Wpisy

Kolejny sukces zespołu Kancelarii przed Sądem Najwyższym w sprawie dot. nabycia nieruchomości od syndyka masy upadłości spółki akcyjnej w upadłości likwidacyjnej.

Kolejny sukces zespołu Kancelarii przed Sądem Najwyższym w sprawie dot. nabycia nieruchomości od syndyka masy upadłości spółki akcyjnej w upadłości likwidacyjnej.

W dniu 23 lutego 2017 r. Sąd Najwyższy w sprawie rozpoznawanej pod sygn. akt V CSK 297/16 w całości uwzględnił skargę kasacyjną wniesioną przez zespół Kancelarii w imieniu klienta, który dokonał nabycia nieruchomości od syndyka masy upadłości spółki akcyjnej prowadzącego postępowanie upadłościowe obejmujące likwidację majątku.

Pierwotnie – sprzedawca nieruchomości – syndyk masy upadłości X S.A. w upadłości likwidacyjnej uzyskał w sprawie wytoczonej przeciwko syndykowi masy upadłości Y Sp. z o.o. w upadłości likwidacyjnej prawomocny wyrok, na podstawie którego Sąd wyłączył z masy upadłości Y Sp. z o.o. w upadłości likwidacyjnej oraz nakazał wydać powodowi – tj. syndykowi masy upadłości X S.A. w upadłości likwidacyjnej zorganizowany zespół składników niematerialnych i materialnych przeznaczonych dla prowadzenia działalności gospodarczej stanowiący przedsiębiorstwo Y Sp. z o.o., które to przedsiębiorstwo obejmuje m.in. prawo własności przedmiotowej nieruchomości.

Powyższy wyrok został oparty na podstawie art. 70 PUN, który stanowi, iż składniki mienia nienależące do majątku upadłego podlegają wyłączeniu z masy upadłości oraz art. 134 PUN, który stanowi, iż jeżeli czynność upadłego jest bezskuteczna z mocy prawa lub została uznana za bezskuteczną, to co wskutek tej czynności ubyło z majątku upadłego lub do niego nie weszło, podlega przekazaniu do masy upadłości, a gdy przekazanie w naturze jest niemożliwe, do masy upadłości powinna być wpłacona równowartość w pieniądzach. Sąd w w/w wyroku ustalił, że czynności wniesienia aportem przedsiębiorstwa X S.A. do Y Sp. z o.o. na mocy zawartej umowy były bezskuteczne z mocy prawa – przy czym była to bezskuteczność względna. Powyższe ustalenia faktyczne pozwoliły Sądowi na wydanie wyroku opartego na treści art. 134 PUN. Na tej podstawie Sąd nakazał syndykowi masy upadłości Y Sp. z o.o. w upadłości likwidacyjnej wydać syndykowi masy X S.A. w upadłości likwidacyjnej zorganizowany zespół składników niematerialnych i materialnych przeznaczonych dla prowadzenia działalności gospodarczej stanowiący przedsiębiorstwo Y Sp. z o.o., które to przedsiębiorstwo obejmuje m.in. prawo własności przedmiotowej nieruchomości (do czego w stanie faktycznym sprawy ostatecznie doszło).

Po uzyskaniu w/w wyroku syndyk masy upadłości X S.A. w upadłości likwidacyjnej dokonał sprzedaży na rzecz klienta Kancelarii w formie aktu notarialnego przedmiotowej nieruchomości, pomimo iż w księdze wieczystej prowadzonej dla nieruchomości jako właściciel wpisany był w dalszym ciągu Y Sp. z o.o. w upadłości likwidacyjnej. Sąd wieczystoksięgowy sukcesywnie odmawiał klientowi Kancelarii wpisanie go jako właściciela nieruchomości uznając, iż syndyk masy upadłości X S.A. w upadłości likwidacyjnej nie był legitymowany do sprzedaży nieruchomości, albowiem w w księdze wieczystej prowadzonej dla nieruchomości jako właściciel wpisany był inny podmiot, a przywołany prawomocny wyrok nie rodzi takich skutków, które pozwalałyby innemu podmiotowi niż wpisany w treści księgi wieczystej jako właściciel na dokonanie sprzedaży nieruchomości na rzecz nabywcy.

Postanowieniem z dnia 23 lutego 2017 r. Sąd Najwyższy w sprawie rozpoznawanej pod sygn. akt V CSK 297/16 uznał za słuszne stanowisko zespołu Kancelarii, który sporządził skargę kasacyjną przesądzając, iż wyrok, który nakazuje pozwanemu wydanie syndykowi do masy upadłości, przedmiotu umowy, która jest bezskuteczna z mocy prawa, pozwala syndykowi, prowadzącemu tę generalną egzekucję (przez likwidację masy upadłości) na sprzedaż tych rzeczy i praw, tak jakby stanowiły one nadal własność upadłego. Tym samym syndyk masy upadłości X S.A. w upadłości likwidacyjnej był legitymowany do likwidacji masy upadłości (tj. do sprzedaży nieruchomości na rzecz klienta Kancelarii), tak jakby stanowiła ona własność upadłego, pomimo iż w treści księgi wieczystej jako właściciel widniał inny podmiot – tj. Y Sp. z o.o. w upadłości likwidacyjnej.

O dalszych szczegółach sprawy poinformujemy po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia.

Mateusz Sieniewicz, adwokat

Uprawnienie wierzyciela do wytoczenia powództwa o pozbawienie skutków prawnych uchwały zgromadzeń wspólników spółek kapitałowych.

Przepisy kodeksu spółek handlowych (art. 250 i 252 oraz art. 422 § 2 i 425 § 1 k.s.h.) wskazują na krąg podmiotów uprawnionych do wytoczenia powództwa o uchylenie uchwały zgromadzenia wspólników spółek kapitałowych oraz powództwa o stwierdzenie nieważności takiej uchwały w razie jej sprzeczności z ustawą. Zgodnie z intencją ustawodawcy krąg podmiotów posiadających legitymacje do wytoczenia w/w powództw został określony wąsko, ustawodawca ustanowił też dodatkowe przesłanki, które należy spełnić aby wystąpić z takim powództwem. Takie rozwiązanie zostało podyktowane koniecznością ochrony interesów spółki – w jej interesie leży bowiem pewność i stabilność działania, wobec czego nawet w sytuacji w której konkretna uchwała jest sprzeczna z ustawą, nie można doprowadzić po upływie znacznego czasu do przywracania sytuacji sprzed podjęcia uchwały, gdyż prowadziłoby to w konsekwencji do daleko idących komplikacji (w niektórych przypadkach nawet do upadłości spółki), co z kolei naraziłoby na szwank interesy jej kontrahentów. Z drugiej strony, w uwagi na fakt, iż w spółce kapitałowej zazwyczaj ścierają się ze sobą różne grupy interesów, zarówno w praktyce sądowej jak i w praktyce orzeczniczej podjęto różnorakie próby poszerzenia kręgu podmiotów, które posiadałyby legitymacje do wytoczenia powództwa o pozbawienie skutków prawnych uchwały zgromadzeń wspólników spółek kapitałowych.

