Wpisy

Prawo pierwokupu a prawo pierwszeństwa nabycia udziałów w spółce z o.o. jako sposoby ograniczania zbycia udziałów.

Prawo pierwokupu a prawo pierwszeństwa nabycia udziałów w spółce z o.o. jako sposoby ograniczania zbycia udziałów. 

Kwestie związane z ograniczeniami w zbywaniu udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością mają bardzo duży walor praktyczny. Co do zasady kwestie te powinny w wielu przypadkach stanowić punkt wyjścia już przy konstruowaniu zapisów umowy spółki. Już bowiem na tym etapie wspólnikom może – i co do zasady – powinno zależeć na tym, aby skład osobowy wspólników pozostał niezmieniony, a jego ewentualne zmiany były przewidywalne i następowały w sposób możliwie bezkonfliktowy. Niekorzystną z punktu widzenia wielu spółek sytuacją będzie niewątpliwie zbycie udziałów przez wspólnika na rzecz osoby trzeciej, niewchodzącej w skład dotychczasowych wspólników spółki. Na przeciw oczekiwaniom wspólników w tym zakresie wychodzi ustawodawca, który w Kodeksie spółek handlowych dopuścił wprowadzenie do umowy spółki z ograniczoną odpowiedzialnością norm ograniczających swobodę zbywania udziałów spółki przez wspólników. Zgodnie bowiem z art. 182 § 1 k.s.h. zbycie udziału lub jego części lub ułamkowej części udziału oraz zastawienie udziału umowa spółki może uzależnić od zgody spółki lub w inny sposób ograniczyć. Tym samym już w samych umowach spółek z ograniczoną odpowiedzialnością można zawrzeć zapisy, które uchronią co do zasady wspólników przed wstąpieniem w ich krąg osób spoza ich grona. Sposobem uregulowania tej kwestii jest wprowadzenie do umowy spółki zapisów w przedmiocie prawa pierwokupu lub prawa pierwszeństwa nabycia zbywanych udziałów. Wskazane uregulowania pozwalają wspólnikom na zapobieżenie nabyciu udziałów w spółce przez osoby trzecie, które dotychczas nie były jej udziałowcami poprzez uregulowanie zasad nabycia zbywanych udziałów przez dotychczasowych wspólników.

W praktyce korporacyjnej bardzo często dochodzi do sytuacji, w której wspólnicy spółki utożsamiają ze sobą obydwie wyżej wskazane instytucje – tj. prawo pierwszeństwa oraz prawo pierwokupu. Tymczasem wskazane uregulowania mają inny zakres, a różnice z nich wypływające mogą w sytuacji podjęcia decyzji przez jednego wspólnika o sprzedaży udziałów rodzić doniosłe konsekwencje praktyczne i prawne dla pozostałych wspólników. Jednocześnie może dojść do nieprzewidzianej i niekorzystnej z punktu widzenia wspólników sytuacji, w której błędne lub nieprecyzyjne uregulowania w zakresie prawa pierwszeństwa lub pierwokupu zawarte w umowie nie zrealizują założonego przez strony umowy celu, jakim jest kontrola nad zmianą składu osobowego i zapobieżenie wstąpieniu do spółki niepożądanych osób trzecich. Wobec powyższego zachodzi potrzeba wskazania różnić pomiędzy w/w instytucjami.

Prawo pierwokupu nabycia udziałów w spółce z o.o.

Prawo pierwokupu, jako instytucja prawna, zostało zdefiniowane w Kodeksie cywilnym (art. 596k.c. – 602 k.c.). W odniesieniu do omawianej materii – zastrzeżenie w umowie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością prawa pierwokupu na rzecz jednego lub kliku wspólników będzie polegało na daniu pierwszeństwa kupna oznaczonych udziałów wspólnika wychodzącego ze spółki określonemu w umowie wspólnikowi lub wspólnikom na wypadek, gdyby sprzedający zamierzał je zbyć na rzecz osoby trzeciej (jako niewskazanej w umowie spółki, której przysługiwałoby prawo pierwokupu). Zastrzeżenie w umowie spółki prawa pierwokupu zobowiązuje wspólnika, który zamierza zbyć swoje udziały na rzecz osoby trzeciej do zawarcia z nabywcą warunkowej umowy sprzedaży udziałów oraz do zawiadomienia uprawnionego z umowy o treści warunków umowy. Taka warunkowa umowa sprzedaży zawierana jest pod warunkiem zawieszającym – tj. warunkiem nieskorzystania z prawa pierwokupu przez uprawnionego wspólnika w terminie ustawowym tygodnia od daty zawiadomienia o treści warunkowej umowy sprzedaży (zgodnie z art. 598 § 2 k.c. prawo pierwokupu co do nieruchomości można wykonać w ciągu miesiąca, a co do innych rzeczy – w ciągu tygodnia od otrzymania zawiadomienia o sprzedaży) lub w innym zastrzeżonym na tę okoliczność terminie wskazanym w umowie spółki. W taki przypadku jeżeli wspólnik uprawniony na podstawie umowy spółki z tytułu prawa pierwokupu zdecyduje się nabyć udziały, to wówczas dojdzie do zawarcia umowy sprzedaży pomiędzy wspólnikiem korzystającym z prawa pierwokupu oraz wspólnikiem sprzedającym udziały na zasadach wskazanych w treści umowy wynegocjowanej z osobą trzecią, która zamierzała nabyć udziały (niezmienne pozostają ustalenia w zakresie ceny sprzedaży udziałów, terminu sprzedaży, sposobu płatności itp).

Konsekwencją naruszenia zawartego w umowie spółki prawa pierwokupu udziałów  (polegająca na zbyciu udziałów w spółce osobie trzeciej na podstawie umowy bezwarunkowej z pominięciem uprawnionego z umownego prawa pierwokupu) będzie odpowiedzialność odszkodowawcza po stronie sprzedającego. Zgodnie bowiem z art. 599 k.c. niewykonanie obowiązków związanych z pierwokupem rodzi po stronie zobowiązanego odpowiedzialność odszkodowawczą, sama zaś umowa zawarta z osobą trzecią wywołuje skutek rozporządzający. Wspólnik, którego prawo pierwokupu zostało naruszone, w określonych przypadkach będzie miał także prawo do wytoczenia powództwa o uznanie bezwarunkowej umowy sprzedaży udziałów w spółce z o.o. za bezskuteczną (część doktryny stoi na stanowisku, iż roszczenie to jest niedopuszczalne). Jak przyjął Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 29 listopada 2001 r. (sygn. akt V CKN 536/00) wystąpienie na podstawie art. 59 k.c. z powództwem o uznanie umowy zbycia udziału w spółce z o.o. zawartej bezwarunkowo, mimo zastrzeżonego dla wspólników prawa pierwszeństwa nabycia udziału, jest możliwe jeżeli o uprawnieniu tym obie strony umowy wiedziały. Ponadto zgodnie z wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 5 maja 2010 r. (sygn akt: I ACa 1122/09), który wskazał, iż w przypadku w którym wspólnik spółki z o.o. zobowiązany z prawa pierwokupu zawarł umowę sprzedaży udziałów, nie uzależniając jej ważności od tego, czy inny uprawniony wspólnik skorzysta z przysługującego mu prawa pierwokupu, to prawomocne orzeczenie sądu oparte na art. 59 k.c. może pozbawić te umowę skuteczności w takim zakresie, w jakim uniemożliwiła ona wykonanie tego prawa. Dodatkowo Sąd w cytowanym wyroku wskazał, iż uprawomocnienie się orzeczenia skutkuje możliwością złożenia przez uprawnionego oświadczenia o skorzystaniu z prawa pierwokupu w terminie określonym w art. 598 § 2 k.c. (tj. w terminie tygodnia od daty uprawomocnienia się wyroku o uznanie bezwarunkowej umowy sprzedaży udziałów w spółce z o.o. za bezskuteczną).

