tj. „sprzeczności uchwały wspólników z umową spółki” oraz „sprzeczności z dobrymi obyczajami” nie mogą być samodzielnymi i autonomicznymi przesłankami, która pozwalałaby Sądowi na uwzględnienie powództwa o uchylenie tej uchwały (po spełnieniu wymogów formalnych takiego powództwa wynikających z przepisów kodeksu spółek handlowych – tj. dochowania terminu do wytoczenia powództwa oraz posiadania legitymacji czynnej do wytoczenia powództwa).

W dniu 10 marca 2016 r. Sąd Najwyższy wydał uchwałę III CZP 1/16, w której po raz kolejny potwierdził w/w stanowisko, iż sprzeczność uchwały wspólników spółki z ograniczoną odpowiedzialnością z umową spółki nie jest samodzielną i autonomiczną przesłanką, która uzasadniałaby uwzględnienie przez Sąd powództwa o uchylenie tej uchwały. Sąd Najwyższy podkreślił, iż w/w przesłanka nie może być traktowana jako samodzielna i autonomiczna albowiem słowo „sprzeczna” występujące w treści art. 249 § 1 k.s.h. oznacza zarówno sprzeczność uchwały wspólników z umową spółki, jak i sprzeczność tej uchwały z dobrymi obyczajami, ponieważ w przeciwnym razie doszłoby do pozbawienia merytorycznego, normatywnego znaczenia słów „dobrymi obyczajami”, a zwrot ten okazałby się pusty (niekompletny) znaczeniowo jako jedyna przesłanka mająca współprzesądzać o potrzebie uchylenia uchwały łącznie z przesłankami z drugiego członu koniunkcji tj. przesłanką „godzenia w interesy spółki” lub przesłanką „celu pokrzywdzenie wspólnika”. Dlatego też należy przyjąć, iż podstawą do zasadności powództwa o uchylenie uchwały jest wystąpienie łącznie dwóch przesłanek (po jednej z każdego z obu członów koniunkcji), które przepis art. 249 § 1 k.s.h. wyraźnie „ustawił w pary”, a samodzielne wystąpienie którejkolwiek z tych przesłanek (a więc także i sprzeczności uchwały wspólników z umową spółki) nie może uzasadniać uwzględnienia powództwa wytoczonego na podstawie art. 249 § 1 k.s.h. Obie przesłanki ujęte w pierwszym z członków koniunkcji, a więc sprzeczność uchwały wspólników z umową spółki bądź jej sprzeczność z dobrymi obyczajami, tworzą zatem pierwszą grupę przesłanek i to ujętych  – jak wskazał Sąd Najwyższy – w postaci alternatywy rozłącznej, co oznacza że żadna z nich nie może samodzielnie uzasadniać uchylenia uchwały z pominięciem przesłanki z drugiego członu koniunkcji, bo stanowiłoby to naruszenie bezspornie przyjętej w analizowanym przepisie konstrukcji opartej na koniunkcji.

Powyższe stanowisko Sądu Najwyższego uznać należy za słuszne. Taka wykładnia normy zawartej w art. 249 § 1 k.s.h. sprzyja bowiem stabilności funkcjonowania osób prawnych – a więc spółek kapitałowych, których działanie oparte jest na działaniu ustawowo określonych organów – jak w przypadku spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, poprzez podejmowanie przez wspólników spółki uchwał. Wielokrotnie w praktyce obrotu gospodarczego oraz w realiach działalności korporacyjnej mamy bowiem do czynienia z sytuacją, w której wystąpienie sytuacji „sprzeczności uchwały wspólników z umową spółki” nie ma żadnego wpływu na funkcjonowanie tego podmiotu. Dopiero zatem kumulatywne wystąpienie sprzeczności uchwały wspólników z umową spółki z jednoczesnym godzeniem w interes spółki lub mającej na w celu pokrzywdzenia wspólnika uzasadnia uchylenie takiej uchwały w drodze powództwa z art. 249 § 1 k.s.h. Podkreślenia wymaga fakt, iż taka wykładnia zapobiega próbom destabilizacji działań spółek kapitałowych przez wspólników mniejszościowych, w drodze zaskarżania wszystkich uchwał wspólników podjętych zgodnie z wolą wspólników większościowych. W takim bowiem przypadku wspólnicy mniejszościowi – dla skuteczności wytoczonego powództwa – oprócz wykazywania pierwszej z przesłanek z art. 249 § 1 k.s.h., muszą jednocześnie wykazać, że zaskarżona uchwała godzi w interesy spółki jako osoby prawnej, lub ma na celu pokrzywdzenie wspólnika mniejszościowego, co jak zostało wskazane powyżej nie zawsze ma miejsce. Tym bardziej, że ciężar dowodu w zakresie okoliczności, od których zgodnie z art. 249 k.s.h. zależy zasadność powództwa o uchyleniu uchwały wspólników obciąża osobę, której przysługuje prawo wystąpienia z powództwem o uchylenie takiej uchwały.