Zgodnie z aktualnym orzecznictwem Sądu Najwyższego, legitymacje do wytoczenia powództwa o pozbawienie skutków prawnych uchwały zgromadzeń wspólników spółek kapitałowych posiada na podstawie art. 910(2) § 1 k.p.c. wierzyciel, który uzyskał zajęcie udziałów w spółce z o.o. (wyrok z dnia 30 stycznia 2009 r., sygn. akt II CSK 355/08) lub akcji w spółce akcyjnej (uchwała z dnia 25 listopada 2011 r., sygn. akt III CZP 64/11). Wskazany przepis przyznaje wierzycielowi, który uzyskał zajęcie prawa, możność wykonywania wszelkich uprawnień majątkowych dłużnika wynikających z zajętego prawa, które są niezbędne do zaspokojenia wierzyciela w drodze egzekucji oraz możność podejmowania wszelkich działań, które są niezbędne do zachowania prawa. Dlatego też, jeżeli po zajęciu udziału lub akcji podejmuje się w spółce uchwały, które prowadzą do tego, że zagrożona zostaje przynajmniej w części egzekucja z tych praw, to przyznanie legitymacji do skarżenia takich uchwał wierzycielowi, który uzyskał ich zajęcie uznać należy za usprawiedliwione i za prawnie dopuszczalne.

Jednakże należy wskazać, iż dla przyznania wierzycielowi prawa do zaskarżenia uchwały zgromadzeń wspólników spółek kapitałowych istotny jest moment dokonania zajęcia prawa (udziałów w spółce z o.o. lub akcji w spółce akcyjnej) oraz moment podjęcia uchwały, która zostaje następnie zaskarżona. W wyroku z dnia 26 czerwca 2015 r. (sygn. akt I CSK 311/14) Sąd Najwyższy przyjął bowiem, iż brak jest uzasadnionych powodów, aby przyznawać wierzycielowi, na rzecz którego udziały zostały zajęte, legitymacji do wytoczenia powództwa o pozbawienie uchwały zgromadzenia wspólników pozwanej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością skutków prawnych, w sytuacji gdy podjęcie takiej uchwały nastąpiło jeszcze przed datą zajęcia udziałów. Przyznanie takiej legitymacji (prawa do zaskarżenia uchwały podjętej przed dokonaniem zajęcia udziałów) prowadziłoby do wyraźnego ograniczenia prawa wspólników spółki i nakładłaby na wspólników konieczność brania pod uwagę w chwili podejmowania uchwały okoliczności, przyszłych i niepewnych, dlatego też Sąd Najwyższy przyjął, iż taka wykładnia art. 910(2) k.p.c. jest nieuzasadniona.

Reasumując wskazać należy, iż wierzyciel uzyskuje prawo do wytoczenia powództwa o pozbawienie skutków prawnych uchwały zgromadzeń wspólników spółek kapitałowych dopiero po prawomocnym zajęciu prawa (udziałów w spółce z o.o. lub akcji w spółce akcyjnej) i tylko co do uchwał które zostały podjęte po dacie zajęcia udziałów, nie zaś przed tą datą. Przyznanie wierzycielowi, na rzecz którego nastąpiło zajęcie udziałów legitymacji do skarżenia uchwał zgromadzenia wspólników spółki kapitałowej, które zostały podjęte przed dokonaniem zajęcia udziałów, stwarzałoby dla spółki i jej wspólników stan niepewności, który zależałby od wyniku innego postępowania.

Mateusz Sieniewicz, adwokat

Czy roszczenie wspólnika spółki z ograniczoną odpowiedzialnością o wypłatę dywidendy jest roszczeniem o świadczenie okresowe?

Czy roszczenie wspólnika spółki z ograniczoną odpowiedzialnością o wypłatę dywidendy jest roszczeniem o świadczenie okresowe?

Na wstępie niniejszego wpisu należy wskazać na przepisy, które regulują kwestie wypłaty dywidendy na rzecz wspólników spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. I tak, zgodnie z treścią art. 191 § 1 k.s.h. „wspólnik ma prawo do udziału w zysku wynikającym z rocznego sprawozdania finansowego i przeznaczonym do podziału uchwałą zgromadzenia wspólników, z uwzględnieniem przepisu art. 195 § 1” (wypłata zaliczki na poczet przewidywanej dywidendy). Dodatkowo art. 192 k.s.h. stanowi, iż „kwota przeznaczona do podziału między wspólników, nie może przekraczać zysku za ostatni rok obrotowy, powiększonego o niepodzielone zyski z lat ubiegłych oraz o kwoty przeniesione z utworzonych z zysku kapitałów zapasowego i rezerwowych, które mogą być przeznaczone do podziału. Kwotę tę należy pomniejszyć o niepokryte straty, udziały własne oraz o kwoty, które zgodnie z ustawą lub umową spółki powinny być przekazane z zysku za ostatni rok obrotowy na kapitały zapasowy lub rezerwowe”.

Zarówno w praktyce jak i w doktrynie sporny okazał się charakter roszczenia o wypłatę dywidendy w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością. Część doktryny przyjmuje, iż roszczenie o wypłatę dywidendy przedawnia się po upływie 3 lat (zgodnie z art. 118 k.c.), ponieważ ma charakter okresowy, część doktryny przyjmuje natomiast, iż roszczenie o wypłatę dywidendy nie ma charakteru okresowego, stąd też przedawnia się na zasadach ogólnych, a więc z upływem 10 lat. Wskazana kwestia – w mojej ocenie bardzo istotna z punktu widzenia praktyki korporacyjnej i praktyki prowadzenia działalności gospodarczej w formie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością – rozstała rozstrzygnięta przez Sąd Najwyższy w uchwale podjętej w dniu 18 czerwca 2015 r. (sygn. akt III CZP 31/15). Sąd Najwyższy w podjętej uchwale przyjął – w mojej ocenie w sposób prawidłowy – iż roszczenie wspólnika spółki z ograniczoną odpowiedzialnością o wypłatę dywidendy nie jest roszczeniem o świadczenie okresowe, zatem przedawnia z upływem 10 lat. U podstaw wskazanego orzeczenia legły następujące podstawy prawne i faktyczne. 