Prawo pierwszeństwa nabycia udziałów w spółce z o.o.

Prawo pierwszeństwa nabycia udziałów nie zostało uregulowane w treści Kodeksu cywilnego czy też Kodeksu spółek handlowych, co nie oznacza, że jako instytucja mająca na celu ochronę składu osobowego wspólników spółki z o.o. nie może zostać zastrzeżone w umowie. Prawo pierwszeństwa jest innym rodzajem prawa niż prawo pierwokupu, przy czym jego treść podlega, tak jak inne postanowienia umowy, interpretacji zgodnie z celem w jakim zostało ustanowione i funkcją jaką nadali mu wspólnicy zawierając umowę spółki, a przy wykładni tego prawa dla potrzeb konkretnej umowy należy stosować normy przepisu art. 65 k.c. Zastrzeżenie tego prawa w treści umowy w sposób prawidłowy może stanowić skuteczne narzędzie mające wpływ na stosunki pomiędzy wspólnikami w przypadku chęci wycofania się jednego z nich z działania spółki (poprzez zbycie udziałów).

Prawo pierwszeństwa wyraża się w konieczności uzyskania zgody wszystkich wspólników na zbycie udziału osobie spośród wspólników lub spoza ich grona. Zgoda wspólników zostaje w takim przypadku wyrażona poprzez ich rezygnację z realizacji prawa pierwszeństwa jeszcze przed zawarciem przez wspólnika zamierzającego sprzedać udziały umowy sprzedaży. Wspólnik, który ma zamiar zbycia swego udziału, jest zobowiązany zawiadomić o tym spółkę lub wspólników. Pozostali wspólnicy w określonym terminie mogą zgłosić zamiar nabycia tego udziału i jest to traktowanie jako ich oferta kupna. Zasadniczym problemem, który powinien zostać uregulowany w umowie spółki jest określenie sposobu określenia ceny sprzedaży udziałów, terminu wykonania prawa pierwszeństwa nabycia udziałów, a także zasad wskazania nabywcy udziałów w przypadku, w którym chęć ich nabycia na zasadach pierwszeństwa zgłosi więcej niż jeden ze wspólników (w przypadku gdy zostało ono zastrzeżone dla wszystkich wspólników bez określenia kolejności wykonania tego prawa). Jednocześnie należy wskazać, iż prawem pierwszeństwa nabycia udziałów w umowie spółki można uregulować wszystkie sytuacje, w których dochodzi do ich zbycia (np. sprzedaż, darowiznę, zamianę). Takiej możliwości nie daje nam prawo pierwokupu, które dotyczy wyłącznie sytuacji sprzedaży udziałów przez jednego ze wspólników.

Wspólnik, na rzecz którego zastrzeżono prawo pierwszeństwa, a który został pozbawiony możliwości jego wykonania przez wspólnika sprzedającego udziały może dochodzić obrony swoich roszczeń na drodze powództwa o uznanie umowy sprzedaży udziałów z pominięciem prawa pierwszeństwa za bezskuteczną na podstawie art. 59 k.c.

Na zakończenie należy wskazać skutki, jakie może rodzić nieprecyzyjne sformułowanie w umowie prawa pierwszeństwa. Zazwyczaj bowiem w umowach oprócz zapisu iż „w przypadku sprzedaży udziałów pozostali wspólnicy mają pierwszeństwo ich nabycia” w umowie spółki nie sposób odnaleźć żadnych innych zapisów, które pozwalałyby nam na ustalenie sposobu wykonania tego prawa przez pozostałych wspólników. W takim przypadku pomocne może okazać się orzecznictwo, w którym przyjmuje się, iż w przypadku gdy umowa (statut) spółki przyznaje wspólnikom (akcjonariuszom) pierwszeństwo nabycia udziałów (akcji) i nie zawiera żadnych postanowień precyzujących zasady realizacji tego uprawnienia, przyjąć trzeba, iż obrót udziałami (akcjami) powinien się odbywać w sposób przewidziany przepisami art. 598 i następne k.c., a określoną w umowie (statucie) instytucję kwalifikować należy jako prawo pierwokupu. Analogicznie w orzecznictwie ugruntowany jest pogląd, iż w przypadku, w którym postanowienia umowy spółki z ograniczoną odpowiedzialnością dotyczące prawa pierwszeństwa nabycia udziałów różnią się istotnie od prawa pierwokupu, o którym mowa w art. 596 i następne k.c., to przepisy te nie znajdują zastosowania do wykonywania prawa pierwszeństwa nabycia udziałów (tak też m.in. wyroki Sądu Apelacyjnego w Szczecinie – I Wydział Cywilny z dnia 5 grudnia 2014 r., sygn. akt I ACa 399/14; Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 9 listopada 2006 r., sygn. akt I ACa 392/06).

Konkluzje.

Należy podkreślić, iż pomimo utożsamiania przez część przedsiębiorców obu instytucji – tj. prawa pierwokupu i prawa pierwszeństwa, różnią się one w sposób zasadniczy oraz w odmienny sposób pozwalają na zabezpieczenie interesów wspólników na wypadek ewentualnej zmiany składu osobowego w spółce. Dlatego też zasadnym jest już na etapie kształtowania umowy spółki jest określenie priorytetów na przyszłość oraz prawidłowe uregulowanie zasad pierwszeństwa bądź pierwokupu, tak aby w przyszłości uniknąć konieczności sądowego dochodzenia swoich praw.

Mateusz Sieniewicz, adwokat

Rozwiązanie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością przez sąd na podstawie art. 271 k.s.h. – konflikt pomiędzy wspólnikami jako przyczyna rozwiązania spółki.