Podsumowując należy wskazać, iż dla skuteczności powództwa z art. 249 § 1 k.s.h. konieczne jest kumulatywne wystąpienie następujących przesłanek:

  • uchwała musi być sprzeczna z umową spółki i jednocześnie godzić w interesy spółki;
  • uchwała musi być sprzeczna z umową spółki i jednocześnie mieć na celu pokrzywdzenie wspólnika;
  • uchwała musi być sprzeczna z dobrymi obyczajami i jednocześnie godzić w interesy spółki;
  • uchwała musi być sprzeczna z dobrymi obyczajami i mieć na celu pokrzywdzenie wspólnika.

Mateusz Sieniewicz, adwokat

Komu członek zarządu spółki kapitałowej składa oświadczenie woli o rezygnacji z pełnienia funkcji?

W dniu 31 marca 2016 r. Sąd Najwyższy w siedmioosobowym składzie podjął uchwałę III CZP 89/15, w której rozstrzygnął spotykany bardzo często w praktyce korporacyjnej problem ustalenia osoby lub podmiotu, któremu członek zarządu spółki kapitałowej składa oświadczenie woli o rezygnacji z pełnienia funkcji. W doktrynie i orzecznictwie Sądu Najwyższego pojawiły się bowiem trzy rozbieżne ze sobą stanowiska, które w odmienny sposób wskazywały podmiot lub organ, któremu członek (lub członkowie zarządu) spółki kapitałowej mieli składać oświadczenie woli o rezygnacji ze sprawowania zajmowanej funkcji, tak aby było ono skuteczne:

  1. stanowisko pierwsze – oświadczenie woli członka zarządu spółki kapitałowej o rezygnacji ze sprawowanej funkcji powinno być złożone członkowi zarządu lub prokurentowi zgodnie z art. 205 § 2 lub art. 373 § 2 k.s.h.;
  2. stanowisko drugie – oświadczenie woli członka zarządu spółki kapitałowej o rezygnacji ze sprawowanej funkcji powinno być złożone radzie nadzorczej lub pełnomocnikowi powołanemu w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością zgodnie z art. 210 § 1 k.s.h., a w spółce akcyjnej zgodnie art. 379 § 1 k.s.h.;
  3. stanowisko trzecie – oświadczenie woli członka zarządu spółki kapitałowej o rezygnacji ze sprawowanej funkcji powinno być złożone organowi uprawnionemu do powoływania członków zarządu.

Wobec powyższych rozbieżności Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego wniósł o rozstrzygnięcie przez Sąd Najwyższy w składzie siedmiu sędziów powyższego zagadnienia prawnego. W podjętej w dniu 31 maca 2016 r. uchwale Sąd Najwyższy wskazał, iż zgodnie z treścią art. 202 § 4 k.s.h., mandat członka zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością wygasa m.in. wskutek rezygnacji. Artykuł 202 § 5 k.s.h. nakazuje do złożenia rezygnacji przez członka zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością stosować odpowiednio przepisy o wypowiedzeniu zlecenia przez przyjmującego zlecenie. Bliźniaczą w stosunku do art. 202 § 4 i 5 k.s.h. (regulującego rezygnacje członka zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością) regulację w odniesieniu do rezygnacji członka zarządu spółki akcyjnej zawierają przepisy art. 369 § 5 i 6 k.s.h. Sąd Najwyższy w uzasadnieniu podjętej uchwały wskazał, że rezygnacja, wskutek której następuje wygaśnięcie stosunku organizacyjnego, powstałego między spółką kapitałową (art. 4 § 1 pkt 2 k.s.h.), a osobą powołaną w skład zarządu, stanowi w obecnym stanie prawnym niewątpliwie jednostronną czynność prawną osoby powołanej w skład zarządu, analogiczną do wypowiedzenia zlecenia – konsekwencją czego jest fakt, iż dla oceny skuteczności rezygnacji z pełnienia funkcji członka zarządu spółki kapitałowej wymagane jest złożenie oświadczenia woli przez tę osobę o rezygnacji, nie istnieje jednocześnie potrzeba uzyskiwania zgody spółki na rezygnacje.

