Wpisy

Uprawnienie wierzyciela do wytoczenia powództwa o pozbawienie skutków prawnych uchwały zgromadzeń wspólników spółek kapitałowych.

Przepisy kodeksu spółek handlowych (art. 250 i 252 oraz art. 422 § 2 i 425 § 1 k.s.h.) wskazują na krąg podmiotów uprawnionych do wytoczenia powództwa o uchylenie uchwały zgromadzenia wspólników spółek kapitałowych oraz powództwa o stwierdzenie nieważności takiej uchwały w razie jej sprzeczności z ustawą. Zgodnie z intencją ustawodawcy krąg podmiotów posiadających legitymacje do wytoczenia w/w powództw został określony wąsko, ustawodawca ustanowił też dodatkowe przesłanki, które należy spełnić aby wystąpić z takim powództwem. Takie rozwiązanie zostało podyktowane koniecznością ochrony interesów spółki – w jej interesie leży bowiem pewność i stabilność działania, wobec czego nawet w sytuacji w której konkretna uchwała jest sprzeczna z ustawą, nie można doprowadzić po upływie znacznego czasu do przywracania sytuacji sprzed podjęcia uchwały, gdyż prowadziłoby to w konsekwencji do daleko idących komplikacji (w niektórych przypadkach nawet do upadłości spółki), co z kolei naraziłoby na szwank interesy jej kontrahentów. Z drugiej strony, w uwagi na fakt, iż w spółce kapitałowej zazwyczaj ścierają się ze sobą różne grupy interesów, zarówno w praktyce sądowej jak i w praktyce orzeczniczej podjęto różnorakie próby poszerzenia kręgu podmiotów, które posiadałyby legitymacje do wytoczenia powództwa o pozbawienie skutków prawnych uchwały zgromadzeń wspólników spółek kapitałowych.

Zgodnie z aktualnym orzecznictwem Sądu Najwyższego, legitymacje do wytoczenia powództwa o pozbawienie skutków prawnych uchwały zgromadzeń wspólników spółek kapitałowych posiada na podstawie art. 910(2) § 1 k.p.c. wierzyciel, który uzyskał zajęcie udziałów w spółce z o.o. (wyrok z dnia 30 stycznia 2009 r., sygn. akt II CSK 355/08) lub akcji w spółce akcyjnej (uchwała z dnia 25 listopada 2011 r., sygn. akt III CZP 64/11). Wskazany przepis przyznaje wierzycielowi, który uzyskał zajęcie prawa, możność wykonywania wszelkich uprawnień majątkowych dłużnika wynikających z zajętego prawa, które są niezbędne do zaspokojenia wierzyciela w drodze egzekucji oraz możność podejmowania wszelkich działań, które są niezbędne do zachowania prawa. Dlatego też, jeżeli po zajęciu udziału lub akcji podejmuje się w spółce uchwały, które prowadzą do tego, że zagrożona zostaje przynajmniej w części egzekucja z tych praw, to przyznanie legitymacji do skarżenia takich uchwał wierzycielowi, który uzyskał ich zajęcie uznać należy za usprawiedliwione i za prawnie dopuszczalne.

Jednakże należy wskazać, iż dla przyznania wierzycielowi prawa do zaskarżenia uchwały zgromadzeń wspólników spółek kapitałowych istotny jest moment dokonania zajęcia prawa (udziałów w spółce z o.o. lub akcji w spółce akcyjnej) oraz moment podjęcia uchwały, która zostaje następnie zaskarżona. W wyroku z dnia 26 czerwca 2015 r. (sygn. akt I CSK 311/14) Sąd Najwyższy przyjął bowiem, iż brak jest uzasadnionych powodów, aby przyznawać wierzycielowi, na rzecz którego udziały zostały zajęte, legitymacji do wytoczenia powództwa o pozbawienie uchwały zgromadzenia wspólników pozwanej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością skutków prawnych, w sytuacji gdy podjęcie takiej uchwały nastąpiło jeszcze przed datą zajęcia udziałów. Przyznanie takiej legitymacji (prawa do zaskarżenia uchwały podjętej przed dokonaniem zajęcia udziałów) prowadziłoby do wyraźnego ograniczenia prawa wspólników spółki i nakładłaby na wspólników konieczność brania pod uwagę w chwili podejmowania uchwały okoliczności, przyszłych i niepewnych, dlatego też Sąd Najwyższy przyjął, iż taka wykładnia art. 910(2) k.p.c. jest nieuzasadniona.

Reasumując wskazać należy, iż wierzyciel uzyskuje prawo do wytoczenia powództwa o pozbawienie skutków prawnych uchwały zgromadzeń wspólników spółek kapitałowych dopiero po prawomocnym zajęciu prawa (udziałów w spółce z o.o. lub akcji w spółce akcyjnej) i tylko co do uchwał które zostały podjęte po dacie zajęcia udziałów, nie zaś przed tą datą. Przyznanie wierzycielowi, na rzecz którego nastąpiło zajęcie udziałów legitymacji do skarżenia uchwał zgromadzenia wspólników spółki kapitałowej, które zostały podjęte przed dokonaniem zajęcia udziałów, stwarzałoby dla spółki i jej wspólników stan niepewności, który zależałby od wyniku innego postępowania.

Mateusz Sieniewicz, adwokat

Prokura łączna niewłaściwa – uwagi na tle orzecznictwa Sądu Najwyższego.

Prokura łączna niewłaściwa – uwagi na tle orzecznictwa Sądu Najwyższego.