Wstęp.

Kodeks spółek handlowych w określonych przypadkach dopuszcza rozwiązanie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością przez sąd. Zgodnie z treścią art. 271 k.s.h. poza przypadkami, o których mowa w art. 21, sąd może wyrokiem orzec rozwiązanie spółki:

1) na żądanie wspólnika lub członka organu spółki, jeżeli osiągnięcie celu spółki stało się niemożliwe albo jeżeli zaszły inne ważne przyczyny wywołane stosunkami spółki;

2) na żądanie oznaczonego w odrębnej ustawie organu państwowego, jeżeli działalność spółki naruszająca prawo zagraża interesowi publicznemu.

Cytowany przepis kodeksu spółek handlowych posługuje się pojęciami niedookreślonymi  takimi jak:

  • „osiągnięcie celu spółki stało się niemożliwe”;
  • „zajście innych ważnych przyczyn wywołanych stosunkami spółki”;
  • „działalność spółki, która naruszając prawo zagraża interesowi publicznemu”.

Ustawodawca powyższy zabieg stosuje celowo – nie było bowiem możliwe na etapie tworzenia przepisów ustawy precyzyjne wskazanie przesłanek, które uzasadniałyby żądanie rozwiązania spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Dlatego też ustawodawca pozostawił ocenę okoliczności faktycznych i prawnych, które uzasadniają w ocenie powoda rozwiązanie spółki z o.o. wyłącznie sądowi. Powyższe stanowisko znalazło potwierdzenie w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 15 maja 2009 r. (sygn. akt II CSK 18/09), który wskazał, iż z przyznanej sądowi kompetencji do orzeczenia rozwiązania spółki na podstawie art. 271 pkt 1 k.s.h. wynika, że stwierdzenie istnienia przewidzianej w tym przepisie przesłanki rozwiązania spółki – niezależnie od przekonania o tym uprawnionych do żądania rozwiązania spółki, ostatecznie zależy wyłącznie od oceny sądu.

Wśród przyczyn, warunkujących rozwiązanie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością przez sąd, w doktrynie i orzecznictwie Sądu Najwyższego wskazywane są m.in.:

  1. trwała, obiektywna i nieprzemijająca niemożność osiągnięcia jakiegokolwiek celu spółki, brak zainteresowania sprawami spółki przez wspólników czy pozbawienie wspólnika istotnych uprawnień przez innych wspólników, trwałe konflikty między członkami zarządu, naruszenie art. 20 KSH, utrata lub wygaśnięcie koncesji (tak też Kidyba, Komentarz KSH, t. I, 2013, s. 1235–1237; J.P. Naworski, [w:] Potrzeszcz, Siemiątkowski, Komentarz KSH, t. II, 2011, s. 585–586, Nb 5);
  2. niemożność osiągnięcia celu spółki spowodowana znaczącym i długotrwałym konfliktem między wspólnikami powodujący brak możliwości prowadzenia spraw spółki i podejmowania niezbędnych decyzji;
  3. pozbawianie wspólnika przez władze spółki w sposób jaskrawy jego uprawnień umownych i ustawowych w taki sposób, że jego dalsze uczestnictwo w spółce staje się dla niego bezprzedmiotowe, wystąpienie zaś ze spółki lub zbycie udziału za cenę, odpowiadającą jego wartości, jest dla niego niemożliwe, a odzyskanie powyższych uprawnień na innej drodze nadzwyczaj utrudnione (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 11 kwietnia 2013 r., sygn. akt I ACa 169/13);
  4. sytuacja, w której brak jest możliwości podejmowania decyzji w spółce, brak organów i niemożność ich powołania, wspólnik większościowy wykorzystuje notorycznie swoją pozycje, zwłaszcza, gdy pełni on jednocześnie funkcję członka zarządu spółki, działając na jej szkodę, z korzyścią dla własnych interesów.

Rozwiązanie spółki przez sąd w razie wystąpienia między wspólnikami konfliktu.

W niniejszym wpisie przedstawiona zostanie możliwość wystąpienia w powództwem o rozwiązanie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w przypadku wystąpienia między wspólnikami konfliktu. Wskazana przesłanka – tj. konflikt pomiędzy wspólnikami stanowi jedną z podstawowych przesłanek, na których opierane jest powództwo o rozwiązanie spółki przez sąd na podstawie art. 271 k.s.h. Konflikt ma stanowić w ocenie powodów okoliczność, która uniemożliwia osiągnięcie przez spółkę określonego w umowie celu lub stanowić ma inną ważną przyczynę wywołane stosunkami spółki. Tym samym w ocenie powodów wypełnione zostają przesłanki z art. 271 pkt. 1 k.s.h.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego konsekwentnie przyjmowane jest stanowisko iż znaczący i długotrwały konflikt między wspólnikami może przesądzać o niemożności osiągnięcia celu spółki i uzasadniać żądanie wspólnika rozwiązania spółki, którego zasadność oceni sąd (np. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 10 kwietnia 2008 r., sygn. akt IV CSK 20/08, z dnia 15 maja 2009 r., sygn. akt II CSK 18/09 i z dnia 13 marca 2013 r., sygn. akt IV CSK 228/12). Jednocześnie w orzecznictwie wskazuje się, iż nie wystarczy sam konflikt między wspólnikami w sytuacji, w której spółka aktywnie prowadzi działalności gospodarczą i tym samym realizuje założone cele umowne. Konflikt pomiędzy wspólnikami musi sprowadzać się do sytuacji, w której nie może on zostać rozwiązany na innej drodze niż droga rozwiązania spółki przez sąd w trybie art. 271 k.s.h. lub tez konflikt jest tego rodzaju, że dojdzie do rozkładu głosów w proporcji 50:50, co uniemożliwi tym samym podjęcie przez spółkę jakiejkolwiek decyzji. Jak wskazał Sąd Apelacyjny w Łodzi w wyroku z dnia 21 maja 2014 r. (sygn. akt I ACa 1440/13) „zasadniczym, choć często nie jedynym celem gospodarczym spółki z ograniczoną odpowiedzialnością jest prowadzenie działalności zmierzającej do uzyskania czystego zysku i przysporzeń majątku na rzecz spółki. Z punktu widzenia przesłanek z art. 271 k.s.h. niemożliwość osiągnięcia celu powinna mieć trwały i nieprzemijający, a nadto obiektywny charakter. Niemożność osiągnięcia celu przez spółkę może być następstwem przyczyn natury faktycznej, jak i prawnej. Sąd po wytoczeniu powództwa o rozwiązanie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością na podstawie art. 271 k.s.h. dokonuje oceny możliwości osiągnięcia celu przez spółkę z szerokiej perspektywy, a przejściowe trudności ekonomiczne, które nie są trwałe, nie będą uzasadniać rozwiązania spółki”. Oznacza to, że w sytuacji, w której spółka funkcjonuje, aktywnie prowadzi działalność gospodarczą realizując cel, w zakresie szczegółowo określonym umową spółki, jej bieżąca działalność gospodarcza nie jest zagrożona, to sam konflikt pomiędzy wspólnikami nie będzie wystarczającą przesłanką do rozwiązania przez sąd spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Istnienie bowiem osobistego konfliktu pomiędzy wspólnikami, znajdującego odzwierciedlenie zarówno we wzajemnych kontaktach jak i na płaszczyźnie postępowań sądowych, cywilnych i karnych nie wpływające na prawidłową bieżącą działalność spółki w zakresie wskazanym w umowie spółki, nie może stanowić samoistnego uzasadnienia dla rozwiązania spółki. Sąd we wskazanym orzeczeniu wskazał jednocześnie, że rozwiązanie spółki, która ma możliwość funkcjonowania w obrocie gospodarczym powinno stanowić decyzję wyjątkową. Samo naruszanie praw wspólnika nie jest przesłanką wystarczającą rozwiązania dobrze prosperującej spółki. Jednocześnie sprzeczne z zasadą bezpieczeństwa obrotu byłoby przyznanie wspólnikowi mniejszościowemu prawa rozwiązania spółki, jeżeli ma on możliwość poszukiwania ochrony przysługujących mu praw w inny sposób (w szczególności poprzez wykorzystanie procedury umorzenia lub zbycia udziałów).