Sąd Najwyższy w wydanej przez siebie uchwale wskazał, iż oświadczenie o rezygnacji z członkostwa zarządu należy zatem – poza przypadkami, w których ma do niego zastosowanie art. 210 § 2 lub art. 379 § 2 k.s.h. – do obszernej kategorii oświadczeń woli wymagających złożenia innej oznaczonej osobie – tej której, oprócz składającego, mają dotyczyć skutki prawne składanego oświadczenia. W przypadku oświadczenia o rezygnacji z członkostwa zarządu osobą tą – czyli adresatem oświadczenia – jest spółka, z której zarządu występuje składający oświadczenie.

Sąd Najwyższy zaznaczył, iż dla skuteczności oświadczenia o rezygnacji z pełnienia funkcji członka zarządu spółki kapitałowej nie wystarczy tylko i wyłącznie samo złożenie takiego oświadczenia przez członka zarządu- konieczne jest bowiem zapoznanie się z tym oświadczeniem przez określone organy spółki. Sąd Najwyższy przypomniał, iż oświadczenie woli skierowane do osoby prawnej dojdzie do skutku (zgodnie z art. 61 zdanie pierwsze i § 2 k.c.), gdy dotrze pod odpowiedni adres i osoby pełniące funkcję właściwego organu osoby prawnej uzyskają w zwykłym toku czynności możliwość zapoznania się z treścią tego oświadczenia, przy czym to czy i kiedy w rzeczywistości dojdzie do zapoznania się z treścią oświadczenia woli jest bez znaczenia. W konsekwencji oznacza to, że oświadczenie o rezygnacji z pełnienia funkcji członka zarządu spółki kapitałowej przekazane na piśmie lub przesłane drogą elektroniczną powinno być uznane za złożone spółce i tym samym dokonane, po jego dojściu na adres spółki lub adres siedziby zarządu albo adres do doręczeń, w chwili uzyskania przez przynajmniej jednego członka zarządu lub prokurenta w zwykłym toku czynności – tj. uwzględniając przede wszystkim czas pracy – możliwości zapoznania się z jego treścią. W praktyce, w związku z tym, że zarząd działa stale, a przy wykonywaniu reprezentacji biernej wystarcza udział jednego tylko członka zarządu, byłby to dzień dojścia oświadczenia na adres spółki lub następny po nim dzień roboczy.

Tym samym Sąd Najwyższy przychylił się do pierwszego ze wskazanych poglądów i podjął uchwałę, zgodnie z którą oświadczenie członka zarządu spółki kapitałowej o rezygnacji z tej funkcji jest składane – z wyjątkiem przewidzianym w art. 210 § 2 i art. 379 § 2 k.s.h. – spółce reprezentowanej w tym zakresie zgodnie z art. 205 § 2 lub 373 § 2 k.s.h. – tj. członkowi zarządu lub prokurentowi. Jednocześnie Sąd Najwyższy przyjął, iż analogiczna sytuacja występuje, gdy  rezygnację składa członek zarządu jednoosobowego lub ostatni członek zarządu wieloosobowego albo składają ją jednocześnie wszyscy członkowie zarządu wieloosobowego, a w spółce brak prokurenta. Należy bowiem podkreślić, iż inne niż zarząd organy spółki, ani tym bardziej inne podmioty, nie mają kompetencji do reprezentacji biernej spółki. Jeżeli tak, to nie mają jej również w w/w przypadkach. W takiej sytuacji pisemne oświadczenie o rezygnacji lub wyrażone w postaci elektronicznej powinno być w tym przypadku przekazane spółce pod jej adresem (adresem zarządu, adresem do doręczeń) w sposób umożliwiający – analogicznie jak w przypadku, gdy reprezentację spółki w razie rezygnacji członka zarządu wykonuje inna osoba pozostająca w składzie zarządu – nadanie mu biegu w celu podjęcia działań, które wymusza rezygnacja, w szczególności zmierzających do obsady zwolnionego miejsca w zarządzie.