W dniu 30 stycznia 2015 r. Sąd Najwyższy w składzie 7 sędziów podjął uchwałę (sygn. akt III CZP 34/14), na podstawie której rozstrzygnął powstałe w praktyce sądów rejestrowych wątpliwości co do możliwości dokonania wpisu do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prokury łącznej niewłaściwej. Sąd Najwyższy przesądził, iż udzielenie takiej prokury jest niedopuszczalne oraz nakazał sądom rejestrowym wykreślenie z urzędu takich – zdaniem Sądu Najwyższego – wadliwych wpisów.

Istota prokury.

Zgodnie z art. 109(1) k.c. § 1 prokura jest pełnomocnictwem udzielonym przez przedsiębiorcę podlegającego obowiązkowi wpisu do rejestru przedsiębiorców, które obejmuje umocowanie do czynności sądowych i pozasądowych, jakie są związane z prowadzeniem przedsiębiorstwa. § 2 cytowanego przepisu stanowi natomiast, iż nie można ograniczyć prokury ze skutkiem wobec osób trzecich, chyba że przepis szczególny stanowi inaczej. Prokura jest zatem specjalnym rodzajem pełnomocnictwa, co oznacza, że czynność prawna dokonana przez prokurenta w granicach umocowania pociąga za sobą skutki bezpośrednio dla mocodawcy – prokurent jest bowiem przedstawicielem swojego mocodawcy (art. 95 § 2 k.c.).

Ustawodawca w Kodeksie cywilnym w sposób zupełny uregulował kwestie rodzajów prokury tj.:

  • prokurę singularną wykonywaną jednoosobowo, której przedsiębiorca udziela innej osobie lub osobom, przy czym jeżeli udzielono takiej prokury kilku osobom, każda z tych osób jest umocowana do czynności sądowych i pozasądowych jakie są związane z prowadzeniem przedsiębiorstwa, z wyjątkiem czynności, o których mowa w 109(3) k.c. (do zbycia przedsiębiorstwa, do dokonania czynności prawnej, na podstawie której następuje oddanie go do czasowego korzystania, oraz do zbywania i obciążania nieruchomości jest wymagane pełnomocnictwo do poszczególnej czynności);
  • prokurę łączną polegającą na tym, że przedsiębiorca udziela jej kilku osobom – do skutecznego składania oświadczeń woli za przedsiębiorcę konieczne jest złożenie oświadczenia woli przez wszystkie osoby, którym udzielono prokury łącznej;
  • prokurę oddziałową polegającą na udzieleniu prokury singularnej lub łącznej z jednoczesnym ograniczeniem jej zakresu do spraw wpisanych do rejestru oddziału przedsiębiorstwa.

Zgodnie z powyższym wyliczeniem kodeks cywilny ustanawia zamknięty katalog rodzajów prokury. Tymczasem w praktyce sądowej na przestrzeni lat pojawił się problem związany z wykładnią przepisów odnośnie prokury oraz jej rodzajów – niektóre wydziały sądów rejestrowych dopuszczały bowiem dokonanie czwartego rodzaju prokury nieznanego przepisom kodeksu cywilnego – tj. prokury udzielonej jednej osobie z zastrzeżeniem, że może ona działać tylko łącznie z członkiem zarządu, inne zaś stały na stanowisku, że udzielenie i wpisanie do rejestru takiego typu prokury jest niedopuszczalne. Wobec powyższego Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego zauważył konieczność rozstrzygnięcia zagadnienia prawnego – tj. rozstrzygnięcia dopuszczalności lub jej braku dokonania wpisu do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prokury łącznej niewłaściwej, polegającej na jej udzieleniu jednej osobie z zastrzeżeniem, że może ona działać tylko łącznie z członkiem zarządu, nigdy zaś jednoosobowo.

Dopuszczalność udzielenia prokury łącznej niewłaściwej.

Sąd Najwyższy w cytowanej na wstępie uchwale 7 sędziów dokonał rozważenia, czy możliwe jest ustanowienie prokurenta i uzależnienie skuteczności dokonywanych przez niego czynności w imieniu spółki od tego, aby dokonywał je łącznie z członkiem zarządu. Zgodnie z art. 109(4) k.c. prokura może być udzielona kilku osobom łącznie (prokura łączna) lub oddzielnie. Wobec brzmienia powyższego przepisu, każda z osób ustanowionych prokurentem pełni wskazaną funkcję z tym zastrzeżeniem, że do skuteczności czynności prawnej, której dokonują w imieniu spółki, wymagane jest oświadczenie woli każdego z nich. Sąd Najwyższy przyjął, że brak jest podstaw do  stwierdzenia, że istota prokury łącznej sprowadza się do tego, iż do ważności czynności dokonywanych przez prokurenta nie wystarcza tylko oświadczenie samego prokurenta, lecz wymagane jest także jeszcze inne oświadczenie woli. Oświadczenie to może pochodzić nie tylko od drugiego prokurenta, lecz może być również oświadczeniem woli członka zarządu. Pogląd taki jest sprzeczny z literalną wykładnią art. 109(4) k.c. W przepisie tym stwierdza się jednoznacznie, że prokura może być udzielona kilku osobom łącznie i to jest właśnie prokura łączna. Nie jest wobec tego prokurą łączną udzielenie prokury tylko jednej osobie. Brak też podstaw prawnych, aby uzależniać skuteczność czynności dokonywanych przez prokurenta w imieniu spółki od oświadczenia woli członka zarządu spółki. W konsekwencji uznać należy, że prokury łącznej można udzielić kilku osobom, co oznacza, że do skutecznego reprezentowania przez nich spółki będzie wymagane złożenie oświadczenia woli przez każdego z nich. Każda z tych osób jest więc prokurentem, gdyż skoro udziela się prokury, to znaczy każdemu z prokurentów łącznych. To, że w art. 109(4) k.c. nie wspomina się, iż przedsiębiorca udziela prokury prokurentowi nie upoważnia do przyjęcia, że drugą osobą w prokurze łącznej może być inna osoba niż prokurent. Gdyby wolą ustawodawcy było, aby drugą osobą w prokurze łącznej mogła być osoba, która nie jest prokurentem, wymagałoby to wyraźnego postanowienia ustawy. Jako przykłady takich rozwiązań przez ustawodawcę Sąd Najwyższy wskazał art. 205 k.s.h oraz 373 k.s.h., które w sposób wyraźny przewidują, że jeżeli zarząd jest wieloosobowy, do skutecznego złożenia oświadczenia woli za spółkę, jeżeli umowa spółki nie stanowi inaczej, wystarczy złożenie oświadczenia woli przez członka zarządu i prokurenta.