Podsumowanie.

Należy przychylić się do stanowiska, iż konflikt pomiędzy wspólnikami spółki z ograniczoną odpowiedzialnością może doprowadzić do sytuacji, w której niemożliwe będzie przez nią osiągnięcie celu określonego umową spółki, co jednocześnie będzie stanowić przesłankę do rozwiązania spółki przez Sąd. Konflikt pomiędzy wspólnikami musi być jednakże znaczący i długotrwały, uniemożliwiać musi podjęcie jakichkolwiek decyzji w spółce, a także musi zachodzić w sytuacji, w  której jego rozwiązanie nie jest możliwe przy wykorzystaniu innych trybów wynikających z kodeksu spółek handlowych. W orzecznictwie słusznie przyjmuje się, iż rozwiązanie spółki, która ma możliwość funkcjonowania w obrocie gospodarczym powinno stanowić decyzję wyjątkową, która może zostać wydana dopiero po przeprowadzeniu postępowania dowodowego przed sądem. Celem bowiem każdej spółki handlowej jest dążenie do osiągnięcia wspólnego celu (art. 3 k.s.h. stanowi iż przez umowę spółki handlowej wspólnicy albo akcjonariusze zobowiązują się dążyć do osiągnięcia wspólnego celu przez wniesienie wkładów oraz, jeżeli umowa albo statut spółki tak stanowi, przez współdziałanie w inny określony sposób). Przy czym we wskazanym przepisie chodzi nie tylko o cel gospodarczy, ale również społeczny, zaś podstawową cechą każdej spółki jest idea współdziałania wspólników. Wspólnicy spółki z ograniczoną odpowiedzialnością powinni przez cały czas trwania spółki dążyć do osiągnięcia wspólnego celu określonego umową. W sytuacji w której stanie się to niemożliwe ze względu na ich konflikt, możliwe stanie się wystąpienie do sądu z powództwem o rozwiązanie spółki na podstawie art. 271 k.s.h. i uzyskanie orzeczenie o rozwiązaniu spółki.

Mateusz Sieniewicz, adwokat

Odpowiedzialność członka zarządu spółki z o.o. wobec wierzycieli spółki po zmianach w prawie upadłościowym.

Odpowiedzialność członków organów, osób tworzących, likwidatorów spółki z o.o co do zasady została uregulowana w kodeksie spółek handlowych (art. 291 – 300 k.s.h.). Podstawowym sposobem dochodzenia należności przysługujących w stosunku do spółki sp. z o.o. od członka zarządu w przypadku bezskuteczności egzekucji prowadzonej przeciwko tej spółce wydaje się być zatem powództwo przeciwko członkowi zarządu z art. 299 k.s.h.

Co prawda, ustawa z dnia 28 lutego 2003 r. – prawo upadłościowe (wcześniej: prawo upadłościowe i naprawcze) również przewiduje możliwość dochodzenia należności od m.in. członków zarządu (tj. “każdego, kto na podstawie ustawy, umowy spółki lub statutu ma prawo do prowadzenia spraw dłużnika i do jego reprezentowania, samodzielnie lub łącznie z innymi osobami.” – art. 21 § 2), jednakże powództwa na podstawie art. 21 § 3 pr. upadł. nie cieszą się taką popularnością jak powództwa oparte na art. 299 k.s.h. Dzieje się tak z uwagi na fakt, iż dotychczas w przypadku powództwa na podstawie art. 21 § 3 pr. upadł. ciężar dowodu spoczywał na osobie dochodzącej odszkodowania. Odpowiedzialność z art. 21 § 3 pr. upadł. podobnie jak odpowiedzialność z art. 299 k.s.h. ma charakter deliktowy, a zatem jej przesłanką jest wina osób odpowiedzialnych za zgłoszenie. Nadto, w toku postępowania na postawie art. 21 § 3 pr. upadł. należało wykazać poniesioną przez wierzyciela szkodę (przy czym szkoda taka polega na tym, że wskutek niezgłoszenia albo spóźnionego zgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości wierzyciel został pozbawiony zaspokojenia albo zaspokojony został w mniejszym stopniu, niż gdyby wniosek złożono w odpowiednim czasie, a tym samym należało wykazać uszczuplenie masy upadłości lub mniejsze zaspokojenie z masy majątku ze względu na np. większą ilość wierzycieli). Oczywiście należało wykazać także związek przyczynowo- skutkowy pomiędzy szkodą a działaniem członka zarządu. W postępowaniu tym nie było żadnych domniemań co do winy czy związku przyczynowego, a cały ciężar dowodzenia spoczywał na wierzycielu (odmiennie do art. 299 k.s.h., w którym § 2 przerzucił ciężar dowodzenia na broniącego się członka zarządu).