Podsumowując należy wskazać, iż zakresie dotyczącym rezygnacji członków zarządu spółkę kapitałową reprezentuje zarząd lub prokurent zgodnie z art. 205 § 2 i art. 373 § 2 k.s.h. – także wtedy, gdy rezygnację składa członek zarządu jednoosobowego lub ostatni członek zarządu wieloosobowego albo gdy składają ją jednocześnie wszyscy członkowie zarządu wieloosobowego, a spółka nie ma prokurenta.

Mateusz Sieniewicz, adwokat

 

Odpowiedzialność członka zarządu spółki z o.o. wobec wierzycieli spółki po zmianach w prawie upadłościowym.

Odpowiedzialność członków organów, osób tworzących, likwidatorów spółki z o.o co do zasady została uregulowana w kodeksie spółek handlowych (art. 291 – 300 k.s.h.). Podstawowym sposobem dochodzenia należności przysługujących w stosunku do spółki sp. z o.o. od członka zarządu w przypadku bezskuteczności egzekucji prowadzonej przeciwko tej spółce wydaje się być zatem powództwo przeciwko członkowi zarządu z art. 299 k.s.h.

Co prawda, ustawa z dnia 28 lutego 2003 r. – prawo upadłościowe (wcześniej: prawo upadłościowe i naprawcze) również przewiduje możliwość dochodzenia należności od m.in. członków zarządu (tj. “każdego, kto na podstawie ustawy, umowy spółki lub statutu ma prawo do prowadzenia spraw dłużnika i do jego reprezentowania, samodzielnie lub łącznie z innymi osobami.” – art. 21 § 2), jednakże powództwa na podstawie art. 21 § 3 pr. upadł. nie cieszą się taką popularnością jak powództwa oparte na art. 299 k.s.h. Dzieje się tak z uwagi na fakt, iż dotychczas w przypadku powództwa na podstawie art. 21 § 3 pr. upadł. ciężar dowodu spoczywał na osobie dochodzącej odszkodowania. Odpowiedzialność z art. 21 § 3 pr. upadł. podobnie jak odpowiedzialność z art. 299 k.s.h. ma charakter deliktowy, a zatem jej przesłanką jest wina osób odpowiedzialnych za zgłoszenie. Nadto, w toku postępowania na postawie art. 21 § 3 pr. upadł. należało wykazać poniesioną przez wierzyciela szkodę (przy czym szkoda taka polega na tym, że wskutek niezgłoszenia albo spóźnionego zgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości wierzyciel został pozbawiony zaspokojenia albo zaspokojony został w mniejszym stopniu, niż gdyby wniosek złożono w odpowiednim czasie, a tym samym należało wykazać uszczuplenie masy upadłości lub mniejsze zaspokojenie z masy majątku ze względu na np. większą ilość wierzycieli). Oczywiście należało wykazać także związek przyczynowo- skutkowy pomiędzy szkodą a działaniem członka zarządu. W postępowaniu tym nie było żadnych domniemań co do winy czy związku przyczynowego, a cały ciężar dowodzenia spoczywał na wierzycielu (odmiennie do art. 299 k.s.h., w którym § 2 przerzucił ciężar dowodzenia na broniącego się członka zarządu).

Ustawodawca wprowadzając ustawę z dnia 15 maja 2015r. – prawo restrukturyzacyjne (weszła w życie z dniem 1 stycznia 2016 r.) zmienił także brzmienie części przepisów prawa upadłościowego, w tym brzmienie art. 21. Dotychczasowa treść art. 21 § 3 pr. upadł. otrzymała następujące brzmienie: “osoby, o których mowa w ust. 1 i 2, ponoszą odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną wskutek niezłożenia wniosku w terminie określonym w ust. 1, chyba że nie ponoszą winy. Osoby te mogą uwolnić się od odpowiedzialności, w szczególności jeżeli wykażą, że w terminie określonym w ust. 1 otwarto postępowanie restrukturyzacyjne albo zatwierdzono układ w postępowaniu o zatwierdzenie układuAktualne brzmienie przepisu, podobnie jak treść art. 299 § 2 k.s.h. przerzuca zatem ciężar dowodzenia na broniącego się członka zarządu. Co więcej, ustawodawca wprowadził kolejne domniemanie dodając do art. 21 pr. upadł. ust. 3a o treści: “w przypadku dochodzenia odszkodowania przez wierzyciela niewypłacalnego dłużnika domniemywa się, że szkoda, o której mowa w ust. 3, obejmuje wysokość niezaspokojonej wierzytelności tego wierzyciela wobec dłużnika”.