Sąd Najwyższy wskazał jednocześnie, że uznanie za dopuszczalne ustanowienie prokury niewłaściwej, uzależniałoby skuteczność oświadczenia woli prokurenta składanego w imieniu spółki od złożenia oświadczenia woli także przez członka zarządu. Taka prokura godziłaby w jej istotę, wypaczając model ustawowy. Prokurent jest bowiem specjalnym pełnomocnikiem, który – jeżeli nie jest to prokura łączna – może samodzielnie składać oświadczenie woli w zakresie spraw określonych w kodeksie cywilnym. Dopuszczenie do tego, aby skuteczność oświadczeń woli prokurenta zależała od woli członka zarządu, czyniłaby z prokurenta nie samodzielnego pełnomocnika, ale pomocnika zarządcy, który jest mu podporządkowany. Takie ograniczenie umocowania prokurenta byłoby zatem sprzeczne z istotą pełnomocnictwa, szczególnie takiego jak prokura, gdyż z jednej strony zarząd daje mu umocowanie, aby mógł samodzielnie podejmować wszystkie czynności związane z prowadzeniem przedsiębiorstwa spółki (z wyjątkiem wskazywanych już ograniczeń wynikających z art. 109(3) k.c.), z drugiej zaś zabrania dokonać jakiejkolwiek czynności samodzielnie, czyli w istocie bez zgody członka zarządu. Prokurent nie mógłby bowiem dokonać żadnej czynności bez zgody członka zarządu. Dlatego też takie postanowienia w zakresie powołania prokury łącznej niewłaściwej powinny – zgodnie z orzeczeniem Sądu Najwyższego – zostać uznane za bezskuteczne wobec osób trzecich na podstawie art. 109(1) § 2 k.c.

Wyjątek od zasady niedopuszczalności udzielenia prokury łącznej mieszanej.

Podkreślić należy, że istnieje jeden wyjątek (aprobowany w orzecznictwie Sądu Najwyższego, w tym w cytowanym orzeczeniu), zgodnie z którym dopuszczalne jest ustanowienie prokury łącznej mieszanej – są to wskazywane już w niniejszym wpisie przepisy art. 205 k.s.h oraz 373 k.s.h., które stanowią, iż „jeżeli zarząd jest wieloosobowy, sposób reprezentowania określa umowa spółki (statut). Jeżeli umowa (statut) spółki nie zawiera żadnych postanowień w tym przedmiocie, do składania oświadczeń w imieniu spółki wymagane jest współdziałanie dwóch członków zarządu albo jednego członka zarządu łącznie z prokurentem”. Powyższy wyjątek jest zgodny z wynikającą z art. 38 k.c. zasadą określającą działanie osób prawnych. Na mocy cytowanego przepisu jest zatem dopuszczalne określenie w umowie (statucie) spółki takiego sposób reprezentacji spółki, że oświadczenie woli w imieniu spółki może złożyć jeden z prokurentów i członek zarządu. O sposobie reprezentacji spółki może decydować wyłącznie ustawa lub oparty na niej statut (umowa spółki), a nie oświadczenie woli członków zarządu spółki. Zarząd, reprezentując spółkę, może działać tylko w zakresie wyznaczonym przez przepis ustawy oraz postanowienia umowy spółki lub statutu, co nie obejmuje uprawnienia do kreowania nowego rodzaju prokury.

Podsumowanie.

  • Niedopuszczalny jest wpis do rejestru przedsiębiorców w Krajowym Rejestrze Sądowym jednego prokurenta z zastrzeżeniem, że może on działać tylko łącznie z członkiem zarządu na podstawie uchwały podjętej przez zarząd. Brak jest bowiem ustawowych podstaw dla ustanowienia takiej prokury, gdyż nie przewidują jej przepisy kodeksu cywilnego o prokurze, a ponadto taka prokura byłaby sprzeczna z podstawową zasadą reprezentacji osób prawnych, określoną w art. 38 k.c.;
  • Dopuszczalne jest ustanowienie prokury łącznej mieszkanej na podstawie umowy spółki (statutu spółki);
  • Wpisy w Krajowym Rejestrze Sądowym prokury łącznej niewłasciwej, powinny zostać wykreślone na podstawie art. 12 ust. 3 ustawy z dnia 20 sierpnia 1997 r. o Krajowym Rejestrze Sądowym (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 1203 ze zm.);
  • wobec istnienia wieloletniej praktyki sądów rejestrowych w zakresie dokonywania wpisów do rejestru przedsiębiorców w Krajowym Rejestrze Sądowym prokury łącznej niewłaściwej, przyjęta wykładania przepisów o prokurze nie może doprowadzić do podważenia bezpieczeństwa obrotu i możliwości pozbawiania skuteczności wielkiej ilości czynności prawnych, dokonanych przez prokurentów ustanowionych w ten sposób. Dlatego też zaprezentowana wykładnia przepisów obowiązuje od daty podjęcia uchwały przez Sąd Najwyższy – tj. od dnia 30 stycznia 2015 r.