Ustawodawca wprowadzając ustawę z dnia 15 maja 2015r. – prawo restrukturyzacyjne (weszła w życie z dniem 1 stycznia 2016 r.) zmienił także brzmienie części przepisów prawa upadłościowego, w tym brzmienie art. 21. Dotychczasowa treść art. 21 § 3 pr. upadł. otrzymała następujące brzmienie: “osoby, o których mowa w ust. 1 i 2, ponoszą odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną wskutek niezłożenia wniosku w terminie określonym w ust. 1, chyba że nie ponoszą winy. Osoby te mogą uwolnić się od odpowiedzialności, w szczególności jeżeli wykażą, że w terminie określonym w ust. 1 otwarto postępowanie restrukturyzacyjne albo zatwierdzono układ w postępowaniu o zatwierdzenie układuAktualne brzmienie przepisu, podobnie jak treść art. 299 § 2 k.s.h. przerzuca zatem ciężar dowodzenia na broniącego się członka zarządu. Co więcej, ustawodawca wprowadził kolejne domniemanie dodając do art. 21 pr. upadł. ust. 3a o treści: “w przypadku dochodzenia odszkodowania przez wierzyciela niewypłacalnego dłużnika domniemywa się, że szkoda, o której mowa w ust. 3, obejmuje wysokość niezaspokojonej wierzytelności tego wierzyciela wobec dłużnika”.

Tym samym, wierzyciel nie musi wykazywać nawet wysokości szkody, co na zasadach opisanych powyżej nie było łatwym zadaniem oraz mogło prowadzić do niepełnego zaspokojenia wierzyciela. Wprowadzone zmiany należy uznać za korzystne dla wierzycieli także z tego względu, iż przepisy prawa upadłościowego nie wymagają wykazania bezskuteczności egzekucji wobec spółki (przesłanką dochodzenia należności jest niezłożenie wniosku o upadłość w terminie), choć z uwagi na treść art. 21 ust. 3a należy uznać, iż koniecznym będzie wykazanie wysokości niezaspokojonej wierzytelności.

Na marginesie można wskazać dodatkowo, że znowelizowane przepisy prawa upadłościowego są korzystne także dla wierzycieli spółek akcyjnych, albowiem kodeks spółek handlowych nie przewiduje odpowiednika odpowiedzialności z art. 299 k.s.h. dla spółek akcyjnych.

Na zakończenie należy oczywiście wskazać na pewne odmienności konstrukcji i funkcji obu opisywanych w niniejszym artykule przepisów, inne są także przesłanki wystąpienia odpowiedzialności w nich przewidzianej. Odpowiedzialność członka zarządu na podstawie art. 299 k.s.h. ma na celu bowiem ochronę zindywidualizowanego wierzyciela w przypadku bezskuteczności egzekucji wobec spółki, natomiast przepis art. 21 § 3 jest przepisem o charakterze ogólnym. Jednakże wprowadzone przez ustawodawcę zmiany pozwalają na szersze wykorzystanie przepisu prawa upadłościowego i mogą przyczynić się do zwiększenia jego znaczenia w praktycznym wykorzystaniu. Co więcej, z uwagi na możliwość uwolnienia się przez członka zarządu od odpowiedzialności na podstawie art. 299 k.s.h. w przypadku złożenia we właściwym czasie wniosku o upadłość należałoby zweryfikować utrzymywanie w stanie prawnym dwóch regulacji pozwalających na osiągnięcie de facto tożsamych skutków, tym bardziej, że regulacja prawa upadłościowego z uwagi na ogólny charakter ma szersze zastosowanie.

Tomasz Jachowicz, adwokat

Klaudia Dzieweczyńska, aplikantka adwokacka

Zbycie lub obciążenie zorganizowanej części przedsiębiorstwa.

Zbycie lub obciążenie zorganizowanej części przedsiębiorstwa spółki komandytowo– akcyjnej oraz ustanowienie na nim prawa użytkowania.

Zgodnie z treścią art. 125 Kodeksu spółek handlowych (dalej: ksh) spółką komandytowo-akcyjną jest spółka osobowa mająca na celu prowadzenie przedsiębiorstwa pod własną firmą, w której wobec wierzycieli za zobowiązania spółki co najmniej jeden wspólnik odpowiada bez ograniczenia (komplementariusz), a co najmniej jeden wspólnik jest akcjonariuszem. Należy wskazać, iż co do zasady każdy komplementariusz ma prawo i obowiązek prowadzenia spraw spółki. Jednakże zgodnie z treścią art. 141 ksh komplementariuszowi nie przysługuje prawo do prowadzenia spraw spółki, przekazanych do kompetencji walnego zgromadzenia albo rady nadzorczej przez przepisy działu IV Kodeksu spółek handlowych lub statut spółki. Oznacza to, że w spółce komandytowo-akcyjnej dokonany został podział kompetencji między komplementariuszy i walne zgromadzenie oraz radę nadzorczą, gdy taka jest ustanowiona. Należy przyjąć, iż proces prowadzenia spraw spółki w sensie ścisłym przypisany jest do komplementariuszy, jednakże wpływ na zarządzanie spółką może mieć walne zgromadzenie, co znajduje swoje potwierdzenie wprost w treści art. 146 § 1 ksh, który stanowi iż, chwały walnego zgromadzenia wymaga między innymi:

1) rozpatrzenie i zatwierdzenie sprawozdania komplementariuszy z działalności spółki oraz sprawozdania finansowego spółki za ubiegły rok obrotowy;

2) udzielenie komplementariuszom prowadzącym sprawy spółki absolutorium z wykonania przez nich obowiązków;

3) udzielenie członkom rady nadzorczej absolutorium z wykonania przez nich obowiązków;

4) wybór biegłego rewidenta, chyba że statut przewiduje w tej sprawie kompetencję rady nadzorczej;

5) rozwiązanie spółki.

Dodatkowo należy wskazać, iż zgodnie z treścią §2 cytowanego przepisu, zgody wszystkich komplementariuszy wymagają, pod rygorem nieważności, uchwały walnego zgromadzenia w sprawach:

1) powierzenia prowadzenia spraw oraz reprezentowania spółki jednemu albo kilku komplementariuszom;

2) podziału zysku za rok obrotowy w części przypadającej akcjonariuszom;

3) zbycia i wydzierżawienia przedsiębiorstwa spółki lub jego zorganizowanej części oraz ustanowienia na nim prawa użytkowania;

4) zbycia nieruchomości spółki;

5) podwyższenia i obniżenia kapitału zakładowego;

6) emisji obligacji;

7) połączenia i przekształcenia spółki;

8) zmiany statutu;

9) rozwiązania spółki;

10) innych czynności przewidzianych w dziale IV ksh lub w statucie.