Aby można było mówić o dywidendzie i jej wypłacie na rzecz wspólników spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, w pierwszej kolejności konieczne jest wykazanie zysku w bilansie rocznym spółki. Jak wskazał Sąd Najwyższy określa się to mianem elementu obiektywnego, którego następstwem może być powzięcie uchwały wspólników o przeznaczeniu określonej części zysku do podziału i dokonaniu tego podziału między wspólników, stosownie do wielkości udziałów i ich rodzaju, co jest już elementem subiektywnym, zależnym od woli wspólników (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 6 marca 2009 r., sygn. akt II CSK 522/08, oraz z dnia 16 kwietnia 2004 r., sygn. akt I CK 537/03, OSNC 2004, nr 12, poz. 204). Dopiero skonkretyzowanie uprawnienia pod względem jego treści i podmiotu uprawnionego (w postaci uchwały wspólników) stwarza roszczenie wspólnika o wypłatę dywidendy, a więc możliwość domagania się przez niego od spółki wypłaty określonego świadczenia pieniężnego. Nie jest to więc roszczenie o dywidendę, lecz o jej wypłatę, toteż staje się ona wierzytelnością, będącą wyrazem realizacji ogólnego prawa do zysku. Jak się nieraz wskazuje w doktrynie i orzecznictwie, roszczenie o wypłatę dywidendy ma wprawdzie swoje pierwotne źródło w udziałach w spółce, ale na etapie jego realizacji już się od udziałów odrywa i staje wierzytelnością, która może być przedmiotem obrotu, a więc przelewu, potrącenia i zastawu (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 września 2000 r., sygn. akt V CKN 1370/00).

Wierzytelność o wypłatę dywidendy powstaje zatem dopiero w przypadku ziszczenia się warunku prawnego (tj. łącznie warunku obiektywnego w postaci wykazania w bilansie spółki zysku i warunku subiektywnego w postaci podjęcia uchwały wspólników o przeznaczeniu określonej części zysku do podziału i dokonaniu tego podziału między wspólników). Wskazane roszczenie o wypłatę dywidendy nie ma zatem charakteru stałego, ani powtarzającego się okresowo, albowiem jest zależne od wyników finansowych spółki (wykazania w rocznym bilansie zysku) oraz podjęcia przez wspólników stosownej uchwały o podziale zysku, co w realiach gospodarczych bardzo często nie ma miejsca, albowiem zysk jest przeznaczany np. na rozwój działalności gospodarczej. Co więcej, nawet w przypadku osiągnięcia przez spółkę zysku, do momentu podjęcia uchwały o wypłacie dywidendy wspólnikom nie przysługuje żadne roszczenie o jej wypłatę. Sąd Najwyższy słusznie podkreślił, iż uchwała o wypłacie dywidendy precyzuje krąg podmiotów uprawnionych do uzyskania wypłaty według dnia dywidendy (art. 193 § 1 i 2 k.s.h.) i wskazuje na jej wysokość, która za dany rok obrotowy może być inna niż za poprzednie lata, w których była przyznana, ze względu na możliwą różną kwotę zysku do podziału i inne grono uprawnionych wspólników. Konkludując, do momentu podjęcia uchwały wspólników dywidenda jest świadczeniem potencjalnym, a roszczenie (będące prawem podmiotowym bezpośrednim) stanowi dopiero wierzytelność do spółki o wypłatę konkretnej kwoty na rzecz konkretnego wspólnika.

Jak wynika zatem z powyższego, dywidenda jest świadczeniem należnym wspólnikowi o samodzielnym, autonomicznym i jednorazowym charakterze. Świadczenie to nie ma charakteru powtarzającego się, nie sposób również ustalić zarówno jego wysokości jak i stałego kręgu osób do niej uprawnionych (zgodnie z art. 193 § 1 k.s.h. uprawnionymi do dywidendy za dany rok obrotowy są wspólnicy, którym udziały przysługiwały w dniu powzięcia uchwały o podziale zysku; art. 193 § 2. k.s.h. stanowi, iż umowa spółki może upoważniać zgromadzenie wspólników do określenia dnia, według którego ustala się listę wspólników uprawnionych do dywidendy za dany rok obrotowy (dzień dywidendy). Nie są zatem spełnione podstawowe warunki prawne, które świadczyłyby o okresowym charakterze roszczenia o wypłatę dywidendy (por. podobnie odnośnie do przesłanek świadczeń okresowych w uzasadnieniu powołanej uchwały 7 sędziów Sądu Najwyższego w sprawie III CZP 42/04).

Podsumowując należy wskazać, iż od strony konstrukcji prawnej roszczenie wspólnika spółki z ograniczoną odpowiedzialnością o wypłatę dywidendy stanowi samodzielną, jednorazową wierzytelność przysługującą mu wobec spółki za konkretny rok obrotowy. Wskazana wierzytelność wyraża obowiązek spółki wypłaty na rzecz wspólnika kwoty pieniężnej w wysokości określonej uchwałą wspólników o podziale zysku ( zgodnie z art. 231 § 2 pkt 2 k.s.h.). Dlatego też do roszczenia wspólnika o wypłatę dywidendy znajduje zastosowanie ogólny, dziesięcioletni termin przedawnienia  zgodnie z treścią art. 118 k.c. w zw. z art. 2 k.s.h.

Mateusz Sieniewicz, adwokat

Rozwiązanie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością przez sąd na podstawie art. 271 k.s.h. – konflikt pomiędzy wspólnikami jako przyczyna rozwiązania spółki.

Wstęp.

Kodeks spółek handlowych w określonych przypadkach dopuszcza rozwiązanie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością przez sąd. Zgodnie z treścią art. 271 k.s.h. poza przypadkami, o których mowa w art. 21, sąd może wyrokiem orzec rozwiązanie spółki:

1) na żądanie wspólnika lub członka organu spółki, jeżeli osiągnięcie celu spółki stało się niemożliwe albo jeżeli zaszły inne ważne przyczyny wywołane stosunkami spółki;

2) na żądanie oznaczonego w odrębnej ustawie organu państwowego, jeżeli działalność spółki naruszająca prawo zagraża interesowi publicznemu.

Cytowany przepis kodeksu spółek handlowych posługuje się pojęciami niedookreślonymi  takimi jak:

  • „osiągnięcie celu spółki stało się niemożliwe”;
  • „zajście innych ważnych przyczyn wywołanych stosunkami spółki”;
  • „działalność spółki, która naruszając prawo zagraża interesowi publicznemu”.

Ustawodawca powyższy zabieg stosuje celowo – nie było bowiem możliwe na etapie tworzenia przepisów ustawy precyzyjne wskazanie przesłanek, które uzasadniałyby żądanie rozwiązania spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Dlatego też ustawodawca pozostawił ocenę okoliczności faktycznych i prawnych, które uzasadniają w ocenie powoda rozwiązanie spółki z o.o. wyłącznie sądowi. Powyższe stanowisko znalazło potwierdzenie w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 15 maja 2009 r. (sygn. akt II CSK 18/09), który wskazał, iż z przyznanej sądowi kompetencji do orzeczenia rozwiązania spółki na podstawie art. 271 pkt 1 k.s.h. wynika, że stwierdzenie istnienia przewidzianej w tym przepisie przesłanki rozwiązania spółki – niezależnie od przekonania o tym uprawnionych do żądania rozwiązania spółki, ostatecznie zależy wyłącznie od oceny sądu.