Mateusz Sieniewicz, adwokat

Problematyka związana z uchwałami nieistniejącymi.

Problematyka związana z tzw. uchwałami nieistniejącymi zgromadzeń udziałowców spółek kapitałowych oraz sposobem ich ewentualnego zaskarżania od lat budzi żywą dyskusję w doktrynie i praktyce sądowej oraz korporacyjnej. Kodeks spółek handlowych w obecnym brzmieniu przewiduje wyłącznie dwie metody eliminacji z obrotu uchwał zgromadzeń spółek kapitałowych – są to powództwo o uchylenie uchwały (art. 249 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki z o.o. i art. 422 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki akcyjnej) oraz powództwo o stwierdzenie o nieważności uchwały (art. 252 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki z o.o. i art. 425 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki akcyjnej). Kodeks nie zawiera ustawowej regulacji uchwał nieistniejących, jak również specjalnego trybu ich zaskarżania. W praktyce sądowej pojawiła się konstrukcja oparta na art. 189 k.p.c. (powód może żądać ustalenia przez sąd istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa, gdy ma w tym interes prawny), mająca na celu wyeliminowanie z obrotu prawnego uchwały nieistniejącej. Wskazana koncepcja ma zarówno swoich zwolenników, jak i przeciwników – wyróżnić można bowiem dwa zasadniczo sprzeczne ze sobą stanowiska – jedno zakładające, iż w określonych przypadkach możliwe jest skonstruowanie powództwa w oparciu o regulacje zawartą w art. 189 k.p.c. i zaskarżenie w tym trybie uchwały spółki kapitałowej, drugie zaś całkowicie odrzuca konstrukcję uchwał nieistniejących i tym samym odrzuca możliwość ich zaskarżenia w trybie art. 189 k.p.c.

Stanowisko dopuszczające powództwo o ustalenie nieistnienia uchwały w oparciu o regulacje zawartą w art. 189 k.p.c.

Pierwsze stanowisko, dopuszczające powództwo o ustalenie nieistnienia uchwały w oparciu o regulacje zawartą w art. 189 k.p.c., znajduje swoje potwierdzenie w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 12 grudnia 2008 r. (sygn. akt II CSK 278/08), który wskazał, iż: „o uchwale nieistniejącej wspólników można mówić wtedy, gdy uchwała została powzięta przez osoby niebędące w rzeczywistości wspólnikami, gdy w ogóle nie doszło do zwołania zgromadzenia wspólników oraz gdy brak było niezbędnego do jej podjęcia quorum lub też uchwała nie uzyskała wymaganej większości głosów. Uchwała wspólników może być uznana za nieistniejącą również w innych sytuacjach, mianowicie wtedy, gdy wyniki głosowania zostały sfałszowane, zaprotokołowano uchwałę bez głosowania lub uchwałę powzięto w sprawie nieumieszczonej w porządku obrad, z wyjątkiem określonym w art. 239 § 1 k.s.h., a także, zgodnie z ogólnymi regułami dotyczącymi nieistniejących czynności prawnych, gdy zastosowano przymus fizyczny wobec wspólników, uchwała została powzięta nie na serio albo treść uchwały jest niezrozumiała i nie można ustalić jej sensu w drodze wykładni”. Sąd Najwyższy wskazał jednocześnie, że uchwała wspólników naruszająca przepisy prawa publicznego może być na zasadach ogólnych kwestionowana bez ograniczeń czasowych w drodze powództwa o ustalenie  tj. w trybie art. 189 k.p.c.

W późniejszym orzecznictwie Sąd Najwyższy stanął na stanowisku, iż konsekwencje braku wymaganego ustawą lub umową spółki kworum przy podejmowaniu uchwały, tak również naruszenie wymaganej ustawą lub umową większości głosów nie uzasadniają kwalifikowania tych czynności prawnych, jako nieistniejących, ale mogą, co najwyżej stanowić podstawę ich zaskarżenia odpowiednio na podstawie art. 249 oraz 252 k.s.h. (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 października 2014 r., sygn. akt IV CSK 7/14). Tym samym należy wskazać, że Sąd Najwyższy w swoim orzecznictwie dąży do zawężenia kategorii uchwał, które mogą być uznane za nieistniejące. Z uchwałą nieistniejącą mamy do czynienia wyłącznie w sytuacji, w której tryb jej podejmowania obarczony jest takimi błędami i wadami, że nie można takiej uchwały uznać za uchwałę w tradycyjnym rozumieniu tego słowa. W sytuacji rażącego naruszenia norm proceduralnym nie dochodzi w ogóle do podjęcia uchwały, wobec czego z braku substratu zaskarżenia nie znajdują zastosowania przepisy art. 252 § 1 jak i art. 425 § 1 k.s.h. i możliwe dla osoby zainteresowanej będzie skonstruowanie powództwa o ustalenie nieistnienia uchwały na podstawie art. 189 k.p.c. 

W tym miejscu wskazać należy, iż w wielu przypadkach bardzo trudno uchwycić jest różnicę pomiędzy zwykłą – tj. uregulowaną kodeksowo wadliwością uchwały, zaskarżaną w tradycyjnym reżimie kodeksu spółek handlowych, a uchwałami nieistniejącymi, skarżonymi w trybie powództwa o ustalenie z art. 189 k.p.c. Uchwałą nieistniejącą nazywa się bowiem coś, co tak na prawdę nie jest uchwałą w rozumieniu kodeksu, wyłącznie na potrzeby skonstruowania powództwa oraz obrony interesów określonych wspólników lub akcjonariuszy. Co warte podkreślenia katalog spraw, w których zachodzi możliwość uznania uchwały za nieistniejącą nie jest zamknięty, co rodzi dodatkowe komplikacje i problemy interpretacyjne.