Kompetencje walnego zgromadzenia spółki komandytowo-akcyjnej określone w art. 146 ksh mają charakter wyłączny i nie jest dopuszczalne przekazanie ich w statucie komplementariuszom, czy też radzie nadzorczej. Wskazany art. 146 ksh wprowadza podział na trzy kategorie uchwał walnego zgromadzenia spółki komandytowo-akcyjnej. Pierwszą kategorię stanowią uchwały, które są samodzielnie podejmowane przez walne zgromadzenie bez jakiegokolwiek udziału komplementariuszy (chyba że są oni jednocześnie akcjonariuszami). Do drugiej grupy należą uchwały, które dla swojej ważności wymagają zgody wszystkich komplementariuszy (art. 146 § 2 k.s.h.). Trzecią kategorię stanowią wreszcie uchwały walnego zgromadzenia, w przypadku których konieczna jest zgoda większości komplementariuszy pod rygorem nieważności uchwały (art. 146 § 3 k.s.h.). Zbycie lub obciążenie zorganizowanej części przedsiębiorstwa spółki komandytowo– akcyjnej oraz ustanowienie na nim prawa użytkowania należy do drugiej kategorii spraw – tj. do spraw, w których konieczna jest zgoda wszystkich komplementariuszy.

Należy wskazać, iż w zakresie tego typu spraw (zbycie zorganizowanej części przedsiębiorstwa spółki komandytowo– akcyjnej oraz ustanowienie na nim prawa użytkowania), dla których statut lub ustawa wymaga zgody wszystkich komplementariuszy na treść uchwały walnego zgromadzenia spółki, uchwała komplementariuszy w przedmiocie zgody powinna zostać podjęta jednomyślnie, co oznacza, że wszyscy komplementariusze oddali głosy „za” i nie było ani głosów „przeciw”, ani głosów „wstrzymujących się”, a ponadto, przy podejmowaniu uchwały muszą być obecni wszyscy komplementariusze. Należy podkreślić, iż powszechnie w doktrynie prawa handlowego akceptowany jest pogląd, zgodnie z którym zgoda komplementariuszy stanowi element podejmowania uchwały walnego zgromadzenia, która do swojej ważności musi być powzięta odpowiednią większością głosów przy poszanowaniu przepisów kodeksu spółek handlowych o zwoływaniu i odbywaniu walnego zgromadzenia, aby nie narazić się na wniesienie powództwa do sądu o stwierdzenie nieważności tej uchwały (art. 425 w zw. z art. 126 § 1 pkt 2 k.s.h.). Brak wymaganej zgody oznacza niespełnienie jednego z dodatkowych rygorów prawnych dotyczących podjęcia uchwały walnego zgromadzenia i powoduje skutek nieważności uchwały ex lege (uchwała nieistniejąca). Nie ulega zatem wątpliwości, że wykładnia literalna art. 146 § 2 i § 3 k.s.h. jednoznacznie wskazuje, iż uchwała walnego zgromadzenia spółki komandytowo-akcyjnej podjęta bez zgody komplemenatriuszy jest bezwzględnie nieważna. Oznacza to, że brak stosownej zgody skutkuje w przypadku uchwał, o których mowa w art. 146 § 1 i § 2 k.s.h., sankcją bezwzględnej nieważności, na którą mogą się powoływać w każdym czasie wszystkie podmioty mające interes prawny w ustaleniu nieważności uchwały.

Mateusz Sieniewicz, adwokat

Wykluczenie wspólnika spółki cywilnej.

Wykluczenie wspólnika spółki cywilnej – możliwość podjęcia uchwały.

Na wstępnie należy wskazać, iż nadrzędną zasadą polskiego prawa zobowiązań jest zasada swobody umów. Definiuje się ją jako kompetencję do kształtowania przez podmioty wiążących je stosunków prawnych w drodze dwustronnych lub wielostronnych oświadczeń woli. Określa się ją również jako stworzoną przez normy prawa dla podmiotów cywilnoprawnych z możliwością (kompetencją) ustanawiania, uchylania i zmieniania ich obowiązków (i skorelowanych z nimi uprawnień), czyli tworzenia, zmieniania i znoszenia stosunków zobowiązaniowych w drodze dokonywanych wspólnie czynności prawnych – umów. Wskazana zasada swobody umów jest pochodną konstytucyjnej zasady wolności gospodarczej (tak orzekł Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 października 2006 r., II CSK 117/2006, LEX nr 332959). W orzecznictwie Sądu Najwyższego przyjęto, iż zasada swobody umów oznacza, że podmioty zawierające umowę mają pełną swobodę co do tego, czy chcą zawiązać między sobą stosunek obligacyjny, a więc, czy zobowiązanie umowne w ogóle powstanie, mają swobodę wyboru kontrahenta, mogą ukształtować treść umowy według swego uznania, a tym samym powołać do życia taki stosunek zobowiązaniowy, jaki odpowiada ich interesom, a ponadto, że prawnie skuteczne jest samo porozumienie stron, niewymagające w zasadzie szczególnej formy, chyba że wymóg taki wynika z ustawy (uchwała pełnego składu SN z dnia 28 kwietnia 1995 r., III CZP 166/94, OSNC 1995, nr 10, poz. 135, Prok. i Pr.-wkł. 1995, nr 11-12, s. 31, Wokanda 1995, nr 11, s. 1).

Spółka cywilna jest przede wszystkim stosunkiem prawnym, powstałym na podstawie umowy, której istotę zawiera się w art. 860 § 1 k.c. stanowiący, iż strony (wspólnicy) zobowiązują się dążyć do osiągnięcia wspólnego celu gospodarczego w sposób oznaczony, w szczególności przez wniesienie wkładów. „Wspólny cel” stron tej umowy stanowi jeden z elementów przedmiotowo istotnych i koniecznych spółki oraz podstawowe kryterium delimitacyjne stosunku spółki od innych, podobnych instytucji prawnych. Pod pojęciem wniesienia wkładów w doktrynie przyjmuje się:

  • własność rzeczy (stosując w tym zakresie odpowiednie przepisy dotyczące umowy sprzedaży),
  • używanie rzeczy (vide: przepisy określające umowę najmu),
  • wniesienie wkładów pieniężnych, co niekoniecznie jest tożsame z przeniesieniem własności,
  • świadczenie usług na rzecz spółki.

Akceptacja spółki cywilnej jako podmiotu gospodarczego nie może przesłonić istoty jej funkcjonowania, jaką jest określony przez wspólników stosunek zobowiązaniowy odznaczający się równouprawnieniem stron umowy mającej na celu realizację wspólnego zamierzenia. Nie ulega wątpliwości, iż umowa spółki cywilnej jest umową opierającą się na zaufaniu, chociażby ze względu na szeroko zakrojone uprawnienia, które posiada każdy z przystępujących do umowy z momentem jej zawarcia. W obecnym brzmieniu Kodeksu cywilnego przyjmuje się możliwość wystąpienia wspólnika spółki w następujących przypadkach:

  • wypowiedzenie udziału przez wierzyciela osobistego wspólnika na warunkach określonych w art. 870 k.c.;
  • wypowiedzenie udziału przez wspólnika na 3 miesiące przed upływem roku obrachunkowego, o ile spółka była zawiązana na czas nieokreślony (art. 869 § 1 k.c.);
  • wypowiedzenie udziału przez wspólnika bez zachowania 3 miesięcznego terminu ale “z ważnych powodów”, nawet jeżeli spółka została zawarta na czas nieokreślony (art. 869 § 2 k.c.).