Wśród przyczyn, warunkujących rozwiązanie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością przez sąd, w doktrynie i orzecznictwie Sądu Najwyższego wskazywane są m.in.:

  1. trwała, obiektywna i nieprzemijająca niemożność osiągnięcia jakiegokolwiek celu spółki, brak zainteresowania sprawami spółki przez wspólników czy pozbawienie wspólnika istotnych uprawnień przez innych wspólników, trwałe konflikty między członkami zarządu, naruszenie art. 20 KSH, utrata lub wygaśnięcie koncesji (tak też Kidyba, Komentarz KSH, t. I, 2013, s. 1235–1237; J.P. Naworski, [w:] Potrzeszcz, Siemiątkowski, Komentarz KSH, t. II, 2011, s. 585–586, Nb 5);
  2. niemożność osiągnięcia celu spółki spowodowana znaczącym i długotrwałym konfliktem między wspólnikami powodujący brak możliwości prowadzenia spraw spółki i podejmowania niezbędnych decyzji;
  3. pozbawianie wspólnika przez władze spółki w sposób jaskrawy jego uprawnień umownych i ustawowych w taki sposób, że jego dalsze uczestnictwo w spółce staje się dla niego bezprzedmiotowe, wystąpienie zaś ze spółki lub zbycie udziału za cenę, odpowiadającą jego wartości, jest dla niego niemożliwe, a odzyskanie powyższych uprawnień na innej drodze nadzwyczaj utrudnione (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 11 kwietnia 2013 r., sygn. akt I ACa 169/13);
  4. sytuacja, w której brak jest możliwości podejmowania decyzji w spółce, brak organów i niemożność ich powołania, wspólnik większościowy wykorzystuje notorycznie swoją pozycje, zwłaszcza, gdy pełni on jednocześnie funkcję członka zarządu spółki, działając na jej szkodę, z korzyścią dla własnych interesów.

Rozwiązanie spółki przez sąd w razie wystąpienia między wspólnikami konfliktu.

W niniejszym wpisie przedstawiona zostanie możliwość wystąpienia w powództwem o rozwiązanie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w przypadku wystąpienia między wspólnikami konfliktu. Wskazana przesłanka – tj. konflikt pomiędzy wspólnikami stanowi jedną z podstawowych przesłanek, na których opierane jest powództwo o rozwiązanie spółki przez sąd na podstawie art. 271 k.s.h. Konflikt ma stanowić w ocenie powodów okoliczność, która uniemożliwia osiągnięcie przez spółkę określonego w umowie celu lub stanowić ma inną ważną przyczynę wywołane stosunkami spółki. Tym samym w ocenie powodów wypełnione zostają przesłanki z art. 271 pkt. 1 k.s.h.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego konsekwentnie przyjmowane jest stanowisko iż znaczący i długotrwały konflikt między wspólnikami może przesądzać o niemożności osiągnięcia celu spółki i uzasadniać żądanie wspólnika rozwiązania spółki, którego zasadność oceni sąd (np. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 10 kwietnia 2008 r., sygn. akt IV CSK 20/08, z dnia 15 maja 2009 r., sygn. akt II CSK 18/09 i z dnia 13 marca 2013 r., sygn. akt IV CSK 228/12). Jednocześnie w orzecznictwie wskazuje się, iż nie wystarczy sam konflikt między wspólnikami w sytuacji, w której spółka aktywnie prowadzi działalności gospodarczą i tym samym realizuje założone cele umowne. Konflikt pomiędzy wspólnikami musi sprowadzać się do sytuacji, w której nie może on zostać rozwiązany na innej drodze niż droga rozwiązania spółki przez sąd w trybie art. 271 k.s.h. lub tez konflikt jest tego rodzaju, że dojdzie do rozkładu głosów w proporcji 50:50, co uniemożliwi tym samym podjęcie przez spółkę jakiejkolwiek decyzji. Jak wskazał Sąd Apelacyjny w Łodzi w wyroku z dnia 21 maja 2014 r. (sygn. akt I ACa 1440/13) „zasadniczym, choć często nie jedynym celem gospodarczym spółki z ograniczoną odpowiedzialnością jest prowadzenie działalności zmierzającej do uzyskania czystego zysku i przysporzeń majątku na rzecz spółki. Z punktu widzenia przesłanek z art. 271 k.s.h. niemożliwość osiągnięcia celu powinna mieć trwały i nieprzemijający, a nadto obiektywny charakter. Niemożność osiągnięcia celu przez spółkę może być następstwem przyczyn natury faktycznej, jak i prawnej. Sąd po wytoczeniu powództwa o rozwiązanie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością na podstawie art. 271 k.s.h. dokonuje oceny możliwości osiągnięcia celu przez spółkę z szerokiej perspektywy, a przejściowe trudności ekonomiczne, które nie są trwałe, nie będą uzasadniać rozwiązania spółki”. Oznacza to, że w sytuacji, w której spółka funkcjonuje, aktywnie prowadzi działalność gospodarczą realizując cel, w zakresie szczegółowo określonym umową spółki, jej bieżąca działalność gospodarcza nie jest zagrożona, to sam konflikt pomiędzy wspólnikami nie będzie wystarczającą przesłanką do rozwiązania przez sąd spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Istnienie bowiem osobistego konfliktu pomiędzy wspólnikami, znajdującego odzwierciedlenie zarówno we wzajemnych kontaktach jak i na płaszczyźnie postępowań sądowych, cywilnych i karnych nie wpływające na prawidłową bieżącą działalność spółki w zakresie wskazanym w umowie spółki, nie może stanowić samoistnego uzasadnienia dla rozwiązania spółki. Sąd we wskazanym orzeczeniu wskazał jednocześnie, że rozwiązanie spółki, która ma możliwość funkcjonowania w obrocie gospodarczym powinno stanowić decyzję wyjątkową. Samo naruszanie praw wspólnika nie jest przesłanką wystarczającą rozwiązania dobrze prosperującej spółki. Jednocześnie sprzeczne z zasadą bezpieczeństwa obrotu byłoby przyznanie wspólnikowi mniejszościowemu prawa rozwiązania spółki, jeżeli ma on możliwość poszukiwania ochrony przysługujących mu praw w inny sposób (w szczególności poprzez wykorzystanie procedury umorzenia lub zbycia udziałów).