Stanowisko odrzucające możliwość wytoczenia powództwa o ustalenie nieistnienia uchwały w oparciu o regulacje zawartą w art. 189 k.p.c.

W doktrynie i orzecznictwie wykształciła się również druga koncepcja, która w sposób całkowity odrzuca możliwość konstruowania powództwa o ustalenie nieistnienia uchwały w oparciu o regulacje zawartą w art. 189 k.p.c. Zgodnie z tym stanowiskiem kodeks spółek handlowych zawiera zamkniętą i wyczerpującą regulację instytucji prawnej zaskarżania uchwał zgromadzeń udziałowców spółek kapitałowych, co w konsekwencji eliminuje koncepcje podważania uchwał na jakiejkolwiek innej podstawie, w tym również na podstawie art. 189 k.p.c. Przyjmowane jest bowiem stanowisko, iż ustawodawca w sposób zupełny i całkowity uregulował dwa dopuszczalne tryby zaskarżania uchwał zgromadzeń udziałowców spółek kapitałowych –  pierwszym jest powództwo o uchylenie uchwały (art. 249 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki z o.o. i art. 422 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki akcyjnej), drugim zaś powództwo o stwierdzenie nieważności uchwały sprzecznej z ustawą (art. 252 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki z o.o. i art. 425 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki akcyjnej). Według osób przychylających się do tej koncepcji wskazana regulacja wprowadza jednoznaczne reguły zaskarżania uchwał i nie istnieje potrzeba do konstruowania kolejnej drogi do zaskarżenia uchwały zgromadzeń udziałowców spółek kapitałowych. Tym samym w świetle obowiązujących przepisów kodeksu spółek handlowych – wedle prezentowanego stanowiska –  możemy wyróżnić wyłącznie trzy kategorie uchwał zgromadzeń udziałowców spółek kapitałowych:

  • uchwały podjęte prawidłowo;
  • uchwały wadliwe (które mogą, ale nie muszą, zostać uchylone);
  • uchwały nieważne, (które nie wywołują skutków prawnych od chwili ich powzięcia – można żądać stwierdzenia ich nieważności przez sąd).

Powyższy pogląd odrzucający możliwość konstruowania powództwa o ustalenie nieistnienia uchwały w oparciu o regulacje zawartą w art. 189 k.p.c. znalazł swoje potwierdzenie w jednym z ostatnich orzeczeń Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 19 stycznia 2016 r. (sygn. akt VI ACa 777/15), w którym to orzeczeniu Sąd wskazał, iż „założeniem ustawodawcy było kompleksowe uregulowanie zaskarżalności uchwał wspólników spółek kapitałowych i tryb dotyczący uchwał sprzecznych z ustawą ma zastosowanie także do uchwał określanych mianem nieistniejących. Przez pojęcie „uchwały sprzecznej z ustawą” należy bowiem rozumieć uchwałę naruszającą przepisy prawa dotyczące tak samego procesu podejmowania uchwały, jak i treści uchwały”. Jako argument przemawiający za brakiem dopuszczalności konstruowania powództwa o ustalenie nieistnienia uchwały w oparciu o regulacje zawartą w art. 189 k.p.c. Sąd wskazał fakt, iż wprowadzenie konstrukcji uchwały nieistniejącej, służącej do kwestionowania uchwał wspólników spółek kapitałowych w trybie art. 189 k.p.c. przez każdą zainteresowaną osobę i w dowolnym czasie stanowiłoby zagrożenie dla interesów spółki i bezpieczeństwa obrotu oraz prowadziłoby do obejścia wymagań dotyczących zaskarżania uchwał wspólników. Powyższa konstrukcja de facto stanowi próbę obejścia obostrzeń kodeksowych trybu dualnego trybu zaskarżania uchwał (takich jak: ograniczenia podmiotowe, ograniczenia czasowe) oraz prowadzi do nieuzasadnionego skomplikowania stosowania prawa. 

Konkludując, zgodnie ze stanowiskiem wyrażonym w cytowanym powyżej orzeczeniu, nie można mówić o nieistnieniu uchwały w sytuacji, w której mimo wadliwego zwołania zgromadzenia, dochodzi do otwarcia i prowadzenia jego obrad oraz do podejmowania uchwał. Analogicznie, gdy brak jest np. jednego lub więcej głosów wymaganych ustawą do podjęcia uchwały, dochodzi wyłącznie do naruszenia przepisów ustawy powodującego nieważność uchwały nie zaś jej nieistnienie. Przyjęcie dopuszczalności możliwości konstruowania powództwa o ustalenie nieistnienia uchwały w oparciu o regulacje zawartą w art. 189 k.p.c. doprowadziłoby do sytuacji, w której możnaby poddać pod wątpliwość istnienie instytucji stwierdzenia nieważności uchwały uregulowanej w kodeksie spółek handlowych (art. 252 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki z o.o. i art. 425 § 1 k.s.h. w zakresie dotyczącym spółki akcyjnej), co jednocześnie stałoby w sprzeczności z aksjomatem racjonalnego ustawodawcy.

Podsumowanie.

Zdaniem autora niniejszego wpisu należy opowiedzieć się za dopuszczalnością możliwości konstruowania powództwa o ustalenie nieistnienia uchwały zgromadzenia udziałowców spółki kapitałowej w oparciu o regulacje zawartą w art. 189 k.p.c. jedynie w wyjątkowych sytuacjach. Takimi sytuacjami będą m.in.:

  • podjęcie uchwały przez osoby nie będące udziałowcami;
  • podjęcie uchwały przy wykorzystaniu przymusu fizycznego stosowanego w stosunku do udziałowców;
  • podjęcie uchwał, które nie zostały wciągnięte do protokołu i włączone do księgi protokołów, wskutek czego sama spółka odmówiła im przymiotu uchwały;
  • podjęcie uchwały nie na serio;
  • podjęcie uchwały, której treść jest niezrozumiała i nie można ustalić jej sensu w drodze wykładni.