Uregulowanie spółki cywilnej w jednym z tytułów księgi III Kodeksu cywilnego dotyczącej zobowiązań w pewnym stopniu przesądza już o jej charakterze. Spółka cywilna bowiem, w przeciwieństwie do spółek prawa handlowego, nie jest odrębnym podmiotem prawa, lecz umową zobowiązaniową – w związku z czym stosuje się do niej przepisy Kodeksu cywilnego dot. prawa zobowiązań, w tym też zasadę swobody umów wyrażoną w art. 3531 k.c. Za wspólników uważa się strony umowy określonej w art. 860 k.c. W związku ze szczególnym charakterem spółki cywilnej to właśnie wspólnicy ponoszą odpowiedzialność za zobowiązania związane z prowadzeniem spółki. Odpowiedzialność ta określana jest jako:

  • odpowiedzialność solidarna – każdy wspólnik odpowiada za całość długu, a spełnienie świadczenia przez jednego ze wspólników zwalnia pozostałych;
  • odpowiedzialność osobista – możliwość podniesienia przez ewentualnego wierzyciela podniesienie roszczenia przeciwko dowolnie wybranemu przez siebie wspólnikowi;
  • odpowiedzialność nieograniczona – nie może zostać w żaden sposób ograniczona wobec wierzycieli, a jej jedynym wyznacznikiem jest wysokość zaciągniętego zobowiązania;
  • odpowiedzialność pierwszorzędna – przymusowe pierwszeństwo zaspokajania się wierzycieli z majątku spółki przed majątkiem wspólników.

Spółka cywilna stanowi na gruncie prawa polskiego podstawową formę współdziałania gospodarczego. Na jej fundamentalny charakter złożyło się kilka przyczyn, z których dla naszych rozważań najistotniejszą jest obowiązek współdziałania wspólników. Byt spółki cywilnej statuuje zasada zaufania. Pomimo tego, że ustawodawca w obecnie obowiązującym kodeksie cywilnym nie wprowadził wprost przepisów, które wyposażałyby wspólników w antidotum na takie zachowanie wspólnika, które powoduje utratę zaufania do niego, to nie sposób przyjąć, mając na uwadze racjonalizm ustawodawcy, by sprzeciwiał się on takiemu ukształtowaniu stosunku spółki cywilnej, które pozwalałoby jej wspólnikom na zmiany w składzie osobowym. Dodanie wskazanych zapisów do umowy spółki jest zgodne z bezwzględnie obowiązującą w polskim systemie prawnym zasadą swobody umów wyrażoną we wskazanym art. 3531 k.c. W związku z czym należy przyjąć, iż wspólnicy mają pełne prawo wykluczyć ze składu osobowego spółki wspólnika nielojalnego, którego celem działania jest tylko i wyłącznie działanie na jej szkodę, a pośrednio ze względu na zasady ukształtowania odpowiedzialności wspólników za zobowiązania spółki, także działanie na szkodę pozostałych wspólników w przypadku, w którym w umowie spółki cywilnej znalazł się konkretny zapis, dający wspólnikom uprawnienie do podjęcia uchwały w przedmiocie wykluczenia z jej składu osobowego wspólnika ze względu na wskazane w umowie przyczyny (np. nielojalne działanie lub działanie na szkodę spółki).

Mając na uwadze przywołaną zasadę swobody umów, nic nie stoi na przeszkodzie, aby pomimo silentium legis przyznać wspólnikom spółki cywilnej możliwość takiego ukształtowania umowy spółki, aby znalazły się w niej zapisy pozwalające na wykluczenie spośród grona wspólników któregokolwiek z nich, w przypadku ziszczenia się wskazanych w umowie spółki okoliczności. Przyznanie takich uprawnień wspólnikom daje im realny wpływ na kształt relacji prawno-ekonomicznych w spółce. Dzięki wprowadzeniu do umowy spółki zapisów pozwalających na wykluczenie nielojalnych wspólników, istnieje prawne narzędzie do postępowania z nielojalnym, działającym na szkodę spółki wspólnikiem. Tym bardziej, że odmówienie wspólnikom prawa do takiego ukształtowania umowy spółki, zgodnie z obowiązującą zasadą swobody umów, doprowadziłoby do sytuacji, w której wspólnicy nie mieliby możliwości zachowania bytu spółki, bez skazania jej na unicestwienie w przypadku takiego postępowania wspólnika, jakie miało miejsce w przedmiotowej sprawie. Takie rozwiązanie stałoby w jawnej sprzeczności z zamierzeniami ustawodawcy, który w każdym przypadku stoi na straży bytu prawnego spółki, pomimo występujących w niej perturbacji personalnych. Ze względu na osobisty charakter więzi, która powinna łączyć wspólników, oraz ich obowiązek realizacji wspólnego celu gospodarczego, konieczność wykluczenia wspólnika nielojalnego (niestarannego) w praktyce ma bardzo wielkie znaczenie. Pomimo braku zapisów ustawowych regulujących przedmiotową kwestię, nie ulega wątpliwości, iż ustawodawca zezwolił na takie ukształtowanie umowy spółki cywilnej, które pozwala na wykluczenie z jej składu w konkretnej sytuacji nielojalnego wspólnika. Zasada trwałości i niezmienności składu osobowego nie stanowi celu, lecz jedynie środek ku temu, aby spółka cywilna efektywnie funkcjonowała, a w przypadku zakłóceń – aby wspólnicy wyrażający wolę współpracy byli w stanie obronić to, co sami stworzyli. Wspólnicy spółki cywilnej mają zatem prawo ukształtować umowę spółki w sposób, który nie jest sprzeczny z ustawą, dokonując pewnych modyfikacji lub uzupełnień, kreując w ten sposób bardziej odpowiedni dla nich instrument prawny, mający na celu zrealizowanie celu wskazanego w art. 860 § 1 k.c.

Mateusz Sieniewicz, adwokat

Charakter rady nadzorczej spółki akcyjnej.

Charakter rady nadzorczej spółki akcyjnej.

W polskim Kodeksie spółek handlowych (dalej: ksh) przyjęto zasadę, zgodnie z którą rozstrzygnięcia rady nadzorczej to decyzje grupowe, w których decydentem jest rada nadzorcza jako całość. Organem spółki zgodnie z treścią art. 390 §1 ksh nie są bowiem poszczególni jej członkowie, lecz rada, której przysługują ustawowe kompetencje w zakresie nadzoru i kontroli. Należy podkreślić, iż to rada nadzorcza – jako całość wykonuje zadania nałożone na nią przez ustawę lub statut. Natura podejmowanych przez radę decyzji powoduje, że jej uchwały obligują wszystkich funkcjonariuszy organu, włączając w to nie tylko tych, którzy głosowali za danym rozstrzygnięciem, ale też tych, którzy głosowali przeciw, wstrzymali się od głosu lub zachowali się w sposób bierny, nie biorąc udziału w danym głosowaniu.