Podsumowanie.

Należy przychylić się do stanowiska, iż konflikt pomiędzy wspólnikami spółki z ograniczoną odpowiedzialnością może doprowadzić do sytuacji, w której niemożliwe będzie przez nią osiągnięcie celu określonego umową spółki, co jednocześnie będzie stanowić przesłankę do rozwiązania spółki przez Sąd. Konflikt pomiędzy wspólnikami musi być jednakże znaczący i długotrwały, uniemożliwiać musi podjęcie jakichkolwiek decyzji w spółce, a także musi zachodzić w sytuacji, w  której jego rozwiązanie nie jest możliwe przy wykorzystaniu innych trybów wynikających z kodeksu spółek handlowych. W orzecznictwie słusznie przyjmuje się, iż rozwiązanie spółki, która ma możliwość funkcjonowania w obrocie gospodarczym powinno stanowić decyzję wyjątkową, która może zostać wydana dopiero po przeprowadzeniu postępowania dowodowego przed sądem. Celem bowiem każdej spółki handlowej jest dążenie do osiągnięcia wspólnego celu (art. 3 k.s.h. stanowi iż przez umowę spółki handlowej wspólnicy albo akcjonariusze zobowiązują się dążyć do osiągnięcia wspólnego celu przez wniesienie wkładów oraz, jeżeli umowa albo statut spółki tak stanowi, przez współdziałanie w inny określony sposób). Przy czym we wskazanym przepisie chodzi nie tylko o cel gospodarczy, ale również społeczny, zaś podstawową cechą każdej spółki jest idea współdziałania wspólników. Wspólnicy spółki z ograniczoną odpowiedzialnością powinni przez cały czas trwania spółki dążyć do osiągnięcia wspólnego celu określonego umową. W sytuacji w której stanie się to niemożliwe ze względu na ich konflikt, możliwe stanie się wystąpienie do sądu z powództwem o rozwiązanie spółki na podstawie art. 271 k.s.h. i uzyskanie orzeczenie o rozwiązaniu spółki.

Mateusz Sieniewicz, adwokat

Problematyka związana z uchwałami nieistniejącymi.

Problematyka związana z tzw. uchwałami nieistniejącymi zgromadzeń udziałowców spółek kapitałowych oraz sposobem ich ewentualnego zaskarżania od lat budzi żywą dyskusję w doktrynie i praktyce sądowej oraz korporacyjnej. Kodeks spółek handlowych w obecnym brzmieniu przewiduje wyłącznie dwie metody eliminacji z obrotu uchwał zgromadzeń spółek kapitałowych – są to powództwo o uchylenie uchwały (art. 249 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki z o.o. i art. 422 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki akcyjnej) oraz powództwo o stwierdzenie o nieważności uchwały (art. 252 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki z o.o. i art. 425 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki akcyjnej). Kodeks nie zawiera ustawowej regulacji uchwał nieistniejących, jak również specjalnego trybu ich zaskarżania. W praktyce sądowej pojawiła się konstrukcja oparta na art. 189 k.p.c. (powód może żądać ustalenia przez sąd istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa, gdy ma w tym interes prawny), mająca na celu wyeliminowanie z obrotu prawnego uchwały nieistniejącej. Wskazana koncepcja ma zarówno swoich zwolenników, jak i przeciwników – wyróżnić można bowiem dwa zasadniczo sprzeczne ze sobą stanowiska – jedno zakładające, iż w określonych przypadkach możliwe jest skonstruowanie powództwa w oparciu o regulacje zawartą w art. 189 k.p.c. i zaskarżenie w tym trybie uchwały spółki kapitałowej, drugie zaś całkowicie odrzuca konstrukcję uchwał nieistniejących i tym samym odrzuca możliwość ich zaskarżenia w trybie art. 189 k.p.c.

Stanowisko dopuszczające powództwo o ustalenie nieistnienia uchwały w oparciu o regulacje zawartą w art. 189 k.p.c.

Pierwsze stanowisko, dopuszczające powództwo o ustalenie nieistnienia uchwały w oparciu o regulacje zawartą w art. 189 k.p.c., znajduje swoje potwierdzenie w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 12 grudnia 2008 r. (sygn. akt II CSK 278/08), który wskazał, iż: „o uchwale nieistniejącej wspólników można mówić wtedy, gdy uchwała została powzięta przez osoby niebędące w rzeczywistości wspólnikami, gdy w ogóle nie doszło do zwołania zgromadzenia wspólników oraz gdy brak było niezbędnego do jej podjęcia quorum lub też uchwała nie uzyskała wymaganej większości głosów. Uchwała wspólników może być uznana za nieistniejącą również w innych sytuacjach, mianowicie wtedy, gdy wyniki głosowania zostały sfałszowane, zaprotokołowano uchwałę bez głosowania lub uchwałę powzięto w sprawie nieumieszczonej w porządku obrad, z wyjątkiem określonym w art. 239 § 1 k.s.h., a także, zgodnie z ogólnymi regułami dotyczącymi nieistniejących czynności prawnych, gdy zastosowano przymus fizyczny wobec wspólników, uchwała została powzięta nie na serio albo treść uchwały jest niezrozumiała i nie można ustalić jej sensu w drodze wykładni”. Sąd Najwyższy wskazał jednocześnie, że uchwała wspólników naruszająca przepisy prawa publicznego może być na zasadach ogólnych kwestionowana bez ograniczeń czasowych w drodze powództwa o ustalenie  tj. w trybie art. 189 k.p.c.

W późniejszym orzecznictwie Sąd Najwyższy stanął na stanowisku, iż konsekwencje braku wymaganego ustawą lub umową spółki kworum przy podejmowaniu uchwały, tak również naruszenie wymaganej ustawą lub umową większości głosów nie uzasadniają kwalifikowania tych czynności prawnych, jako nieistniejących, ale mogą, co najwyżej stanowić podstawę ich zaskarżenia odpowiednio na podstawie art. 249 oraz 252 k.s.h. (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 października 2014 r., sygn. akt IV CSK 7/14). Tym samym należy wskazać, że Sąd Najwyższy w swoim orzecznictwie dąży do zawężenia kategorii uchwał, które mogą być uznane za nieistniejące. Z uchwałą nieistniejącą mamy do czynienia wyłącznie w sytuacji, w której tryb jej podejmowania obarczony jest takimi błędami i wadami, że nie można takiej uchwały uznać za uchwałę w tradycyjnym rozumieniu tego słowa. W sytuacji rażącego naruszenia norm proceduralnym nie dochodzi w ogóle do podjęcia uchwały, wobec czego z braku substratu zaskarżenia nie znajdują zastosowania przepisy art. 252 § 1 jak i art. 425 § 1 k.s.h. i możliwe dla osoby zainteresowanej będzie skonstruowanie powództwa o ustalenie nieistnienia uchwały na podstawie art. 189 k.p.c. 