Jak zostało wskazane takie „uchwały” nie zawierają materialnych składników, które pozwalałyby je uznać za uchwały sensu stricto. Nie należy jednakże dopuszczać i w praktyce stosować powództwa z art. 189 k.p.c. w sytuacji np. wadliwego zwołania zgromadzenia gdy doszło do jego otwarcia i prowadzenia jego obrad lub też w sytuacji braku kworum przy podejmowaniu uchwały, albowiem w konsekwencji stawiałoby to w wątpliwość istnienie zawartej w kodeksie spółek handlowych regulacji związanej ze stwierdzeniem nieważności uchwały. Jednocześnie prowadziłoby to do obejścia wymagań dotyczących zaskarżania uchwał wspólników zawartych w kodeksie spółek handlowych.

W praktyce bardzo często dochodzi do sytuacji, w której ciężko odróżnić uchwałę nieistniejącą od uchwały nieważnej, dlatego też przy występowaniu z roszczeniem do sądu należy w interesie klienta sformułować powództwo w sposób ewentualny – zostawiając sobie furtkę procesową w zależności od poglądu na sprawę sądu ją rozpoznającego. Skonstruowanie powództwa w oparciu wyłącznie o regulacje związaną z ustaleniem nieistnienia uchwały w trybie art. 189 k.p.c., z jednoczesnym pominięciem regulacji kodeksu spółek handlowych w zakresie uchylenia uchwały lub stwierdzenia jej nieważności wiązać się może z dużym ryzykiem oraz możliwością przegrania sprawy, która oparta na innej podstawie prawnej mogłaby zakończyć się sukcesem.

Mateusz Sieniewicz, adwokat

Komu członek zarządu spółki kapitałowej składa oświadczenie woli o rezygnacji z pełnienia funkcji?

W dniu 31 marca 2016 r. Sąd Najwyższy w siedmioosobowym składzie podjął uchwałę III CZP 89/15, w której rozstrzygnął spotykany bardzo często w praktyce korporacyjnej problem ustalenia osoby lub podmiotu, któremu członek zarządu spółki kapitałowej składa oświadczenie woli o rezygnacji z pełnienia funkcji. W doktrynie i orzecznictwie Sądu Najwyższego pojawiły się bowiem trzy rozbieżne ze sobą stanowiska, które w odmienny sposób wskazywały podmiot lub organ, któremu członek (lub członkowie zarządu) spółki kapitałowej mieli składać oświadczenie woli o rezygnacji ze sprawowania zajmowanej funkcji, tak aby było ono skuteczne:

  1. stanowisko pierwsze – oświadczenie woli członka zarządu spółki kapitałowej o rezygnacji ze sprawowanej funkcji powinno być złożone członkowi zarządu lub prokurentowi zgodnie z art. 205 § 2 lub art. 373 § 2 k.s.h.;
  2. stanowisko drugie – oświadczenie woli członka zarządu spółki kapitałowej o rezygnacji ze sprawowanej funkcji powinno być złożone radzie nadzorczej lub pełnomocnikowi powołanemu w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością zgodnie z art. 210 § 1 k.s.h., a w spółce akcyjnej zgodnie art. 379 § 1 k.s.h.;
  3. stanowisko trzecie – oświadczenie woli członka zarządu spółki kapitałowej o rezygnacji ze sprawowanej funkcji powinno być złożone organowi uprawnionemu do powoływania członków zarządu.

Wobec powyższych rozbieżności Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego wniósł o rozstrzygnięcie przez Sąd Najwyższy w składzie siedmiu sędziów powyższego zagadnienia prawnego. W podjętej w dniu 31 maca 2016 r. uchwale Sąd Najwyższy wskazał, iż zgodnie z treścią art. 202 § 4 k.s.h., mandat członka zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością wygasa m.in. wskutek rezygnacji. Artykuł 202 § 5 k.s.h. nakazuje do złożenia rezygnacji przez członka zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością stosować odpowiednio przepisy o wypowiedzeniu zlecenia przez przyjmującego zlecenie. Bliźniaczą w stosunku do art. 202 § 4 i 5 k.s.h. (regulującego rezygnacje członka zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością) regulację w odniesieniu do rezygnacji członka zarządu spółki akcyjnej zawierają przepisy art. 369 § 5 i 6 k.s.h. Sąd Najwyższy w uzasadnieniu podjętej uchwały wskazał, że rezygnacja, wskutek której następuje wygaśnięcie stosunku organizacyjnego, powstałego między spółką kapitałową (art. 4 § 1 pkt 2 k.s.h.), a osobą powołaną w skład zarządu, stanowi w obecnym stanie prawnym niewątpliwie jednostronną czynność prawną osoby powołanej w skład zarządu, analogiczną do wypowiedzenia zlecenia – konsekwencją czego jest fakt, iż dla oceny skuteczności rezygnacji z pełnienia funkcji członka zarządu spółki kapitałowej wymagane jest złożenie oświadczenia woli przez tę osobę o rezygnacji, nie istnieje jednocześnie potrzeba uzyskiwania zgody spółki na rezygnacje.

Sąd Najwyższy w wydanej przez siebie uchwale wskazał, iż oświadczenie o rezygnacji z członkostwa zarządu należy zatem – poza przypadkami, w których ma do niego zastosowanie art. 210 § 2 lub art. 379 § 2 k.s.h. – do obszernej kategorii oświadczeń woli wymagających złożenia innej oznaczonej osobie – tej której, oprócz składającego, mają dotyczyć skutki prawne składanego oświadczenia. W przypadku oświadczenia o rezygnacji z członkostwa zarządu osobą tą – czyli adresatem oświadczenia – jest spółka, z której zarządu występuje składający oświadczenie.