Zgodnie z treścią przepisu art. 390 § 1 k.s.h. (Rada nadzorcza wykonuje swoje obowiązki kolegialnie, może jednak delegować swoich członków do samodzielnego pełnienia określonych czynności nadzorczych), zasadą jest, iż rada nadzorcza wykonuje swoje obowiązku kolegialne. Statut spółki akcyjnej nie może od tej zasady odstąpić ani jej ograniczyć – przepis ten ma charakter bezwzględnie obowiązujący. W spółce akcyjnej kompetencje zarówno nadzorcze, jak i kontrolne, są przypisane organowi, nie zaś poszczególnym jego funkcjonariuszom. Rada może jednak delegować swoich członków do samodzielnego pełnienia określonych czynności nadzorczych. Rada (jako całość) powinna w takim przypadku określić zakres dozwolonej delegacji, gdyż nadzorcy mogą zajmować się jedynie obszarem czynności wskazanym w uchwale. Jest bowiem bezsporne, że zastosowanie środka nadzorczego wymaga podjęcia uchwały, do czego delegowane osoby nie są upoważnione, jako że rada nadzorcza nie może przenieść swych kompetencji, choćby w oznaczonym zakresie, na poszczególnych członków. Należy wskazać, iż delegacja, o której mowa w art. 390 § 1 k.s.h., może obejmować jedynie konkretne czynności i co do zasady powinna być ograniczona czasowo. Delegowanie członka rady nadzorczej do samodzielnego pełnienia określonych czynności nadzorczych nie jest jednakże tożsame z cesją tych uprawnień przez radę na rzecz danego członka czy członków rady nadzorczej. Delegacja ma bowiem charakter podmiotowy, a nie przedmiotowy, a jej sens sprowadza się do wskazania jednego lub więcej członków rady nadzorczej, którzy korzystają z uprawnień właściwych tej radzie.

Należy wskazać, iż uprawnienie do stałego indywidualnego wykonywania czynności nadzorczych zostało wyraźnie zarezerwowane wyłącznie dla członków rady nadzorczej wybranych w trybie głosowania grupami i dodatkowo delegowanych na podstawie przepisów art. 390 § 2 k.s.h. Powyższe stanowisko znajduje swoje odzwierciedlenie wyroku Sadu Najwyższego z dnia 27 listopada 2003 r. (sygn. akt IV CK 218/02 Pr. Bankowe 2004/9/22, Biul. SN 2004/4/11), w którym to wyroku Sąd Najwyższy wskazał, iż rada nadzorcza co do zasady działa jako organ kolegialny, natomiast wyjątkowo może delegować swoich członków do pełnienia w sposób samodzielny „określonych czynności nadzorczych”. Taki wyjątek od reguły należy, oczywiście, interpretować w sposób ścisły. W omawianym przepisie wyraźnie zatem ograniczono zasięg przedmiotowy samodzielnej aktywności delegowanego członka rady w zakresie wykonywania funkcji kontrolnych. Aktywność ta mogłaby ograniczać się tylko do określonych (w uchwale rady o delegowaniu) czynności nadzorczych. Delegacja taka nie mogłaby mieć też charakteru stałego, lecz ograniczać się jedynie do pewnego okresu. O potrzebie dokonania omawianego delegowania przemawiać mogą względy natury pragmatycznej lub służące usprawnianiu działalności rady jako organu spółki (np. powierzenie określonych czynności nadzorczych członkowi najbardziej kompetentnemu). Rada nadzorcza nie mogłaby delegować swoich członków do stałego, indywidualnego wykonywania czynności nadzorczych nawet wówczas, gdyby z takiej możliwości nie skorzystały grupy akcjonariuszy (art. 390 § 2 k.s.h.).

Jak zostało wskazane, co do zasady członkowie rady nadzorczej działają kolegialnie, w określonych zaś okolicznościach mogą podejmować pewne czynności kontrolne samodzielnie. Nie wyczerpuje to jednak katalogu dozwolonych sposobów wykonywania przez członków rady powierzonych im funkcji. Należy bowiem mieć na względzie, że nadzorcy mogą być także zrzeszeni w mniejsze, będące częścią rady grupy zespoły lub komisje. Kodeks spółek handlowych nie reguluje działalności wyżej wymienionych gremiów, stąd też ich umocowanie do funkcjonowania powinno wynikać z innych ustaw, statutu spółki lub regulaminu rady. Zgodnie z zapisami statutu spółki akcyjnej lub regulaminu rady nadzorczej dozwolone może być tworzenie zespołów składających się z członków rady nadzorczej, które to zespołu powoływane są uchwałą rady. Co jednakże wymaga podkreślenia wskazane „zespoły” nie ograniczają swobody decyzyjnej rady, nie mają prawa działania za spółkę, ani reprezentowania rady wobec innych organów czy podmiotów. Zadania wykonywane przez członków rady nadzorczej zrzeszonych w zespoły mają charakter analityczny, przygotowawczy i opiniodawczy. Ostateczną decyzję podejmuje będąca właściwym decydentem rada (podejmując stosowną uchwałę).

Kolegialność działania rady nadzorczej oznacza, iż zarząd obowiązany jest poddać się nadzorowi sprawowanemu przez radę, a nie jej członków. Wszelkie zatem informacje zarząd powinien przekazywać wszystkim członkom rady nadzorczej. Skoro rada nadzorcza działa kolegialnie, to i jej nadzór jest sprawowany kolegialnie. Wszyscy członkowie rady nadzorczej powinni posiadać taką samą wiedzę i otrzymywać takie same informacje. Jeżeli zatem np. o jakąś informację zwróci się do zarządu jeden członek rady nadzorczej, to od oceny zarządu zależy, czy udzieli on odpowiedzi czy też zwróci się do przewodniczącego rady nadzorczej o wyjaśnienie, czy pytanie takie ma traktować jako pytanie rady nadzorczej. Jeżeli jednak uznać, że należy udzielić odpowiedzi bez zwracania się do rady, to odpowiedź taka powinna być wraz z pytaniem przekazana wszystkim członkom rady nadzorczej w tym samym czasie. Wszyscy członkowie rady nadzorczej mają bowiem w tym zakresie takie same prawa i obowiązki, jeśli nie zostali delegowani do samodzielnego nadzoru.

Mateusz Sieniewicz, adwokat