W tym miejscu wskazać należy, iż w wielu przypadkach bardzo trudno uchwycić jest różnicę pomiędzy zwykłą – tj. uregulowaną kodeksowo wadliwością uchwały, zaskarżaną w tradycyjnym reżimie kodeksu spółek handlowych, a uchwałami nieistniejącymi, skarżonymi w trybie powództwa o ustalenie z art. 189 k.p.c. Uchwałą nieistniejącą nazywa się bowiem coś, co tak na prawdę nie jest uchwałą w rozumieniu kodeksu, wyłącznie na potrzeby skonstruowania powództwa oraz obrony interesów określonych wspólników lub akcjonariuszy. Co warte podkreślenia katalog spraw, w których zachodzi możliwość uznania uchwały za nieistniejącą nie jest zamknięty, co rodzi dodatkowe komplikacje i problemy interpretacyjne.

Stanowisko odrzucające możliwość wytoczenia powództwa o ustalenie nieistnienia uchwały w oparciu o regulacje zawartą w art. 189 k.p.c.

W doktrynie i orzecznictwie wykształciła się również druga koncepcja, która w sposób całkowity odrzuca możliwość konstruowania powództwa o ustalenie nieistnienia uchwały w oparciu o regulacje zawartą w art. 189 k.p.c. Zgodnie z tym stanowiskiem kodeks spółek handlowych zawiera zamkniętą i wyczerpującą regulację instytucji prawnej zaskarżania uchwał zgromadzeń udziałowców spółek kapitałowych, co w konsekwencji eliminuje koncepcje podważania uchwał na jakiejkolwiek innej podstawie, w tym również na podstawie art. 189 k.p.c. Przyjmowane jest bowiem stanowisko, iż ustawodawca w sposób zupełny i całkowity uregulował dwa dopuszczalne tryby zaskarżania uchwał zgromadzeń udziałowców spółek kapitałowych –  pierwszym jest powództwo o uchylenie uchwały (art. 249 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki z o.o. i art. 422 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki akcyjnej), drugim zaś powództwo o stwierdzenie nieważności uchwały sprzecznej z ustawą (art. 252 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki z o.o. i art. 425 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki akcyjnej). Według osób przychylających się do tej koncepcji wskazana regulacja wprowadza jednoznaczne reguły zaskarżania uchwał i nie istnieje potrzeba do konstruowania kolejnej drogi do zaskarżenia uchwały zgromadzeń udziałowców spółek kapitałowych. Tym samym w świetle obowiązujących przepisów kodeksu spółek handlowych – wedle prezentowanego stanowiska –  możemy wyróżnić wyłącznie trzy kategorie uchwał zgromadzeń udziałowców spółek kapitałowych:

  • uchwały podjęte prawidłowo;
  • uchwały wadliwe (które mogą, ale nie muszą, zostać uchylone);
  • uchwały nieważne, (które nie wywołują skutków prawnych od chwili ich powzięcia – można żądać stwierdzenia ich nieważności przez sąd).

Powyższy pogląd odrzucający możliwość konstruowania powództwa o ustalenie nieistnienia uchwały w oparciu o regulacje zawartą w art. 189 k.p.c. znalazł swoje potwierdzenie w jednym z ostatnich orzeczeń Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 19 stycznia 2016 r. (sygn. akt VI ACa 777/15), w którym to orzeczeniu Sąd wskazał, iż „założeniem ustawodawcy było kompleksowe uregulowanie zaskarżalności uchwał wspólników spółek kapitałowych i tryb dotyczący uchwał sprzecznych z ustawą ma zastosowanie także do uchwał określanych mianem nieistniejących. Przez pojęcie „uchwały sprzecznej z ustawą” należy bowiem rozumieć uchwałę naruszającą przepisy prawa dotyczące tak samego procesu podejmowania uchwały, jak i treści uchwały”. Jako argument przemawiający za brakiem dopuszczalności konstruowania powództwa o ustalenie nieistnienia uchwały w oparciu o regulacje zawartą w art. 189 k.p.c. Sąd wskazał fakt, iż wprowadzenie konstrukcji uchwały nieistniejącej, służącej do kwestionowania uchwał wspólników spółek kapitałowych w trybie art. 189 k.p.c. przez każdą zainteresowaną osobę i w dowolnym czasie stanowiłoby zagrożenie dla interesów spółki i bezpieczeństwa obrotu oraz prowadziłoby do obejścia wymagań dotyczących zaskarżania uchwał wspólników. Powyższa konstrukcja de facto stanowi próbę obejścia obostrzeń kodeksowych trybu dualnego trybu zaskarżania uchwał (takich jak: ograniczenia podmiotowe, ograniczenia czasowe) oraz prowadzi do nieuzasadnionego skomplikowania stosowania prawa. 

Konkludując, zgodnie ze stanowiskiem wyrażonym w cytowanym powyżej orzeczeniu, nie można mówić o nieistnieniu uchwały w sytuacji, w której mimo wadliwego zwołania zgromadzenia, dochodzi do otwarcia i prowadzenia jego obrad oraz do podejmowania uchwał. Analogicznie, gdy brak jest np. jednego lub więcej głosów wymaganych ustawą do podjęcia uchwały, dochodzi wyłącznie do naruszenia przepisów ustawy powodującego nieważność uchwały nie zaś jej nieistnienie. Przyjęcie dopuszczalności możliwości konstruowania powództwa o ustalenie nieistnienia uchwały w oparciu o regulacje zawartą w art. 189 k.p.c. doprowadziłoby do sytuacji, w której możnaby poddać pod wątpliwość istnienie instytucji stwierdzenia nieważności uchwały uregulowanej w kodeksie spółek handlowych (art. 252 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki z o.o. i art. 425 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki akcyjnej), co jednocześnie stałoby w sprzeczności z aksjomatem racjonalnego ustawodawcy.

Podsumowanie.

Zdaniem autora niniejszego wpisu należy opowiedzieć się za dopuszczalnością możliwości konstruowania powództwa o ustalenie nieistnienia uchwały zgromadzenia udziałowców spółki kapitałowej w oparciu o regulacje zawartą w art. 189 k.p.c. jedynie w wyjątkowych sytuacjach. Takimi sytuacjami będą m.in.:

  • podjęcie uchwały przez osoby nie będące udziałowcami;
  • podjęcie uchwały przy wykorzystaniu przymusu fizycznego stosowanego w stosunku do udziałowców;
  • podjęcie uchwał, które nie zostały wciągnięte do protokołu i włączone do księgi protokołów, wskutek czego sama spółka odmówiła im przymiotu uchwały;
  • podjęcie uchwały nie na serio;
  • podjęcie uchwały, której treść jest niezrozumiała i nie można ustalić jej sensu w drodze wykładni.