Sąd Najwyższy zaznaczył, iż dla skuteczności oświadczenia o rezygnacji z pełnienia funkcji członka zarządu spółki kapitałowej nie wystarczy tylko i wyłącznie samo złożenie takiego oświadczenia przez członka zarządu- konieczne jest bowiem zapoznanie się z tym oświadczeniem przez określone organy spółki. Sąd Najwyższy przypomniał, iż oświadczenie woli skierowane do osoby prawnej dojdzie do skutku (zgodnie z art. 61 zdanie pierwsze i § 2 k.c.), gdy dotrze pod odpowiedni adres i osoby pełniące funkcję właściwego organu osoby prawnej uzyskają w zwykłym toku czynności możliwość zapoznania się z treścią tego oświadczenia, przy czym to czy i kiedy w rzeczywistości dojdzie do zapoznania się z treścią oświadczenia woli jest bez znaczenia. W konsekwencji oznacza to, że oświadczenie o rezygnacji z pełnienia funkcji członka zarządu spółki kapitałowej przekazane na piśmie lub przesłane drogą elektroniczną powinno być uznane za złożone spółce i tym samym dokonane, po jego dojściu na adres spółki lub adres siedziby zarządu albo adres do doręczeń, w chwili uzyskania przez przynajmniej jednego członka zarządu lub prokurenta w zwykłym toku czynności – tj. uwzględniając przede wszystkim czas pracy – możliwości zapoznania się z jego treścią. W praktyce, w związku z tym, że zarząd działa stale, a przy wykonywaniu reprezentacji biernej wystarcza udział jednego tylko członka zarządu, byłby to dzień dojścia oświadczenia na adres spółki lub następny po nim dzień roboczy.

Tym samym Sąd Najwyższy przychylił się do pierwszego ze wskazanych poglądów i podjął uchwałę, zgodnie z którą oświadczenie członka zarządu spółki kapitałowej o rezygnacji z tej funkcji jest składane – z wyjątkiem przewidzianym w art. 210 § 2 i art. 379 § 2 k.s.h. – spółce reprezentowanej w tym zakresie zgodnie z art. 205 § 2 lub 373 § 2 k.s.h. – tj. członkowi zarządu lub prokurentowi. Jednocześnie Sąd Najwyższy przyjął, iż analogiczna sytuacja występuje, gdy  rezygnację składa członek zarządu jednoosobowego lub ostatni członek zarządu wieloosobowego albo składają ją jednocześnie wszyscy członkowie zarządu wieloosobowego, a w spółce brak prokurenta. Należy bowiem podkreślić, iż inne niż zarząd organy spółki, ani tym bardziej inne podmioty, nie mają kompetencji do reprezentacji biernej spółki. Jeżeli tak, to nie mają jej również w w/w przypadkach. W takiej sytuacji pisemne oświadczenie o rezygnacji lub wyrażone w postaci elektronicznej powinno być w tym przypadku przekazane spółce pod jej adresem (adresem zarządu, adresem do doręczeń) w sposób umożliwiający – analogicznie jak w przypadku, gdy reprezentację spółki w razie rezygnacji członka zarządu wykonuje inna osoba pozostająca w składzie zarządu – nadanie mu biegu w celu podjęcia działań, które wymusza rezygnacja, w szczególności zmierzających do obsady zwolnionego miejsca w zarządzie.

Podsumowując należy wskazać, iż zakresie dotyczącym rezygnacji członków zarządu spółkę kapitałową reprezentuje zarząd lub prokurent zgodnie z art. 205 § 2 i art. 373 § 2 k.s.h. – także wtedy, gdy rezygnację składa członek zarządu jednoosobowego lub ostatni członek zarządu wieloosobowego albo gdy składają ją jednocześnie wszyscy członkowie zarządu wieloosobowego, a spółka nie ma prokurenta.

Mateusz Sieniewicz, adwokat

 

Charakter rady nadzorczej spółki akcyjnej.

Charakter rady nadzorczej spółki akcyjnej.

W polskim Kodeksie spółek handlowych (dalej: ksh) przyjęto zasadę, zgodnie z którą rozstrzygnięcia rady nadzorczej to decyzje grupowe, w których decydentem jest rada nadzorcza jako całość. Organem spółki zgodnie z treścią art. 390 §1 ksh nie są bowiem poszczególni jej członkowie, lecz rada, której przysługują ustawowe kompetencje w zakresie nadzoru i kontroli. Należy podkreślić, iż to rada nadzorcza – jako całość wykonuje zadania nałożone na nią przez ustawę lub statut. Natura podejmowanych przez radę decyzji powoduje, że jej uchwały obligują wszystkich funkcjonariuszy organu, włączając w to nie tylko tych, którzy głosowali za danym rozstrzygnięciem, ale też tych, którzy głosowali przeciw, wstrzymali się od głosu lub zachowali się w sposób bierny, nie biorąc udziału w danym głosowaniu.