Tym samym, wierzyciel nie musi wykazywać nawet wysokości szkody, co na zasadach opisanych powyżej nie było łatwym zadaniem oraz mogło prowadzić do niepełnego zaspokojenia wierzyciela. Wprowadzone zmiany należy uznać za korzystne dla wierzycieli także z tego względu, iż przepisy prawa upadłościowego nie wymagają wykazania bezskuteczności egzekucji wobec spółki (przesłanką dochodzenia należności jest niezłożenie wniosku o upadłość w terminie), choć z uwagi na treść art. 21 ust. 3a należy uznać, iż koniecznym będzie wykazanie wysokości niezaspokojonej wierzytelności.

Na marginesie można wskazać dodatkowo, że znowelizowane przepisy prawa upadłościowego są korzystne także dla wierzycieli spółek akcyjnych, albowiem kodeks spółek handlowych nie przewiduje odpowiednika odpowiedzialności z art. 299 k.s.h. dla spółek akcyjnych.

Na zakończenie należy oczywiście wskazać na pewne odmienności konstrukcji i funkcji obu opisywanych w niniejszym artykule przepisów, inne są także przesłanki wystąpienia odpowiedzialności w nich przewidzianej. Odpowiedzialność członka zarządu na podstawie art. 299 k.s.h. ma na celu bowiem ochronę zindywidualizowanego wierzyciela w przypadku bezskuteczności egzekucji wobec spółki, natomiast przepis art. 21 § 3 jest przepisem o charakterze ogólnym. Jednakże wprowadzone przez ustawodawcę zmiany pozwalają na szersze wykorzystanie przepisu prawa upadłościowego i mogą przyczynić się do zwiększenia jego znaczenia w praktycznym wykorzystaniu. Co więcej, z uwagi na możliwość uwolnienia się przez członka zarządu od odpowiedzialności na podstawie art. 299 k.s.h. w przypadku złożenia we właściwym czasie wniosku o upadłość należałoby zweryfikować utrzymywanie w stanie prawnym dwóch regulacji pozwalających na osiągnięcie de facto tożsamych skutków, tym bardziej, że regulacja prawa upadłościowego z uwagi na ogólny charakter ma szersze zastosowanie.

Tomasz Jachowicz, adwokat

Klaudia Dzieweczyńska, aplikantka adwokacka

Wniesienie do innej spółki prawa handlowego zorganizowanej części przedsiębiorstwa jako aport za nowo obejmowane udziały.

Wniesienie do innej spółki prawa handlowego zorganizowanej części przedsiębiorstwa jako aport za nowo obejmowane udziały.

Wnoszenie kapitału do innej spółki prawa handlowego w postaci zorganizowanej części przedsiębiorstwa (ZCP) lub też firmy to jedna ze stosowanych ścieżek przy zakładaniu nowych spółek, dokapitalizowaniu istniejących lub też reorganizacji i restrukturyzacji. Powyższa operacja jest korzystna dla wnoszącego aport pod względem podatkowym. Jednakże, aby taka operacja mogła odnieść swój zamierzony skutek, musi zostać przeprowadzona w sposób przemyślany oraz sformalizowany pod względem prawnym.

W pierwszej kolejności należy wskazać na definicję zorganizowanej części przedsiębiorstwa. Ustawa z dnia 11 marca 2004 roku o podatku od towarów i usług (dalej: ustawa VAT), ustawa z dnia 15 lutego 1992 roku o podatku dochodowym od osób prawnych (dalej: ustawa PDOP) oraz ustawa z dnia 26 lipca 1991 roku o podatku dochodowym od osób fizycznych (dalej: PDOF) posługują się jedną i tą samą definicją ZCP. I tak odpowiednio zgodnie z art. 2 pkt 27e ustawy VAT, art. 4a pkt 4 ustawy PDOP oraz art. 5a pkt 4 ustawy PDOF zorganizowana część przedsiębiorstwa to organizacyjnie i finansowo wyodrębniony w istniejącym przedsiębiorstwie zespół składników materialnych i niematerialnych, w tym zobowiązania, przeznaczonych do realizacji określonych zadań gospodarczych, który zarazem mógłby stanowić niezależne przedsiębiorstwo samodzielnie realizujące te zadania.