Jak zostało wskazane takie „uchwały” nie zawierają materialnych składników, które pozwalałyby je uznać za uchwały sensu stricto. Nie należy jednakże dopuszczać i w praktyce stosować powództwa z art. 189 k.p.c. w sytuacji np. wadliwego zwołania zgromadzenia gdy doszło do jego otwarcia i prowadzenia jego obrad lub też w sytuacji braku kworum przy podejmowaniu uchwały, albowiem w konsekwencji stawiałoby to w wątpliwość istnienie zawartej w kodeksie spółek handlowych regulacji związanej ze stwierdzeniem nieważności uchwały. Jednocześnie prowadziłoby to do obejścia wymagań dotyczących zaskarżania uchwał wspólników zawartych w kodeksie spółek handlowych.

W praktyce bardzo często dochodzi do sytuacji, w której ciężko odróżnić uchwałę nieistniejącą od uchwały nieważnej, dlatego też przy występowaniu z roszczeniem do sądu należy w interesie klienta sformułować powództwo w sposób ewentualny – zostawiając sobie furtkę procesową w zależności od poglądu na sprawę sądu ją rozpoznającego. Skonstruowanie powództwa w oparciu wyłącznie o regulacje związaną z ustaleniem nieistnienia uchwały w trybie art. 189 k.p.c., z jednoczesnym pominięciem regulacji kodeksu spółek handlowych w zakresie uchylenia uchwały lub stwierdzenia jej nieważności wiązać się może z dużym ryzykiem oraz możliwością przegrania sprawy, która oparta na innej podstawie prawnej mogłaby zakończyć się sukcesem.

Mateusz Sieniewicz, adwokat

Komu członek zarządu spółki kapitałowej składa oświadczenie woli o rezygnacji z pełnienia funkcji?

W dniu 31 marca 2016 r. Sąd Najwyższy w siedmioosobowym składzie podjął uchwałę III CZP 89/15, w której rozstrzygnął spotykany bardzo często w praktyce korporacyjnej problem ustalenia osoby lub podmiotu, któremu członek zarządu spółki kapitałowej składa oświadczenie woli o rezygnacji z pełnienia funkcji. W doktrynie i orzecznictwie Sądu Najwyższego pojawiły się bowiem trzy rozbieżne ze sobą stanowiska, które w odmienny sposób wskazywały podmiot lub organ, któremu członek (lub członkowie zarządu) spółki kapitałowej mieli składać oświadczenie woli o rezygnacji ze sprawowania zajmowanej funkcji, tak aby było ono skuteczne:

  1. stanowisko pierwsze – oświadczenie woli członka zarządu spółki kapitałowej o rezygnacji ze sprawowanej funkcji powinno być złożone członkowi zarządu lub prokurentowi zgodnie z art. 205 § 2 lub art. 373 § 2 k.s.h.;
  2. stanowisko drugie – oświadczenie woli członka zarządu spółki kapitałowej o rezygnacji ze sprawowanej funkcji powinno być złożone radzie nadzorczej lub pełnomocnikowi powołanemu w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością zgodnie z art. 210 § 1 k.s.h., a w spółce akcyjnej zgodnie art. 379 § 1 k.s.h.;
  3. stanowisko trzecie – oświadczenie woli członka zarządu spółki kapitałowej o rezygnacji ze sprawowanej funkcji powinno być złożone organowi uprawnionemu do powoływania członków zarządu.

Wobec powyższych rozbieżności Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego wniósł o rozstrzygnięcie przez Sąd Najwyższy w składzie siedmiu sędziów powyższego zagadnienia prawnego. W podjętej w dniu 31 maca 2016 r. uchwale Sąd Najwyższy wskazał, iż zgodnie z treścią art. 202 § 4 k.s.h., mandat członka zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością wygasa m.in. wskutek rezygnacji. Artykuł 202 § 5 k.s.h. nakazuje do złożenia rezygnacji przez członka zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością stosować odpowiednio przepisy o wypowiedzeniu zlecenia przez przyjmującego zlecenie. Bliźniaczą w stosunku do art. 202 § 4 i 5 k.s.h. (regulującego rezygnacje członka zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością) regulację w odniesieniu do rezygnacji członka zarządu spółki akcyjnej zawierają przepisy art. 369 § 5 i 6 k.s.h. Sąd Najwyższy w uzasadnieniu podjętej uchwały wskazał, że rezygnacja, wskutek której następuje wygaśnięcie stosunku organizacyjnego, powstałego między spółką kapitałową (art. 4 § 1 pkt 2 k.s.h.), a osobą powołaną w skład zarządu, stanowi w obecnym stanie prawnym niewątpliwie jednostronną czynność prawną osoby powołanej w skład zarządu, analogiczną do wypowiedzenia zlecenia – konsekwencją czego jest fakt, iż dla oceny skuteczności rezygnacji z pełnienia funkcji członka zarządu spółki kapitałowej wymagane jest złożenie oświadczenia woli przez tę osobę o rezygnacji, nie istnieje jednocześnie potrzeba uzyskiwania zgody spółki na rezygnacje.

Sąd Najwyższy w wydanej przez siebie uchwale wskazał, iż oświadczenie o rezygnacji z członkostwa zarządu należy zatem – poza przypadkami, w których ma do niego zastosowanie art. 210 § 2 lub art. 379 § 2 k.s.h. – do obszernej kategorii oświadczeń woli wymagających złożenia innej oznaczonej osobie – tej której, oprócz składającego, mają dotyczyć skutki prawne składanego oświadczenia. W przypadku oświadczenia o rezygnacji z członkostwa zarządu osobą tą – czyli adresatem oświadczenia – jest spółka, z której zarządu występuje składający oświadczenie.

Sąd Najwyższy zaznaczył, iż dla skuteczności oświadczenia o rezygnacji z pełnienia funkcji członka zarządu spółki kapitałowej nie wystarczy tylko i wyłącznie samo złożenie takiego oświadczenia przez członka zarządu- konieczne jest bowiem zapoznanie się z tym oświadczeniem przez określone organy spółki. Sąd Najwyższy przypomniał, iż oświadczenie woli skierowane do osoby prawnej dojdzie do skutku (zgodnie z art. 61 zdanie pierwsze i § 2 k.c.), gdy dotrze pod odpowiedni adres i osoby pełniące funkcję właściwego organu osoby prawnej uzyskają w zwykłym toku czynności możliwość zapoznania się z treścią tego oświadczenia, przy czym to czy i kiedy w rzeczywistości dojdzie do zapoznania się z treścią oświadczenia woli jest bez znaczenia. W konsekwencji oznacza to, że oświadczenie o rezygnacji z pełnienia funkcji członka zarządu spółki kapitałowej przekazane na piśmie lub przesłane drogą elektroniczną powinno być uznane za złożone spółce i tym samym dokonane, po jego dojściu na adres spółki lub adres siedziby zarządu albo adres do doręczeń, w chwili uzyskania przez przynajmniej jednego członka zarządu lub prokurenta w zwykłym toku czynności – tj. uwzględniając przede wszystkim czas pracy – możliwości zapoznania się z jego treścią. W praktyce, w związku z tym, że zarząd działa stale, a przy wykonywaniu reprezentacji biernej wystarcza udział jednego tylko członka zarządu, byłby to dzień dojścia oświadczenia na adres spółki lub następny po nim dzień roboczy.