Zgodnie z treścią przepisu art. 390 § 1 k.s.h. (Rada nadzorcza wykonuje swoje obowiązki kolegialnie, może jednak delegować swoich członków do samodzielnego pełnienia określonych czynności nadzorczych), zasadą jest, iż rada nadzorcza wykonuje swoje obowiązku kolegialne. Statut spółki akcyjnej nie może od tej zasady odstąpić ani jej ograniczyć – przepis ten ma charakter bezwzględnie obowiązujący. W spółce akcyjnej kompetencje zarówno nadzorcze, jak i kontrolne, są przypisane organowi, nie zaś poszczególnym jego funkcjonariuszom. Rada może jednak delegować swoich członków do samodzielnego pełnienia określonych czynności nadzorczych. Rada (jako całość) powinna w takim przypadku określić zakres dozwolonej delegacji, gdyż nadzorcy mogą zajmować się jedynie obszarem czynności wskazanym w uchwale. Jest bowiem bezsporne, że zastosowanie środka nadzorczego wymaga podjęcia uchwały, do czego delegowane osoby nie są upoważnione, jako że rada nadzorcza nie może przenieść swych kompetencji, choćby w oznaczonym zakresie, na poszczególnych członków. Należy wskazać, iż delegacja, o której mowa w art. 390 § 1 k.s.h., może obejmować jedynie konkretne czynności i co do zasady powinna być ograniczona czasowo. Delegowanie członka rady nadzorczej do samodzielnego pełnienia określonych czynności nadzorczych nie jest jednakże tożsame z cesją tych uprawnień przez radę na rzecz danego członka czy członków rady nadzorczej. Delegacja ma bowiem charakter podmiotowy, a nie przedmiotowy, a jej sens sprowadza się do wskazania jednego lub więcej członków rady nadzorczej, którzy korzystają z uprawnień właściwych tej radzie.

Należy wskazać, iż uprawnienie do stałego indywidualnego wykonywania czynności nadzorczych zostało wyraźnie zarezerwowane wyłącznie dla członków rady nadzorczej wybranych w trybie głosowania grupami i dodatkowo delegowanych na podstawie przepisów art. 390 § 2 k.s.h. Powyższe stanowisko znajduje swoje odzwierciedlenie wyroku Sadu Najwyższego z dnia 27 listopada 2003 r. (sygn. akt IV CK 218/02 Pr. Bankowe 2004/9/22, Biul. SN 2004/4/11), w którym to wyroku Sąd Najwyższy wskazał, iż rada nadzorcza co do zasady działa jako organ kolegialny, natomiast wyjątkowo może delegować swoich członków do pełnienia w sposób samodzielny „określonych czynności nadzorczych”. Taki wyjątek od reguły należy, oczywiście, interpretować w sposób ścisły. W omawianym przepisie wyraźnie zatem ograniczono zasięg przedmiotowy samodzielnej aktywności delegowanego członka rady w zakresie wykonywania funkcji kontrolnych. Aktywność ta mogłaby ograniczać się tylko do określonych (w uchwale rady o delegowaniu) czynności nadzorczych. Delegacja taka nie mogłaby mieć też charakteru stałego, lecz ograniczać się jedynie do pewnego okresu. O potrzebie dokonania omawianego delegowania przemawiać mogą względy natury pragmatycznej lub służące usprawnianiu działalności rady jako organu spółki (np. powierzenie określonych czynności nadzorczych członkowi najbardziej kompetentnemu). Rada nadzorcza nie mogłaby delegować swoich członków do stałego, indywidualnego wykonywania czynności nadzorczych nawet wówczas, gdyby z takiej możliwości nie skorzystały grupy akcjonariuszy (art. 390 § 2 k.s.h.).

Jak zostało wskazane, co do zasady członkowie rady nadzorczej działają kolegialnie, w określonych zaś okolicznościach mogą podejmować pewne czynności kontrolne samodzielnie. Nie wyczerpuje to jednak katalogu dozwolonych sposobów wykonywania przez członków rady powierzonych im funkcji. Należy bowiem mieć na względzie, że nadzorcy mogą być także zrzeszeni w mniejsze, będące częścią rady grupy zespoły lub komisje. Kodeks spółek handlowych nie reguluje działalności wyżej wymienionych gremiów, stąd też ich umocowanie do funkcjonowania powinno wynikać z innych ustaw, statutu spółki lub regulaminu rady. Zgodnie z zapisami statutu spółki akcyjnej lub regulaminu rady nadzorczej dozwolone może być tworzenie zespołów składających się z członków rady nadzorczej, które to zespołu powoływane są uchwałą rady. Co jednakże wymaga podkreślenia wskazane „zespoły” nie ograniczają swobody decyzyjnej rady, nie mają prawa działania za spółkę, ani reprezentowania rady wobec innych organów czy podmiotów. Zadania wykonywane przez członków rady nadzorczej zrzeszonych w zespoły mają charakter analityczny, przygotowawczy i opiniodawczy. Ostateczną decyzję podejmuje będąca właściwym decydentem rada (podejmując stosowną uchwałę).

Kolegialność działania rady nadzorczej oznacza, iż zarząd obowiązany jest poddać się nadzorowi sprawowanemu przez radę, a nie jej członków. Wszelkie zatem informacje zarząd powinien przekazywać wszystkim członkom rady nadzorczej. Skoro rada nadzorcza działa kolegialnie, to i jej nadzór jest sprawowany kolegialnie. Wszyscy członkowie rady nadzorczej powinni posiadać taką samą wiedzę i otrzymywać takie same informacje. Jeżeli zatem np. o jakąś informację zwróci się do zarządu jeden członek rady nadzorczej, to od oceny zarządu zależy, czy udzieli on odpowiedzi czy też zwróci się do przewodniczącego rady nadzorczej o wyjaśnienie, czy pytanie takie ma traktować jako pytanie rady nadzorczej. Jeżeli jednak uznać, że należy udzielić odpowiedzi bez zwracania się do rady, to odpowiedź taka powinna być wraz z pytaniem przekazana wszystkim członkom rady nadzorczej w tym samym czasie. Wszyscy członkowie rady nadzorczej mają bowiem w tym zakresie takie same prawa i obowiązki, jeśli nie zostali delegowani do samodzielnego nadzoru.

Mateusz Sieniewicz, adwokat