Według wskazanych wyżej przepisów oraz interpretacji podatkowych wydawanych przez organy podatkowe, zespół składników majątkowych będzie zakwalifikowany jako ZCP, jeśli:

  • będzie organizacyjnie i finansowo wyodrębniony w podmiocie wnoszącym aport;
  • poszczególne składniki majątku będą przeznaczone do realizacji określonych działań biznesowych;
  • zespół składników majątkowych mógłby stanowić niezależne przedsiębiorstwo;
  • w skład ZCP będą wchodzić także zobowiązania (czyli powinny istnieć nie tylko aktywa, ale również pasywa).

Powyższe oznacza, iż ZCP przed wniesieniem jako aport powinien działać niezależnie w ramach danego przedsiębiorstwa, a w tym posiadać oddzielną strukturę organizacyjną, własną strategię rozwoju i biznesplan, przypisane aktywa i zobowiązania, oddzielne plany kont, oddzielny rachunek bankowy. Przed wniesieniem ZCP do spółki pracownicy i kontrahenci powinni zostać prawidłowo powiadomieni o przejściu do nowego podmiotu. Gdy zespół składników majątkowych nie spełnia powyższych ogólnych warunków, to nie może być uznany za zorganizowaną część przedsiębiorstwa, a wyłącznie za zespół poszczególnych aktywów i pasywów. To rozróżnienie ma istotne znaczenie ze względu na kwestie podatkowe.

Do najważniejszych zalet opłacenia kapitału zakładowego poprzez wniesienie aportu w formie zorganizowanej części przedsiębiorstwa należą korzyści podatkowe. Wniesienie aportem do spółki składników majątkowych, które nie stanowią ZCP, powoduje powstanie podatku należnego VAT i CIT. Wniesienie aportu w postaci ZCP oznacza przesunięcie opodatkowania podatkiem dochodowym do momentu sprzedaży udziałów czy akcji i powstania zysku do opodatkowania. I tak w zakresie podatku od towarów i usług – czynność przeniesienia ZCP jest obojętna podatkowo, w tym znaczeniu, że w ogóle nie podlega ustawie VAT, w zakresie podatku od czynności cywilnoprawnych spółka zwolniona jest od obowiązku zapłaty podatku od czynności cywilnoprawnych, w zakresie podatku dochodowego od osób prawnych – otrzymanie ZCP przez spółkę z o.o. w formie aportu po stronie tej spółki nie wywoła żadnych skutków podatkowych, gdyż uzyskanie środków zwiększających kapitał zakładowy nie jest traktowane jako przychód, natomiast wspólnik, który wnosi do nowej spółki aport w postaci ZCP, zapłaci CIT dopiero w momencie sprzedaży udziałów, które obejmuje i powstania zysku do opodatkowania.

Należy podkreślić, iż organy podatkowe prezentują dość restrykcyjne stanowisko w zakresie ustalenia czy określony zespół składników majątkowych stanowi zorganizowaną część przedsiębiorstwa. W bardzo wielu przypadkach organy podatkowe kwestionują możliwość uznania określonego zespołu składników majątkowych jako ZCP, pomimo ich organizacyjnego, funkcjonalnego i finansowego wyodrębnienia w ramach przedsiębiorstwa. Zdarza się, że organy podatkowe stawiają dodatkowe wymagania aby uznać określony zespół składników majątkowych jako ZCP (np. prawo własności nieruchomości, posiadanie pasywów). W razie niespełnienia tych dodatkowych warunków uznają, iż określony zespół składników materialnych i niematerialnych nie jest zdolny do realizowania określonych zadań jako samodzielne przedsiębiorstwo. W konsekwencji przedmiotowy zespół składników majątkowych nie może być uznany za ZCP, co w przypadku aportu wiąże się z koniecznością rozpoznania przez wnoszącego wkład niepieniężny przychodu podatkowego w wartości nominalnej objętych udziałów lub akcji.

Reasumując należy wskazać, iż tylko prawidłowo przeprowadzony proces wniesienia aportem do innej spółki prawa handlowego zorganizowanej części przedsiębiorstwa za obejmowane udziały pozwoli na zminimalizowanie ryzyka podatkowego związanego z tym, iż organy podatkowe mogą uznać, że jako aport zostały wniesione elementy majątku, a nie firma czy zorganizowana część przedsiębiorstwa, co w konsekwencji będzie rodzić ujemne skutki podatkowe.

Mateusz Sieniewicz, adwokat