Tym samym Sąd Najwyższy przychylił się do pierwszego ze wskazanych poglądów i podjął uchwałę, zgodnie z którą oświadczenie członka zarządu spółki kapitałowej o rezygnacji z tej funkcji jest składane – z wyjątkiem przewidzianym w art. 210 § 2 i art. 379 § 2 k.s.h. – spółce reprezentowanej w tym zakresie zgodnie z art. 205 § 2 lub 373 § 2 k.s.h. – tj. członkowi zarządu lub prokurentowi. Jednocześnie Sąd Najwyższy przyjął, iż analogiczna sytuacja występuje, gdy  rezygnację składa członek zarządu jednoosobowego lub ostatni członek zarządu wieloosobowego albo składają ją jednocześnie wszyscy członkowie zarządu wieloosobowego, a w spółce brak prokurenta. Należy bowiem podkreślić, iż inne niż zarząd organy spółki, ani tym bardziej inne podmioty, nie mają kompetencji do reprezentacji biernej spółki. Jeżeli tak, to nie mają jej również w w/w przypadkach. W takiej sytuacji pisemne oświadczenie o rezygnacji lub wyrażone w postaci elektronicznej powinno być w tym przypadku przekazane spółce pod jej adresem (adresem zarządu, adresem do doręczeń) w sposób umożliwiający – analogicznie jak w przypadku, gdy reprezentację spółki w razie rezygnacji członka zarządu wykonuje inna osoba pozostająca w składzie zarządu – nadanie mu biegu w celu podjęcia działań, które wymusza rezygnacja, w szczególności zmierzających do obsady zwolnionego miejsca w zarządzie.

Podsumowując należy wskazać, iż zakresie dotyczącym rezygnacji członków zarządu spółkę kapitałową reprezentuje zarząd lub prokurent zgodnie z art. 205 § 2 i art. 373 § 2 k.s.h. – także wtedy, gdy rezygnację składa członek zarządu jednoosobowego lub ostatni członek zarządu wieloosobowego albo gdy składają ją jednocześnie wszyscy członkowie zarządu wieloosobowego, a spółka nie ma prokurenta.

Mateusz Sieniewicz, adwokat

 

Tryb oraz przesłanki zaskarżania uchwał organów spółki kapitałowej.

Tryb oraz przesłanki zaskarżania uchwał zarządu, rady nadzorczej i komisji rewizyjnej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością oraz uchwały zarządu i rady nadzorczej spółki akcyjnej.

Przepisy kodeksu spółek handlowych nie zawierają specjalnej i samodzielnej regulacji zaskarżania uchwał innych organów spółek kapitałowych, poza zgromadzeniem wspólników i walnym zgromadzeniem. Tymczasem uchwały także tych wskazanych powyżej organów spółek kapitałowych mają częstokroć doniosłe znaczenie dla ochrony wspólników i bezpieczeństwa obrotu. Wobec powyższych okoliczności zarówno doktryna jak i praktyka dostrzegła konieczność wykorzystania właściwych instrumentów prawnych, pozwalających na eliminację uchwał zarządów oraz rad nadzorczych spółek kapitałowych z obrotu prawnego, w razie ich sprzeczności z ustawą. Ze względu na to, że ustawodawca nie zdecydował się na wprowadzenie w kodeksie spółek handlowych szczególnego reżimu zaskarżania uchwał wszystkich organów spółek handlowych tworząc w kodeksie spółek handlowych taki odrębny reżim tylko dla potrzeb zaskarżania uchwał zgromadzeń wspólników (walnych zgromadzeń), to taki stan musi skutkować, nawet niezależnie od obowiązku zastosowania normy art. 2 k.s.h. (W sprawach określonych w art. 1 § 1 nieuregulowanych w ustawie stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego. Jeżeli wymaga tego właściwość (natura) stosunku prawnego spółki handlowej, przepisy Kodeksu cywilnego stosuje się odpowiednio), zastosowaniem ogólnych zasad prawa cywilnego, w tym zastosowaniem art. 58 k.c. do oceny sprzeczności z ustawą uchwał tych organów, których prawnego reżimu kontroli ich ważności nie przewidziano expressis verbis w przepisach kodeksu spółek handlowych. Jak przyjął Sąd Najwyższy w uchwale siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 18 września 2013 r. (sygn. akt III CZP 13/13) uchwały zarządu, rady nadzorczej i komisji rewizyjnej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością oraz uchwały zarządu i rady nadzorczej spółki akcyjnej podlegają zaskarżeniu w drodze powództwa o ustalenie (art. 189 k.p.c. w związku z art. 58 k.c.).

W uzasadnieniu cytowanego wyroku Sąd Najwyższy wskazał, iż sama możliwość i podstawy zaskarżania w drodze powództwa do sądu uchwał innych organów spółek kapitałowych aniżeli zgromadzeń wspólników i walnych zgromadzeń były źródłem kontrowersji spowodowanych brakiem w kodeksie spółek handlowych przepisów wprost regulujących tę materię. Jednocześnie Sąd Najwyższy wskazał, iż bezspornym jest fakt, iż uchwały organów spółek kapitałowych (zarząd, rada nadzorcza, komisja rewizyjna) mają często doniosłe znaczenie dla ochrony wspólników i bezpieczeństwa obrotu, dlatego w razie ich sprzeczności z ustawą powstaje potrzeba wykorzystania właściwych instrumentów prawnych pozwalających na eliminację także takich uchwał z obrotu prawnego. Sąd Najwyższy przesądził, iż właściwym trybem do zaskarżenia uchwały zarządu, rady nadzorczej i komisji rewizyjnej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością oraz uchwały zarządu i rady nadzorczej spółki akcyjnej jest powództwo z art. 89 k.p.c. w związku z art. 58 k.c., nie zaś powództwo z art. 249-252 lub art. 422-425 k.s.h.

Mateusz Sieniewicz, adwokat

<a href=’http://www.freepik.com/free-photo/glasses-on-a-office-desktop-with-papers_850656.htm’>Designed by Freepik</a>